Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Amerykański wiceprezydent zapowiedział też, że do Iranu wrócą inspektorzy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Dziś trudno ocenić, czy to sukces
Wiceprezydent USA J.D. Vance na konferencji prasowej w szwajcarskim Burgenstock przekazał dziennikarzom, że jego zdaniem rozmowy USA z Iranem zakończyły się postępem. To pierwsza wypowiedź przedstawiciela amerykańskich władz po wczorajszym spotkaniu Irańczyków i Amerykanów w Szwajcarii.
Vance odniósł się też do momentu, w którym Irańczycy zagrozili opuszczeniem rozmów. Była to odpowiedź na post Donalda Trumpa na swojej sieci społecznościowej Truth Social. Amerykański prezydent napisał w nim, że jeśli Iran nie powstrzyma Hezbollahu od „wszczynania kłopotów”, USA zaatakują Iran. Vance sprowadził tę wypowiedź do pojedynku na wyzwiska (trash talk) i miał do Irańczyków jeden przekaz: jeśli będziecie nas atakować słownie, będziemy odpowiadać.
Amerykański wiceprezydent podzielił się też jednym konkretnym ustaleniem z rozmów.
„Mamy nadzieję, że osiągniemy ostateczną umowę i stałe rozwiązania. Ale na teraz sądzę, że osiągnęliśmy spory postęp”- mówił Vance. A tym postępem ma być powrót inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) do Iranu. I dodał, że próbował się z nimi skontaktować o 2 w nocy, ale, co zrozumiałe, nie odebrali telefonu.
Donald Trump wciąż nie zabrał głosu po rozmowach. Ostatnie wpisy poświęcił atakowaniu „New York Times'a” za artykuł o porażce USA w Iranie i sprawie stawu w Waszyngtonie (Trump kazał usunąć z niego filtry i pomalować jego dno, long story short – skończyło się to wykwitem alg).
Powrót inspektorów IAEA już teraz byłby dużym krokiem. Ale na razie nie mamy szczegółów, a sama Agencja ani jej dyrektor Rafael Grossi nie zabrali jeszcze głosu w tej sprawie. Ten ostatni brał udział w rozmowach w Szwajcarii.
Vance ogłosił ten ruch przed Grossim i naturalnie przedstawia go jako sukces amerykańskich negocjatorów. Trudno jednak dziwić się powściągliwości IAEA. Nie bez powodów Vance nie podał szczegółów. Najpewniej inspekcje te będą znacząco mniej restrykcyjne niż te w ramach poprzedniej umowy atomowej z Iranem z 2015 roku. Iran niemal na pewno nie zgodziłby się tak szybko na tego rodzaju ingerencję.
Ostatni raz inspektorzy IAEA byli w Iranie 14 i 15 lutego tego roku. Przeprowadzili wówczas bardzo ograniczone inspekcje w dwóch miejscach składowania odpadów promieniotwórczych.
Na faktyczną ocenę tego, czy ewentualny powrót inspektorów do Iranu to sukces, musimy poczekać.
Przeczytaj także: