0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19:16 25-02-2026

Prawa autorskie: Spotkanie w Piotrkowie 15.10.25, screenSpotkanie w Piotrkow...

Ustawa o asystencji: podkomisji zostały do omówienia 102 artykuły. Czyli ¾ ustawy

Podkomisja nadzwyczajna ds ustawy o asystencji osobistej spotkała się na trzecim roboczym spotkaniu i zanalizowała siedem artykułów projektu. Ma jeszcze omówić 102 artykuły. Wydaje się, że projekt został przemyślany merytorycznie, ale napisany został nieprecyzyjnie i niezgodnie z zasadami legislacji.

Podkomisja ma przygotować jeden projekt z trzech: rządowego, poselskiego i prezydenckiego (Andrzeja Dudy). Spotyka się zaś tylko w dni posiedzeń Sejmu, czyli dwa-trzy razy w miesiącu, a projekt jest obszerny i dotyczy nowatorskich rozwiązań.

Głównym problemem jest obecnie to, że projekt rządowy, stanowiący podstawę prac,

jest napisany nieprecyzyjnym, nieoprawnym legislacyjnie językiem.

Na posiedzeniu podkomisji 25 lutego niemal każde zdanie projektu trzeba było doprecyzowywać albo całkiem przerabiać. Gdyby pozostało w niezmienionej wersji, mogłoby być interpretowane inaczej, niż chciał projektodawca.

Posłom z pomocą prawniczek z Biura Legislacyjnego Sejmu udało się dojść do artykułu 23. Projekt ma ich 125. Podkomisja praktycznie nie zajęła się jeszcze dyskusją o rozwiązaniach merytorycznych – redaguje tekst, by był poprawny prawniczo, ale nie decyduje jeszcze praktycznie, czy i jakie elementy z dwóch pozostałych projektów wprowadzić do projektu wiodącego.

Końca prac zatem nie widać – choć początkowo podkomisja planowała zakończyć je jeszcze w styczniu.

Przeczytaj także:

Jaki jest kontekst

Ustawa o asystencji osobistej jest ogromną reformą społeczną. To państwo ma wziąć na siebie obowiązek wspierania osób z niepełnosprawnościami – uwalniając zobowiązanych dziś do tego członków rodzin. Państwo zrobi to wprowadzając ustawowe prawo do wsparcia ze strony opłacanego z budżetu asystenta. Jego pomoc miałaby być przydzielana na podstawie indywidualnej oceny sytuacji i potrzeb danej osoby z niepełnosprawnością, ale na podstawie tych samych kryteriów i zasad w całym kraju. Ustawa musi więc uwzględnić nie tylko różne rodzaje niepełnosprawności, ale też najróżniejsze sytuacje życiowe, rodzinne, zawodowe oraz problemy wynikające np. z miejsca zamieszkania.

Do wprowadzenia asystencji osobistej Polska zobowiązała się ratyfikując w 2012 r. Konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami. Konwencja gwarantuje każdemu prawo do niezależnego życia. A to w przypadku niepełnosprawności takie życie możliwe jest często tylko dzięki wsparciu asystenta oraz dzięki świadczeniu finansowemu pokrywającemu dodatkowe koszty, jakie trzeba ponieść (tzw. świadczenie wspierające).

Asystencji ustawowej nie mamy. Polsce udało się do tej pory wprowadzić tylko asystencję „projektową”: ministerstwo przeznacza co roku pewną pulę pieniędzy na asystencję i ogłasza konkurs. Organizacje pozarządowe oraz samorządy, których projekty w takim konkursie zwyciężą, dostają pieniądze na rok. Przy czym sama usługa asystencji osobistej jest świadczona tylko przez kilka miesięcy. Po uzyskaniu rządowych funduszy trzeba usługę najpierw zorganizować, a pod koniec roku – rozliczyć. W międzyczasie osoba z niepełnosprawnością zostaje bez wsparcia.

Do przygotowania ustawy tworzącej całościowy i trwały system zobowiązał się jeszcze prezydent Andrzej Duda. Bardzo krytykowany projekt przedłożył pod koniec 10-letniego urzędowania, w 2024 r. PiS-owi projektu ustawy przygotować się nie udało (wprowadził jednak tworzące z asystencją parę świadczenie wspierające).

Czy asystencja trafi do KPO?

Koalicja Obywatelska zobowiązała się do wprowadzenia ustawy w 100 konkretach, a cała koalicja rządowa wpisała to do swojego programu. Bardzo też na nim zależało Polsce 2050.

Projekt, po konsultacjach, był gotowy wiosną zeszłego roku. Przygotowało go Biuro Pełnomocnika ds. Osób z Niepełnosprawnościami w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Projekt do jesieni 2025 r. utknął jednak w Stałym Komitecie Rady Ministrów. Premier Tusk zasugerował latem, że na tak kosztowną reformę inwestująca w armię Polska nie ma pieniędzy. Ówczesny pełnomocnik rządu ds. osób z niepełnosprawnościami Łukasz Krasoń z Polski 2050 w tym czasie angażował się w życie swojej partii oraz pisał książkę o zmaganiu z ciężką i nieuleczalną chorobą. Szef Stałego Komitetu Maciej Berek powtarzał tymczasem, że projekt jest źle napisany. Nie wyjaśnił jednak, na czym polega problem.

Ponieważ rząd ciągle projektu nie przesyłał do Sejmu, Lewica i Polska 2050 przedłożyły w paramencie swój projekt. W dużej mierze oparty był on na wersji ministerialnej, tyle że zawierał korzystniejsze rozwiązania dla osób z niepełnosprawnościami.

Teraz jesteśmy po pierwszym czytaniu ustawy w Sejmie. Komisja sejmowa wybrała podkomisję, Łukasza Krasonia na stanowisku pełnomocnika zastąpiła posłanka Polski 2050 Maja Nowak, a Biuro Legislacyjne Sejmu zanalizowało trzy projekty. Ma propozycje zmian językowych do projektu wiodącego (rządowego), tak by tekst był precyzyjny. Podkomisja zmiany te szczegółowo omawia i przyjmuje. Potem dopiero zaczną się prace w Komisji Polityki Społecznej. A następnie ustawę będzie mógł uchwalić Sejm.

Dziś nie sposób powiedzieć, kiedy to będzie. A dopiero po przyjęciu ustawy i podpisaniu jej przez prezydenta można zacząć przygotowywać system informatyczny pomagający przyznawać wsparcie asystentów i rozliczać ich pracę.

Tymczasem zastępca ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, wiceminister polityki funduszy i polityki regionalnej Jan Krzysztof Szyszko, zasugerował niedawno w mediach społecznościowych, że negocjując zmiany w KPO Polska mogłaby zaproponować Komisji Europejskiej właśnie dopisanie do Planu zobowiązania wprowadzenia asystencji osobistej. Na razie jednak nie ma czego wpisywać.