Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nagradzany dziennikarz telewizji Al-Dżazira, wcześniej zastraszany przez Izrael, zginął wraz z pięcioma kolegami w niedzielnym izraelskim ataku lotniczym.
Al Sharif był wcześniej częścią zespołu Reutersa, który w 2024 roku zdobył Nagrodę Pulitzera w kategorii fotografii reportażowej za relację z wojny izraelsko-Hamas.
Izraelskie wojsko potwierdziło, że Anas Al Sharif został zamordowany. Izraelczycy oskarżyli go o przywództwo w komórce Hamasu oraz udział w atakach rakietowych na Izrael i odpowiedzialność "za przeprowadzanie ataków rakietowych na izraelskich cywilów” oraz izraelskie wojsko. Armia powołała się na dowody w postaci informacji wywiadowczych i dokumentów, które – jak twierdzi – odkryto w Strefie Gazy, ale których nie ujawniono.
Al-Dżazira, stacja finansowana przez rząd Kataru, odrzuciła to twierdzenie. Przed śmiercią 28-letni Al Sharif również zaprzeczył podobnym twierdzeniom Izraela – przypomina Reuters.
Jak podaje BBC, Sharif współpracował z zespołem medialnym Hamasu w Strefie Gazy przed obecnym konfliktem. Przed śmiercią dziennikarz publikował w mediach społecznościowych wpisy krytykujące Hamas.
„Anas Al Sharif i jego współpracownicy byli wśród ostatnich osób w Strefie Gazy, przekazujących światu tragiczną rzeczywistość” – podała stacja. Atak był „rozpaczliwą próbą uciszenia głosów sprzeciwiających się okupacji Gazy".
Al-Dżazira poinformowała, że Al Sharif zginął w ostrzale namiotu koło szpitala Al-Szifa we wschodniej Strefie Gazy razem z dziennikarzami: Mohammedem Qreiqehiem, Ibrahimem Zaherem, Mohammedem Noufal oraz ich asystentem. Jak poinformowali w poniedziałek lekarze ze szpitala Al Shifa, w ataku zginął również lokalny reporter niezależny Mohammad Al-Khaldi.
W poniedziałek odbyły się ich pogrzeby.
Na zdjęciu – nocne czuwanie przed pogrzebem w Ramallah. Ludzie trzymają portrety zamordowanych Fot. Zain JAAFAR / AFP.
W zeszłym miesiącu BBC, Reuters, AP i AFP wydały wspólne oświadczenie, w którym wyraziły „rozpaczliwe zaniepokojenie” sytuacją dziennikarzy w Strefie Gazy, którzy – jak twierdzą – mają coraz mniejsze możliwości wyżywienia siebie i swoich rodzin. Rząd Izraela nie pozwala międzynarodowym organizacjom informacyjnym na swobodny wjazd do Strefy Gazy, dlatego wiele redakcji polega na reporterach z Gazy. Tymczasem w Strefie Gazy, według ministerstwa zdrowia kontrolowanego przez Hamas, w ciągu ostatnich 24 godzin zmarło pięć kolejnych osób, w tym jedno dziecko, z powodu niedożywienia.
Przeczytaj także: