Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Amerykanie atakują irańskie rafinerie, ale nie przeszkodziło im to w zdjęciu sankcji z tamtejszej ropy. Waszyngton zezwolił na handel nią przez 30 dni.
Decyzja obowiązuje zarówno USA, jak i partnerów handlowych, którzy z powodu sankcji również byli zobowiązani do zerwania kontaktów handlowych z irańskimi przedsiębiorcami handlującymi tym surowcem.
Szacunki mówią o dodatkowych 140 milionach baryłek ropy, które w ciągu miesiąca pojawią się dzięki temu na światowym rynku. Może to nieco załagodzić wzrost cen surowca, które przekraczają 100 dolarów. W ostatnich tygodniach dzienne braki na rynku wynosiły od 15 do nawet 17 mln baryłek dziennie. Cenowych wzrostów nie powstrzymało również uwolnienie zasobów ze strategicznych rezerw ropy państw Międzynarodowej Agencji Energetycznej. 32 kraje, w tym Polska, zobowiązały się do wypuszczenia na rynek 400 mln baryłek w ciągu 90 dni.
Tymczasowa licencja na import irańskiej ropy będzie obowiązywać do 19 kwietnia. Stany Zjednoczone nie kupowały jej od 1979 roku. Inni jej odbiorcy, w tym Korea Południowa, Japonia czy Tajwan, zrezygnowały z niej po nałożeniu amerykańskich sankcji na Iran w 2018 roku. Irańska ropa bez żadnych przeszkód płynęła z kolei do Chin, które do tej pory były jej największym odbiorcą.
Kraje azjatyckie najmocniej odczuwają skutki zamknięcia Cieśniny Ormuz. Przez przesmyk pomiędzy Omanem a Iranem, oddzielający Zatokę Perską od otwartego morza, przed wybuchem wojny przepływało nawet ok. 20 proc. transportów ropy, w dużej mierze w kierunku azjatyckim. Do Europy, w tym Polski, ropa z Bliskiego Wschodu dociera głównie poprzez Kanał Sueski.
Wcześniej Stany Zjednoczone zezwoliły na import rosyjskiej ropy. Decyzja będzie obowiązywać do połowy kwietnia.
Rafinerie, rurociągi i tankowce od początku są w centrum konfliktu Izraela i USA z Iranem. Państwo to nie chce dopuścić do swobodnego przepływu ropy przez Cieśninę Ormuz, doprowadzając w ten sposób do wzrostu cen na światowych rynkach. Iran atakuje statki transportujące ropę, gaz i paliwa ciekłe. Zaminował też odcinek cieśniny, dla której nie ma w zasadzie alternatywy. Potentaci naftowi, w tym saudyjskie Aramco, próbują zwiększyć przesył rurociągami do portów znajdujących się poza Zatoką Perską, co jednak nie wystarczy do nadrobienia strat powstałych przez blokadę Ormuzu. Po zamknięciu piątkowych notowań ropa Brent, będąca wyznacznikiem cen na światowych rynkach, osiągnęła cenę 112 dolarów za baryłkę. Jeszcze w lutym ceny nie przekraczały 70 dolarów.
Przeczytaj także: