Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:10 21-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Polska 2050 zmienia nazwę. Pełczyńska-Nałęcz o „pracy, płacy i mieszkaniu”

Polska 2050 Rzeczpospolitej Polskiej – tak będzie brzmiała pełna nazwa ugrupowania, którego liderką jest Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Polityczka podczas kongresu partii mówiła o walce o dobrobyt klasy średniej.

Co się wydarzyło?

„Twoje nazwisko jest już tylko twoje” – mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz do Szymona Hołowni podczas „Kongresu Nowego Otwarcia” Polski 2050 Szymona Hołowni. Podczas spotkania działaczy partii przewodnicząca ugrupowania ogłosiła, że nazwisko założyciela znika z jego pełnej nazwy. Nową ma być Polska 2050 Rzeczpospolitej Polskiej.

Liderka partii mówiła o założeniach programowych formacji. Według niej Polska 2050 powinna zapewnić wyborcom „bezpieczeństwo życia codziennego”.

„Przyszedł 2015 rok, wygrał PiS. Przyszedł 2019 rok, znów wygrał PiS. To zwycięstwo PiS-u nie wzięło się znikąd. Jest cała masa problemów, których nie widać z dobrych dzielnic Warszawy czy Krakowa” – mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak stwierdziła, długo bez zrozumienia ze strony innych polityków przekonywała, że odsunięcie PiS-u od władzy nie powinno być celem samym w sobie. – „Zrozumiałam i powiedziałam to głośno, że polska elita, elita III RP jest niereformowalna” – stwierdziła liderka ugrupowania.

„Uśmiechnięty establishment od lat patrzy na Polskę przez pryzmat metropolii, zapomina o reszcie – o małych miasteczkach, klasie średniej, małych przedsiębiorcach. Tam budzi się gniew. Oni czują, że system działa przeciwko nim. I dlatego płaca, praca i mieszkanie, to fundament naszego działania” – stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz.

„Czas zrobić porządek z systemem podatkowym, w którym uprzywilejowani płacą kilka procent, a pielęgniarka, nauczyciel, wpada w drugi próg. Politycy dla bogaczy stworzyli PRP – czyli Polskie Raje Podatkowe. Odciążymy klasę średnią, podwyższymy drugi próg podatkowy, a dla odmiany, niech bogacze się więcej dołożą” – mówiła szefowa partii. Przekonywała, że większe podatki powinny płacić między innymi wielkie biznesy technologiczne. Obiecała też walkę o niższe ceny mieszkań i dobrze płatną pracę poza wielkimi ośrodkami miejskimi.

Pełczyńska-Nałęcz przyznała też, że z premierem Donaldem Tuskiem łączy ją „szorstka” przyjaźń i zdystansowała się między innymi od Konfederacji. „Mamy wartości, nie będziemy pić piwa z Mentzenem” – mówiła. Wytknęła też politycznym przeciwnikom, że nie doceniają ugrupowania, które według niej ma się liczyć w walce o miejsca w parlamencie w 2027 roku.

Jaki jest kontekst?

Kongres Polski 2050 odbywa się po rozpadzie partii, który nastąpił po rezygnacji Szymona Hołowni ze stanowiska szefa formacji i wyborach nowej liderki ugrupowania. Rywalizowały w nich Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska. Po powtórnym głosowaniu, koniecznym przez awarię systemu informatycznego, i wygranej ministry funduszy i polityki regionalnej, część działaczy stworzyła partię Centrum. Tworzy ją między innymi Hennig-Kloska i osoby z jej najbliższego otoczenia.

Przeczytaj także:

10:26 21-03-2026

Prawa autorskie: Michal Cizek / AFPMichal Cizek / AFP

Atak na czeską fabrykę zbrojeniową: śledztwo trwa, są nowe ustalenia

Śledczy badają sprawę podpalenia fabryki uzbrojenia w czeskich Pardubicach. Do ataku na zakład w centralnej części kraju przyznała się grupa Earthquake Faction, jednak służby podejrzewają, że aktu mógł dopuścić się kto inny, a deklaracja wcześniej nieznanej inicjatywy jest częścią dezinformacji wokół wydarzenia.

Co się wydarzyło?

Podpalenie zakładu LPP Holding, gdzie powstaje między innymi uzbrojenie dla Ukrainy, określane jest mianem ataku terrorystycznego. W sieci pojawiły się informacje o współpracy fabryki z izraelską firmą zbrojeniową Elbit, o której donosili rzekomi sprawcy, jednak do tej pory nie doszła ona do skutku.

"Domniemani sprawcy w oświadczeniu odnoszą się do Gazy, co wydaje mi się nieco dziwne, ponieważ konflikt w Gazie rozpoczął się trzy lata temu, w październiku i nie jest już w fazie zaostrzenia” – mówił czeskiemu Denikowi powiedział Andor Šándor, były szef czeskiego wywiadu. Jego zdaniem trudno jest na tym etapie wskazać na winnych.

Służby podały, że w nocy z czwartku na piątek około 4:00 nad ranem na teren zakładu wtargnęło przynajmniej czterech zamaskowanych sprawców, którzy mieli przy sobie kanistry z łatwopalną substancją. Sprawą zajmuje się policja i kontrwywiad. To kolejny atak na zakład produkujący broń dla Ukrainy. To najpoważniejszy tego typu incydent od wybuchów w fabryce w Vrběticach w 2014 roku, z którą czeskie służby powiązały oficerów rosyjskiego wywiadu.

Jaki jest kontekst?

W ostatnich latach w przypadku aktów terroru i sabotażu tropy najczęściej wskazywały na osoby działające na zlecenie rosyjskich służb. Tak było również w Polsce, na przykład w przypadku próby wykolejenia pociągu na linii Warszawa-Lublin czy pożaru składu budowlanego w Radomiu. W październiku zeszłego roku zapadły wyroki wobec trzech Ukraińców, mających działać na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Przeczytaj także:

09:08 21-03-2026

Prawa autorskie: Giuseppe CACACE / AFPGiuseppe CACACE / AF...

USA zezwala na handel irańską ropą. Na 30 dni

Amerykanie atakują irańskie rafinerie, ale nie przeszkodziło im to w zdjęciu sankcji z tamtejszej ropy. Waszyngton zezwolił na handel nią przez 30 dni.

Co się wydarzyło?

Decyzja obowiązuje zarówno USA, jak i partnerów handlowych, którzy z powodu sankcji również byli zobowiązani do zerwania kontaktów handlowych z irańskimi przedsiębiorcami handlującymi tym surowcem.

Szacunki mówią o dodatkowych 140 milionach baryłek ropy, które w ciągu miesiąca pojawią się dzięki temu na światowym rynku. Może to nieco załagodzić wzrost cen surowca, które przekraczają 100 dolarów. W ostatnich tygodniach dzienne braki na rynku wynosiły od 15 do nawet 17 mln baryłek dziennie. Cenowych wzrostów nie powstrzymało również uwolnienie zasobów ze strategicznych rezerw ropy państw Międzynarodowej Agencji Energetycznej. 32 kraje, w tym Polska, zobowiązały się do wypuszczenia na rynek 400 mln baryłek w ciągu 90 dni.

Tymczasowa licencja na import irańskiej ropy będzie obowiązywać do 19 kwietnia. Stany Zjednoczone nie kupowały jej od 1979 roku. Inni jej odbiorcy, w tym Korea Południowa, Japonia czy Tajwan, zrezygnowały z niej po nałożeniu amerykańskich sankcji na Iran w 2018 roku. Irańska ropa bez żadnych przeszkód płynęła z kolei do Chin, które do tej pory były jej największym odbiorcą.

Kraje azjatyckie najmocniej odczuwają skutki zamknięcia Cieśniny Ormuz. Przez przesmyk pomiędzy Omanem a Iranem, oddzielający Zatokę Perską od otwartego morza, przed wybuchem wojny przepływało nawet ok. 20 proc. transportów ropy, w dużej mierze w kierunku azjatyckim. Do Europy, w tym Polski, ropa z Bliskiego Wschodu dociera głównie poprzez Kanał Sueski.

Wcześniej Stany Zjednoczone zezwoliły na import rosyjskiej ropy. Decyzja będzie obowiązywać do połowy kwietnia.

Jaki jest kontekst?

Rafinerie, rurociągi i tankowce od początku są w centrum konfliktu Izraela i USA z Iranem. Państwo to nie chce dopuścić do swobodnego przepływu ropy przez Cieśninę Ormuz, doprowadzając w ten sposób do wzrostu cen na światowych rynkach. Iran atakuje statki transportujące ropę, gaz i paliwa ciekłe. Zaminował też odcinek cieśniny, dla której nie ma w zasadzie alternatywy. Potentaci naftowi, w tym saudyjskie Aramco, próbują zwiększyć przesył rurociągami do portów znajdujących się poza Zatoką Perską, co jednak nie wystarczy do nadrobienia strat powstałych przez blokadę Ormuzu. Po zamknięciu piątkowych notowań ropa Brent, będąca wyznacznikiem cen na światowych rynkach, osiągnęła cenę 112 dolarów za baryłkę. Jeszcze w lutym ceny nie przekraczały 70 dolarów.

Przeczytaj także:

18:58 20-03-2026

Prawa autorskie: An employee collects cash after filling petrol in a motorbike at a filling station in Wellawatte on the outskirts of Colombo on March 16, 2026. Sri Lanka announced a shorter work week to conserve its scarce fuel reserves as it prepares for a prolonged war in the Middle East, officials said on March 16. (Photo by Ishara S. KODIKARA / AFP)An employee collects...

„Wojna w Iranie spowodowała szok energetyczny wszechczasów”

Politycy i rynki nadal nie doceniają skali kryzysu – twierdzi szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej

Co się wydarzyło

Cytowany przez „Financial Times” szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol stwierdził, że przywrócenie wydobycia na polach naftowych i gazowych w regionie Zatoki Perskiej może potrwać ponad sześć miesięcy.

Według Birola ilość gazu, której dostawy zostały wstrzymane z powodu walk, jest dwukrotnie większa niż ta, którą Europa straciła w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę. Twierdzi też, że ograniczono więcej dostaw ropy niż podczas podwójnego szoku paliwowego w latach 70., który wywołał recesję na całym świecie.

Jaki jest kontekst

Po tym, jak Iran zablokował kluczową dla transportu ropy cieśninę Ormuz, ceny za baryłkę wzrosły nawet do 120 dolarów za baryłkę (w momencie publikacji tekstu: 107 dolarów). W mijającym tygodniu Izrael i Iran ostrzelały kluczowe węzły energetyczne w Zatoce Perskiej, w tym pole gazowe South Pars i ogromny kompleks Ras Laffan w Katarze.

Birol twierdzi, że nawet jeśli konflikt się zakończy i cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta, przywrócenie do działania pól naftowych i gazowych, z których wiele zostało zamkniętych lub uszkodzonych, „zajmie dużo czasu”. „W przypadku niektórych [obiektów] przywrócenie operacyjności potrwa sześć miesięcy, a w przypadku innych znacznie dłużej”.

W zeszłym tygodniu IEA ogłosiła uwolnienie 400 mln baryłek ropy i produktów rafinowanych z globalnych zapasów, co według Birola stanowiło jedynie 20 procent jej rezerw. „Wciąż mamy 80 procent w zapasie” – powiedział „Financial Times”.

Pytany o konsekwencje obecnego kryzysu Birol odwołał się do zmian, jaki wywołały wydarzenia z lat 70. Przypomniał, że ówczesny kryzys wywołał rozwój energetyki jądrowej, zmniejszenie ilości paliwa zużywanego przez przeciętny samochód. Doszło też do zmiany szlaków handlowych.

„W odpowiedzi na wojnę z Iranem przewidział, że nastąpi ponowny impuls do przejścia na energię odnawialną, kolejny boom na energię jądrową, ożywienie w sektorze pojazdów elektrycznych, ale także powrót do większego wykorzystania węgla zamiast gazu” – pisze FT.

Przeczytaj także:

Na zdjęciu pracownik stacji benzynowej odbiera gotówkę za zatankowanie motocykla w Wellawatte na przedmieściach Kolombo 16 marca 2026 r. Sri Lanka ogłosiła skrócenie tygodnia pracy w celu oszczędzania ograniczonych rezerw paliwa. Przygotowuje się w ten sposób do przedłużającej się wojny na Bliskim Wschodzie. ISHARA S. KODIKARA / AFP

17:04 20-03-2026

Prawa autorskie: US President Donald Trump speaks with the media aboard Air Force One during a flight from Dover, Delaware, to Miami, Florida, on March 7, 2026. (Photo by SAUL LOEB / AFP)US President Donald ...

Trump o sojusznikach z NATO: „Tchórze!”

„Bez Stanów Zjednoczonych NATO jest PAPIEROWYM TYGRYSEM!” – napisał w piątek Donald Trump

Co się wydarzyło

„Teraz, gdy walka została WYGRANA militarnie, przy bardzo niewielkim zagrożeniu dla nich, narzekają na wysokie ceny ropy, które są zmuszeni płacić, ale nie chcą pomóc w otwarciu Cieśniny Ormuz, co jest prostym manewrem wojskowym i jedyną przyczyną wysokich cen ropy. To dla nich tak łatwe, przy tak niewielkim ryzyku” – napisał w piątek 20 marca 2026 prezydent Stanów Zjednoczonych.

„Tchórze, a my to zapamiętamy!” – dodał Donald Trump.

Jaki jest kontekst

Donald Trump nie pierwszy raz oskarża sojuszników, że nie chcą mu pomóc w otwarciu cieśniny Ormuz.

Na początku marca 2026 miesiąca Trump zaapelował do Chin, Francji, Japonii, Korei Południowej i Wielkiej Brytanii o przyłączenie się do „wspólnych wysiłków” na rzecz otwarcia cieśniny. Dzień później ostrzegł, że NATO czeka „bardzo zła” przyszłość, ponieważ sojusznicy USA nie zobowiązali się od razu do udzielenia pomocy.

W czwartek Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia wydały wspólne oświadczenie, w którym wyrażają gotowość do udziału „w odpowiednich działaniach” mających na celu zapewnienie bezpiecznego przepływu przez cieśninę Ormuz.

„Gdy sytuacja się uspokoi, Francja jest gotowa, wraz z innymi krajami, wziąć na siebie odpowiedzialność za system eskorty statków w cieśninie, w ramach misji, która nie ma na celu użycia siły i która będzie wymagała konsultacji z Iranem (…) Nie będziemy jednak uczestniczyć w żadnym siłowym otwarciu cieśniny w momencie trwających działań wojennych i bombardowań” – zadeklarował prezydent Francji Emmanuel Macron.

Po czwartkowym szczycie Rady Europejskiej dziennikarka OKO.press Paulina Pacuła pisała:

„Państwa Unii Europejskiej nie zamierzają na razie wysyłać misji na Bliski Wschód, by zabezpieczać żeglugę w Cieśninie Ormuz, bo jest tam wciąż zbyt niebezpiecznie – wynika z ustaleń czwartkowego (19 marca 2026) szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Są gotowe na organizację takiej misji po tym, jak wojna się nieco uspokoi.

(...)

– To nie nasza wojna – podtrzymują liderzy UE.

O szczególną ostrożność w tej sprawie apelowała do liderów UE podczas czwartkowego szczytu w Brukseli szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

– Wybuch wojny przypomina romans – łatwo się w to wplątać, a trudno się z tego wyplątać – mówiła Kallas podczas spotkania”.

Przeczytaj także: