Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po dwóch dniach zakończono poszukiwania i akcję ratowniczą w budynku, w który w sobotę uderzyła rosyjska rakieta. Wskutek ataku zginęło 10 osób, w tym dwoje dzieci. Cztery osoby nadal pozostają zaginione.
O zakończeniu akcji poinformował minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko.
„Ratownicy metr po metrze rozbierali ciężkie konstrukcje betonowe. Łącznie wywieziono ponad 2400 metrów sześciennych materiałów budowlanych” – napisał Kłymenko. Podkreślił:
„Był to celowy atak. W środku nocy, kiedy dziesiątki rodzin – mieszkańców tego pięciopiętrowego budynku – spały”.
Jak poinformował ukraiński minister w sobotnim ataku w Charkowie zginęło 10 osób, w tym dwoje dzieci – 7-letni chłopiec i 13-letnia dziewczynka. Ratownicy spod gruzów wydobyli również fragmenty ciał, których identyfikacja nadal trwa.
Ihor Terechow, mer Charkowa powiedział, że ciała i fragmenty ciał znalezione pod gruzami wskazują na to, że zginęło 11 osób.
„Dokładniejsze informacje będą dostępne po przeprowadzeniu ekspertyz” – napisał Terechow.
Co najmniej 16 osób zostało rannych w wyniku ataku, w tym troje dzieci.
Mimo zakończenia akcji ratowniczej – jak zaznaczył Kłymenko – kynolodzy z psami poszukiwawczymi będą kontynuować pracę. Cztery osoby nadal pozostają zaginione.
9 marca w Charkowie ogłoszono dniem żałoby.
W sumie wskutek sobotniego ataku rakietowego na Charków uszkodzonych zostało około dwudziestu budynków, samochody i placówka edukacyjna.
Według Kłymenki do likwidacji skutków ataku zaangażowano setki specjalistów, m.in. kynologów, wspinaczy, ekipy Państwowej Służby Ratowniczej Ukrainy z innych regionów, psychologów. Akcję ratowniczą utrudniały ciągłe alarmy. 7 marca wojska rosyjskie ponownie zaatakowały grupy ratowników, gdy ekipy przybyły na miejsce ataku.
W Dniprze, który również znalazł się wówczas pod atakiem, zniszczono trzy samochody Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy, w Charkowie jeden.
W nocy 7 marca rosyjskie wojska przeprowadziły atak balistyczny na Ukrainę. W Charkowie rakieta trafiła w pięciopiętrowy budynek mieszkalny. Wówczas informowano o siedmiu ofiarach oraz o dziesięciu osobach, które odniosły obrażenia.
Do ataku na Ukrainę w sobotę Rosja wykorzystała 29 rakiet i 480 dronów.
Wówczas zginęły również dwie osoby w obwodzie dniepropietrowskim i sumskim.
Przeczytaj także:
W związku z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie Ukraina obawia się, że wkrótce może mieć problem ze zestrzeliwaniem rosyjskich rakiet. W zeszłym tygodniu Wołodymyr Zełenski w wywiadzie włoskiej gazecie Corriere della Sera tak oceniał konserwencje wojny w Iranie dla jego kraju:
„Możemy mieć trudności z pozyskaniem pocisków i broni do obrony naszego nieba. Amerykanie i ich sojusznicy na Bliskim Wschodzie mogą ich potrzebować do obrony, na przykład pocisków Patriot” – powiedział Zełenski. I przypomniał sytuację z czerwca 2025 roku, kiedy trwała 12-dniowa wojna między Izraelem a Iranem. Wówczas wedle Zełenskiego Izrael był atakowany przez Iran i przekazywanie rakiet dla Ukrainy zostało spowolnione.
„Do tej pory do tego nie doszło, ale obawiam się, że może się to powtórzyć” – powiedział Zełenski. Wyraził też nadzieję, że „kryzys irański pozostanie operacją ograniczoną i nie przerodzi się w długą wojnę”.
Jak podają ukraińskie media, według Zełenskiego w ciągu pierwszych kilku dni wojny z Iranem kraje Bliskiego Wschodu wystrzeliły ponad 800 rakiet Patriot. Natomiast, jak podaje doradca ukraińskiego prezydenta Dmytro Lytwyn w ciągu czterech lat rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie Kijów dostał tylko około 600 nowoczesnych rakiet Patriot.
Przeczytaj także: