Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Dane w amerykańskim paszporcie mogą być zgodne z tożsamością osoby – zdecydowała sędzia federalna z Bostonu. Orzeczenie zablokowało – na razie tymczasowo – zmiany, jakie chciała wprowadzić administracja Trumpa.
Julia Kobick, sędzia federalna z Bostonu, zablokowała zmiany dotyczące paszportów, które chciał wprowadzić Trump. Orzekła, że osoby transpłciowe i interseksualne mogą otrzymać paszporty z danymi zgodnymi z ich tożsamością płciową. Tymczasem według zarządzenia wykonawczego administracji Trumpa ze stycznia 2025 paszporty muszą być zgodne z płcią, jaką obywatele otrzymali przy urodzeniu.
Wcześniej, w kwietniu, Kobick poparła wniosek ACLU (American Civil Liberties Union, czyli Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich), które zwróciło się do sądu o wydanie nakazu tymczasowego, wstrzymującego stosowanie nowej polityki paszportowej do czasu zakończenia pozwu. Ten z kolei złożyła sześcioosobowa grupa osób transpłciowych i niebinarnych, domagając się uznania ich tożsamości w paszportach wbrew polityce Trumpa.
We wtorek 17 czerwca sędzia Kobick zdecydowała się na rozszerzenie wcześniejszego postanowienia i nadała sprawie status pozwu zbiorowego. Tym samym nakazała wstrzymanie nowej polityki paszportowej wobec wszystkich transpłciowych, niebinarnych i interseksualnych posiadaczy amerykańskich paszportów.
Orzeczenie dotyczy jedynie osób, które nie posiadają ważnego paszportu lub ich paszport traci ważność w ciągu roku. Będzie stosowane również wobec osób, które muszą złożyć wniosek o paszport, ponieważ ich dotychczasowy został zgubiony lub skradziony, a także tych, które muszą zmienić nazwisko lub oznaczenie płci.
„Choć jest to dobra wiadomość, będziemy kontynuować walkę, aż do trwałego zablokowania rozporządzenia” – oświadczyło ACLU.
Z kolei rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt nazwała sędzię Kobick „nieuczciwą”. Oskarżyła ją o próbę „udaremnienia planów prezydenta Trumpa”.
Zanim Donald Trump objął urząd prezydenta po raz drugi, we wniosku o paszport USA można było wybrać jedną z trzech opcji w kategorii płeć: męską, żeńską i X – inna. Wybór ten nie musiał być zgodny z płcią biologiczną, a ewentualne zmiany w dokumentach nie wymagały przedstawiania dokumentacji medycznej.
Już podczas kampanii wyborczej Donald Trump złożył obietnicę wycofania równościowych polityk, które prawica zbiorczo nazywa „woke”. Wśród ponad 100 aktów wykonawczych wydanych pierwszego dnia urzędowania znalazły się regulacje uderzające bezpośrednio w osoby LGBT+, głównie w społeczność osób transpłciowych. W dekrecie „Obrona kobiet przed ekstremizmem ideologii gender i przywracanie biologicznej prawdy rządowi federalnemu” Donald Trump zapisał, że na poziomie federalnym USA będą rozpoznawać tylko dwie płcie, a płeć nadana przy urodzeniu nie podlega zmianie.
Po jego wydaniu administracja Trumpa potwierdziła, że przy wydawaniu paszportów nie będzie już możliwości zaznaczenia „X” w polu „płeć”.
Przeczytaj także: