0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:19 16-09-2026

Prawa autorskie: AFP PHOTO / DHA (Demiroren News Agency)AFP PHOTO / DHA (Dem...

Policja wchodzi do domów i barów. Naloty na osoby LGBT w Turcji

„Moja rodzina jest bezpieczna” – pod takim hasłem turcki rząd od niedzieli prowadzi operację wymierzoną przeciwko społeczności LGBT. Policja wchodzi do klubów i domów, blokuje konta w mediach społecznościowych, przeszukuje i zamyka organizacje pozarządowe. Represje przybierają na sile – do aresztowań dochodzi nawet podczas antyrządowych protestów.

Co się wydarzyło?

Wpis tureckiego ministra sprawiedliwości Akina Gurleka na portalu X w ciągu trzech dni osiągnął przeszło milion wyświetleń. „W ramach operacji »Moja rodzina jest bezpieczna« wszczęto postępowania sądowe przeciwko 162 podejrzanym, dziewięciu stowarzyszeniom oraz 13 przedsiębiorstwom w Stambule, Ankarze i Izmirze” – czytamy.

Przynajmniej dziesięć osób zostało zatrzymanych we własnym domu. Inni padali ofiarami nalotów policji na kluby gejowskie czy męskie łaźnie.

Organizacje broniące praw człowieka alarmują, że w kraju trwa bezprecedensowa nagonka na osoby LGBT+.

Władze blokują strony internetowe stowarzyszeń i fundacji działających na rzecz równości, przeprowadzają rewizje. Human Rights Watch podaje, że rząd zablokował lub drastycznie ograniczył dostęp do profili w mediach społecznościowych i stron internetowych prorównościowych i prawnoczłowieczych organizacji pozarządowych. Wśród nich jest np. turecki oddział Amnesty International.

„NYT” informuje, że wśród zatrzymanych jest np. dziennikarz, który był autorem materiału o prawach osób homoseksualnych w Gruzji, działaczka na rzecz praw kobiet, muzyk, w którego klipie wystąpiła para mężczyzn, czy założyciele stowarzyszenia wspierającego osoby z wirusem HIV.

Minister sprawiedliwości twierdzi, że fala zatrzymań, która od niedzieli przetacza się przez Turcję, to efekt działań mających na celu „ochronę dzieci, instytucji rodziny i porządku społecznego”.

Turecki rząd forsuje interpretację, według której zatrzymał osoby lub organizacje, które „produkowały lub rozpowszechniały treści obsceniczne”, narażały dzieci na kontakt w tymi treściami bądź „stwarzały warunki do tego typu działalności”. Są to jednak głównie organizacje działające na rzecz praw człowieka czy aktywiści LGBT+ – bo represje nie mają charakteru obrony dzieci, a są jawnie homofobiczne.

Na ulice Stambułu tłumnie wychodzą ludzie, którzy protestują przeciwko jawnej kryminalizacji osób LGBT+ przez rząd Recepa Tayyipa Erdogana. Oni również są zatrzymywani przez turecką policję.

Jaki jest kontekst?

Pretekstem do działań służb jest prezydencka dyrektywa, która mówi o rozpoczętej w 2026 roku dekadzie rodziny i populacji. Osoby LGBT+ oraz działania na rzecz równości są w niej utożsamiane z zagrożeniem dla rodziny i dzieci, zamachem na ład publiczny, a nawet powodem malejącej dzietności w Turcji, z którą kraj od lat się mierzy.

Erdogan liczy, że konserwatywna i homofobiczna polityka w połączeniu z zachętami finansowymi dla rodziców spowodują wzrost dzietności. Jak pisze „New York Times”, Erdogan ostro promuje konserwatywny pogląd, w którym małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, ojciec jest żywicielem rodziny, a kobieta powinna mieć co najmniej troje dzieci.

Miłość Nie Wyklucza, działająca na rzecz społeczności LGBT+ w Polsce, wskazuje, że turecka społeczność osób LGBT+ od dekady spotyka się z brutalnymi represjami ze strony władz. „Przez ostatnie lata łącznie setki osób zatrzymano na marszach równości, które nie przestały się odbywać mimo kolejnych zakazów i brutalnych akcji pacyfikacyjnych przeprowadzonych przez policję” – piszą aktywiści.

Homoseksualizm nie jest w Turcji nielegalny, ale rząd Erdogana dąży do wyeliminowania społeczności z życia publicznego. Zakazano marszy równości, prezydent wprost nazywa osoby LGBT+ „dewiantami”, którzy „rozprzestrzeniają się jak zaraza”.

„Istnienia nie da się zakazać ani go utrudniać. Prawa osób LGBTI+ to prawa człowieka” – napisała na platformie X Ozgul Saki, deputowana prokurdyjskiej, lewicowej partii DEM, zarzucając islamistyczno-konserwatywnemu rządowi „dążenie do sprowadzenia społeczeństwa do jednego modelu życia pod płaszczykiem ochrony rodziny”.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: