Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rafał Trzaskowski musiał wybrać nowe zastępczynie po trzęsieniu ziemi w ratuszu w związku z aferą w Szpitalu Południowym. „Przed nami jeden cel: odbudować zaufanie” – deklarował prezydent Warszawy
15 lipca prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił nazwiska nowych wiceprezydentek. Obie są wieloletnimi urzędniczkami, a nie polityczkami Koalicji Obywatelskiej.
Magdalena Młochowska, która w ratuszu pracuje od 2013 roku i do tej pory była dyrektorką ds. zielonej Warszawy, zajmie się polityką mieszkaniową. „To obszar, który dobrze znam, byłam dyrektorką biura polityki mieszkaniowej. To element polityki społecznej. Bo np. w TBS są placówki społeczno-wychowawcze, a rewitalizacja to lepszy zasób mieszkaniowy, ale i wysoka jakość przestrzeni publicznych” – mówiła Młochowska podczas konferencji prasowej.
Opiekę nad ochroną zdrowia przejmie Izabela Marcewicz-Jendrysik – dotychczasowa dyrektorka Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji. Jak mówiła, zgodziła się na objęcie nowej funkcji, bo jest „idealistką, która zawsze stawia interes pacjenta na pierwszym miejscu”.
„Spotykamy się w okolicznościach bardzo trudnych dla sfery zdrowia, nie tylko w Warszawie, ale i w ogólnopolskiej. Doczekaliśmy kryzysu. Paradoksalnie: to bardzo bolesne, czego doświadczamy, natomiast kryzys może być dźwignią do zmian, stymulacją do zatrzymania się i zredefiniowania priorytetów” – mówiła Marcewicz-Jendrysik.
Sam prezydent Warszawy swój wybór motywował wysokimi kompetencjami i doświadczeniem obu wiceprezydentek, które pracę zaczną wraz z końcem lipca. „Są związane z Warszawą, znają nasze priorytety, wiedzą, jak funkcjonuje ratusz. Pozwoli to przejść od razu do wytężonej pracy” – deklarował Trzaskowski. „Przed nami jeden cel: codzienną pracą służyć mieszkankom i mieszkańcom, odbudować zaufanie dla naszych polityk, dla warszawskiego systemu ochrony zdrowia” – dodał.
Trzaskowski poinformował też, że we wszystkich miejskich szpitalach, nie tylko w Szpitalu Południowym, prowadzone są audyty.
3 lipca Rafał Trzaskowski nieoczekiwanie ogłosił, że dwie poprzednie wiceprezydentki złożyły dymisję. Renata Kaznowska, która w ratuszu pracowała od 30 lat, straciła stołek, bo nadzorowała obszar zdrowia. Co więcej, miała bronić Dawida Kacprzyka, młodego lekarza związanego z KO, od którego zaczęła się afera w Szpitalu Południowym, w konflikcie z byłym ordynatorem Emilem Jędrzejewskim, czyli sygnalistą portalu Zero. Za to Machnowska-Góra była członkinią rady nadzorczej w Szpitalu Południowym i choć praktycznie niczego nie nadzorowała, „dwie dymisje brzmią lepiej niż jedna”.
Decyzja miała więc wymiar polityczny: chodzi o uratowanie wizerunku samego prezydenta Warszawy, jak i całej partii. Jak pisała w OKO.press Agata Szczęśniak, Trzaskowski zrobił to, czego nie robi premier Donald Tusk.
„W sytuacji, gdy poszkodowani są ludzie (tu: pacjenci szpitala i wszyscy podatnicy, którzy, jak się okazało, sfinansowali Porsche Dawida Kacprzyka), dymisja polityka nie ma charakteru wyłącznie PR-owego. Po prostu za czyny lub zaniechania ponosi się polityczną odpowiedzialność. To oczekiwanie podstawowej sprawiedliwości, którego władze miasta nie zaspokajały. Nie zaspokajał go też Tusk i na razie wciąż tego nie robi, przenosząc odpowiedzialność za skandaliczne wydarzenia na lekarzy” – pisała nasza dziennikarka.
Przeczytaj także:
Jednym z głównych wątków afery w warszawskim Szpitalu Południowym było stworzenie nieformalnej ścieżki obsługi dla polityków i ich rodzin, obejmującej specjalny salonik VIP oraz dostęp do świadczeń medycznych bez kolejki. Sprawa doprowadziła do kontroli, śledztwa oraz zapowiedzi zmian organizacyjnych w stołecznych szpitalach.
Afera w Szpitalu Południowym wywołała również szerszą dyskusję dotyczącą funkcjonowaniu publicznej ochrony zdrowia. Chodzi m.in. o wysokie zarobki części lekarzy pracujących na kontraktach, łączenie kilku etatów, ograniczanie podaży nowych lekarzy oraz zasady finansowania świadczeń. Rząd przygotował przepisy, które mają umożliwić zbieranie danych o łącznych wynagrodzeniach lekarzy z różnych miejsc pracy oraz wprowadzić limity stawek godzinowych w publicznych placówkach.
Przeczytaj także: