Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W obawie przed rozliczeniami ludzie, na których opierał się system Orbána, wyprowadzają pieniądze poza Węgry. Przyszły premier Peter Magyar domaga się stanowczej reakcji służb, czyli „aresztowania kryminalistów, którzy dopuścili się krzywd na narodzie węgierskim na kwotę wielu miliardów forintów”
Węgierskie media i przyszły premier Peter Magyar twierdzą, że po przegranych wyborach węgierscy oligarchowie zaczęli przenosić swoje majątki za granicę. O wyprowadzaniu pieniędzy do Stanów Zjednocznych, Zjednczonych Emiratów Arabskich, Urugwaju i innych „dalekich krajów” Magyar poinformował już w sobotę 25 kwietnia wieczorem. „Wzywam prokuratora generalnego, komendanta policji oraz szefów narodowego urzędu skarbowego, by aresztowali kryminalistów, którzy dopuścili się krzywd na narodzie węgierskim na kwotę wielu miliardów forintów” – apelował Magyar.
Wśród nich jest Lörinc Meszaros, właściciel propagandowego kanału TV2. Magyar ujawnił, że Meszaros chce sprzedać telewizję, upłynnić majątek i wywieźć go do Dubaju. Ewentualnych kupców przestrzegał przed robieniem interesów z przyjacielem Orbana – bo aktywa te będą zamrożone na czas prowadzenia śledztwa. Holding należący do Meszarosa w specjalnym liście oskarżył Magyara o szykany, które sprawiają, że 60 tys. jego pracowników nie może się czuć bezpiecznie.
„Gdybym był Lörincem Meszarosem, nie dałbym moim prawnikom pisać listów, lecz kazał przygotować się na przesłuchanie przed Narodowym Urzędem Odzyskania i Ochrony Majątku. Mam nadzieję, że pomogłem” – odpowiedział w poniedziałek 27 kwietnia Magyar.
Lider TISZy zapowiedział, że powoła specjalną instytucję, która zajmie się odzyskiwaniem publicznych pieniędzy, na których uwłaszczył się Viktor Orbán i jego najbliższe otoczenie. Według Magyara i węgierskich mediów, wielu ludzi związanych z Fideszem chce wywieźć z Węgier nie tylko majątki, ale i swoje rodziny.
O tym, że z Węgier uciec chce też sam Viktor Orbán informował dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi. Orbán zaprzeczył jednak, żeby jego planowany od dawna wyjazd do USA „miał się przedłużyć”. Były premier Węgier zaszokował opinię publiczną, zapowiadając, że pierwszy raz od 36 lat nie zasiądzie w Parlamencie. To nie znaczy, że zrezygnuje z polityki. W najbliższej kadencji ma zająć się reorganizacją własnego obozu politycznego.
Magyar złośliwie skomentował decyzje Orbána. „Dzielny wojownik uliczny nie potrafi jednej rzeczy: wziąć na siebie odpowiedzialności. Nie ma opozycji demokratycznej, gdy na jej czele stoi boss mafii” – stwierdził lider TISZy.
Przypomnijmy, że luksusy dynastii Orbána i zakrojona na szeroką skalę korupcja to jedne z głównych przyczyn klęski Fideszu w ostatnich wyborach. Za to rozliczenia będą jednym z głównych tematów pierwszych miesięcy rządów Magyara.
Przeczytaj także: