Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Działania sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej mogą „kreować niebezpieczny precedens” i rodzą „obawy o przyszłość” – twierdzi Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Helsińska Fundacja Praw Człowieka wydała 31 października 2026 oświadczenie w sprawie kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym. Zarząd HFPC zwraca uwagę, że kryzys konstytucyjny rozpoczął się w 2015. „W obecnej sytuacji organ ten nie jest w stanie wykonywać swoich zadań w sposób niezależny i bezstronny, co negatywnie wpływa na poziom poszanowania praw człowieka i praworządności w Polsce”.
Według Fundacji podstawy prawne przeprowadzonych wczoraj działań są wątpliwe. Chodzi o zarządzenia w sprawie przerwy w czynnościach służbowych Prezesa i Wiceprezesa Trybunału.
„Instytucję tę reguluje art. 130 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zezwala on na odsunięcie sędziego od wykonywania obowiązków na podstawie decyzji Ministra Sprawiedliwości lub prezesa sądu do czasu, aż sąd dyscyplinarny rozstrzygnie w kwestii zawieszenia sędziego, ale nie dłużej niż na okres 30 dni. Nie dostrzegamy wyraźnych podstaw prawnych do tego, by decyzję taką mogła wydać sędzia o najdłuższym stażu” – pisze HFPC.
Autorzy oświadczenia zwracają uwagę, że „zgodnie z przepisami sędzia taki [o najdłuższym stażu] zastępuje Prezesa TK jedynie wówczas, gdy na tym stanowisku powstał wakat lub gdy Prezes TK nie jest w stanie upoważnić innego sędziego do zastępowania go. Żadna z tych sytuacji w omawianym przypadku nie zachodzi. Pozostaje więc powoływanie się na stan wyższej konieczności konstytucyjnej, co jest w praktyce równoznaczne przyznaniu, że brak niebudzącej wątpliwości podstawy prawnej”.
Prawnicy Fundacji obawiają się, że „ruch taki może kreować niebezpieczny precedens i rodzi obawy o przyszłość. Można sobie choćby wyobrazić sytuację, w której kolejny Sejm wybiera w skład Trybunału osobę z długim stażem sędziowskim, a ta następnie zawiesza władze Trybunału i przejmuje nad nim kontrolę”.
Według fundacji helsińskiej jedynym sposobem wyjścia z obecnego kryzysu jest przeprowadzenie „resetu konstytucyjnego” w wersji przygotowanej przez prof. Tomasza Zalasińskiego dla Fundacji Batorego. „Scenariusz taki powinien zakładać m.in. zmianę zasad wyboru sędziów TK, tak aby zapobiegać przejęciu i upolitycznieniu tej instytucji przez jedno ugrupowanie, a następnie wygaszenie kadencji wszystkich sędziów i dokonanie obsady wakatów na nowych zasadach”.
Politycy wielu opcji (od Konfederacji, przez Rozwój Plus i Polskę 2050 po partię Razem) mówią o konieczności „resetu konstytucyjnego”. Jednak to prof. Tomasz Załasiński opracował dla Fundacji Batorego szczegóły takiego rozwiązania.
W rozmowie z Anną Wójcik z OKO.press proc. Załasiński opowiadał o swoim projekcie:
„fundamentem resetu byłoby skrócenie kadencji obecnych sędziów na mocy zmiany Konstytucji (...)
W 2015 roku trzech prawidłowo wybranych sędziów nie mogło objąć urzędu. Dziś podobny problem dotyczy części osób wybranych w 2026 roku, które nie mogły złożyć ślubowania wobec prezydenta. Proponuję, aby przepisy konstytucyjne umożliwiły zarówno jednym, jak i drugim ponowne ubieganie się o stanowisko sędziego TK. Mogliby więc zostać wybrani do pierwszego składu Trybunału po resecie. Nie chodzi o automatyczne przeniesienie tych osób w stan spoczynku”.
Drugi ważny element to „podział kompetencji między trzy organy uczestniczące w stanowieniu prawa: Sejm, Senat i prezydenta. Sejm wybierałby siedmiu sędziów, Senat pięciu, a prezydent trzech. Sejm zachowałby największy udział, ale sam nie mógłby wybrać większości składu TK.
Większość w Senacie nie zawsze pokrywa się z większością sejmową, a prezydent często działa w warunkach kohabitacji z rządem. Udział trzech ośrodków władzy zwiększałby pluralizm Trybunału i utrudniał stworzenie składu jednolitego politycznie czy światopoglądowo.”
Przeczytaj także: