0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Dzień na żywo. Rosjanie próbują wpłynąć na wybory w Mołdawii. Poseł Matecki w nocy wszedł na dach Sejmu

Na żywo

USA, Kanada i Wielka Brytania opublikowały wspólne stanowisko, w którym oskarżają Rosję o organizowanie spisku przeciwko demokratycznym wyborom w Mołdawii. Dariusz Matecki przyznał, że to on chodził w nocy po dachu Sejmu

Google News

13:30 20-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Mikhail KLIMENTYEV / POOL / AFPFot. Mikhail KLIMENT...

Miedwiediew bluzga na Zełenskiego, podważając rosyjską narrację o najeździe 

Propaganda Kremla przekracza kolejne symboliczne granice, wzywając do zabójstwa prezydenta Ukrainy i porównując go z Hitlerem

21 maja upływa kadencja prezydenta Ukrainy Wołodymira Zełenskiego. Ze względu na wojnę i rosyjską agresję nie da się jednak przeprowadzić wyborów, więc zgodnie z prawem o stanie wojennym zostały one odłożone.

Rosja próbuje wykorzystać ten moment do podważania legitymacji władzy w Ukrainie i do przekonania świata, że negocjacje w sprawie Ukrainy można prowadzić bez niej. To byłby bowiem wielki sukces Putina: mimo że nie podporządkowałby sobie Ukrainy, wykazałby swoją wyższość, eliminując niepodległe państwo z dyskusji o jego losie.

Opowiadanie, że prezydent Zełenski nie jest już prawdziwym prezydentem Ukrainy, jest jednak argumentem rozpaczliwym. Moskwa od początku pełnoskalowej agresji twierdziła, że od 2014 r. (od wypędzenia prorosyjskiego prezydenta Janukowycza i powtórzenia sfałszowanych przez niego wyborów) Ukraina nie ma legalnych władz. Więc atak na mandat Zełenskiego podważa tamte twierdzenia.

Co by znaczyło, że Moskwa napadła na niepodległe państwo z demokratycznie wybranymi władzami.

Putin myśli, Miedwiediew mówi

Jak zawsze takie dylematy Moskwa ukrywa wulgaryzmami i brutalnością – bo to na pewno się po świecie poniesie. W związku z tym były prezydent i wiceprzewodniczący putinowskiej Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew (jej przewodniczącym jest od tygodnia były minister wojny Szojgu) ogłosił 20 maja, że dobrze byłoby zabić prezydenta Zełenskiego:

„Zamach na złego klauna zażywającego kokainę, który mógłby przypominać scenariusz zamachu na Hitlera dokonanego przez hrabiego Von Stauffenberga w lipcu 1944 roku. Zwłaszcza jeśli część niezadowolonej ukraińskiej oligarchii zdecyduje się na usunięcie szalonego aktora, zastępując go bardziej lojalną postacią” – powiedział Miedwiediew w wywiadzie dla agencji TASS.

A ponieważ taka obrzydliwość mogłaby nie wystarczyć, Medwiediew dodał: "pod kapitulacją Ukrainy może podpisać się zarówno prezydent Władimir Zełenski, jak i każdy z jego następców, nawet »świnia w jarmułce«”.

Miedwiediewa, postać wysoko umieszczoną w aparacie władzy, ale jednak mało poważną, propaganda Kremla używa do takich brutalnych ataków werbalnych. Bo nadal na coś takiego sam Putin nie może sobie pozwolić. Choć jego swobodne publiczne wypowiedzi (ostatnio na konferencji prasowej w Chinach) potwierdzają, że ten knajacki język jest mu bliski.

Fantazje o śmierci prezydenta Zełenskiego pojawiły się dzień po śmierci prezydenta Iranu w wypadku śmigłowca. Z przekazu propagandowego Moskwy wynika, że zdarzenie to zrobiło ogromne wrażenie na władcach Kremla.

10:51 20-05-2024

Prawa autorskie: This frame grab from video released by the Iranian Red Crescent on May 20, 2024 shows members of a search and rescue team in Iran's East Azerbaijan province where Iran's President Ebrahim Raisi's helicopter was involved in "an accident" - Rescue teams in northwest Iran early May 20 located the missing helicopter carrying President Ebrahim Raisi but no signs of life had been detected so far, state TV reported. (Photo by Handout / Iranian Red Crescent / AFP) / - Israel OUT / NO USE AFTER JUNE 2, 2024 17:00:00 GMT - - ISRAEL OUT / -----EDITORS NOTE --- RESTRICTED TO EDITORIAL USE - MANDATORY CREDIT "AFP PHOTO / IRANIAN RED CRESCENT " - NO MARKETING - NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTS NO ARCHIVES NO ACCESS ISRAEL MEDIA/PERSIAN LANGUAgencja GazetaE TV STATIONS OUTSIDE IRAN /STRICTLY NO ACCESS BBC PERSIAN/ VOA PERSIAN/MANOTO TV/IRAN INTERNATIONAL / RADIO FARDA /This frame grab from...

Prezydent Iranu leciał śmigłowcem nadającym się bardziej do muzeum niż do lotów VIP

Prezydent Iranu zginął w katastrofie 30 letniego, wysłużonego śmigłowca, który powinien zostać albo wycofany z użytku, albo poddany remontowi generalnemu

Śmigłowiec Bell 212 to konstrukcja wywodząca się z drugiej połowy lat 60 i zarazem cywilna wersja słynnego z epoki wojny w Wietnamie śmigłowca wojskowego UH-1 Huey. Egzemplarz, którym leciał prezydent Iranu Ebrahim Raisi, wyprodukowano w 1994 roku. 4 lata później produkcja tego typu śmigłowca została na zawsze zamknięta.

Belle 212 używane były do różnego typu zadań cywilnych – np gaszenia pożarów, transportu osób i towarów, czy działań policyjnych. Nigdy jednak – nawet w swoich najlepszych czasach – nie był to typ śmigłowca wykorzystywany do lotów VIP.

Think tank Strategic Forum opublikował dane dotyczące tego konkretnego egzemplarza śmigłowca (o numerze seryjnym 35071), którym leciał prezydent Iranu. Była to maszyna, która wylatała już ponad 10 tysięcy godzin. Wcześniej była używana przez irańskie lotnictwo wojskowe.

Certyfikowano ją wyłącznie do lotów w warunkach pełnej widoczności. Do tego moc silników i wyposażenie nawigacyjne tej wersji śmigłowca w ogóle nie pozwalało na bezpieczne wykonywanie lotów nad terenami górskimi – tymczasem właśnie w takim rejonie Iranu doszło do katastrofy.

Na tym nie koniec, bo Iran nie miał od lat dostępu do części zamiennych i profesjonalnego serwisu Belli 212. Wszystko ze względu na sankcje, którymi objęto zarówno śmigłowce, jak i wszystko, co potrzebne do ich utrzymania w ruchu.

„Jeśli pilot i /lub kontroler lotu umieścili swoich pasażerów w starzejącym się i zawodnym śmigłowcu bez IFR [urządzeń nawigacyjnych pozwalających na lot z ograniczoną widocznością – przyp. red] i lecieli nim w warunkach IMC [niedostatecznej widoczności – przyp. red.], to kontroler lotu, piloci i cały personel prezydencki w zasadzie sami prosili się o tragedię. Skrajne zaniedbania. Graniczące z nieumyślnym zabójstwem” – napisali w serwisie X eksperci ze Strategic Forum.

09:34 20-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Mariusz JałoszewskiFot. Mariusz Jałosze...

Wiceminister sprawiedliwości: orzeczenia Tomasza Szmydta są analizowane przez służby

Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości mówił dziś (20 maja) o sprawie Tomasza Szmydta, sędziego, który uciekł na Białoruś.

„Kwerenda orzeczeń Tomasza Szmydta została dokonana i obecnie jest ona przedmiotem analizy służb specjalnych pod kątem informacji, które sędzia pozyskał w trakcie pracy; każdy przypadek jest indywidualnie analizowany” – poinformował na antenie TVN24 wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.

„Prokuratura właśnie bada jego działalność pod kątem działalności szpiegowskiej, czyli przestępstwa z art. 130 par. 2 Kodeksu karnego i będzie analizowała cały materiał dowodowy. Zarówno ten zabezpieczony w jego mieszkaniu, jak i przesłuchania świadków, które będą mogły odpowiedzieć na pytanie, od kiedy, w jakim zakresie ta współpraca z obcym wywiadem działała” – mówił Myrcha.

Wiceminister sprawiedliwości stwierdził też, że Szmydt miał dostęp do unikatowej wiedzy z dwóch szczególnych źródeł. „Z jednej strony to jest jego praca w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, a z drugiej strony to zaangażowanie w aferę hejterską, jego praca w ministerstwie i w Biurze Prawnym Krajowej Rady Sądownictwa. Bo zauważmy, że o ile w pracy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym miał dostęp do poszczególnych spraw funkcjonariuszy i nie tylko, to w tej działalności w aferze hejterskiej tam przecież wielokrotnie wykorzystywane były dane wrażliwe sędziów z ich życia prywatnego, coś, co wynikało z teczek zgromadzonych w ministerstwie”.

„O wielu osobach dzisiaj pracujących mógł uzyskać bardzo wrażliwe, intymne informacje, które dzisiaj mogą być jego przedmiotem wymiany” – zaznaczył Myrcha.

Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i uczestnik „afery hejterskiej” z okresu rządów PiS zbiegł na Białoruś, gdzie rozpoczął jawną współpracę z reżimem Aleksandra Łukaszenki i jego machiną propagandową. Obecnie jest poszukiwany listem gończym.

08:44 20-05-2024

Prawa autorskie: Agnieszka Sadowska / Agencja GazetaAgnieszka Sadowska /...

Ofiary księży napisały list do Episkopatu. Chcą zawieszenia abp Wojdy

Grupa 46 osób będących ofiarami przestępstw i nadużyć seksualnych ze strony księży wzywa Episkopat do zawieszenia swego przewodniczącego i do rozpoczęcia procesu zmian w Kościele

List ofiar księży trafił do Episkopatu w reakcji na opisaną przez „Więź” sprawę arcybiskupa Tadeusza Wojdy – metropolity gdańskiego i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polskiego. Według „Więzi” Wojda nie zareagował właściwie na wiarygodne doniesienia o przestępstwach seksualnych popełnionych przez jednego z podlegających mu księży, wikariusza z Gdyni Adriana G., usiłował też bagatelizować krzywdę dwóch jego ofiar (które w chwili popełnienia przestępstw seksualnych miały 13 i 18 lat). Skończyło się to zawiadomieniem skierowanym do nuncjatury apostolskiej z prośbą o wszczęcie kościelnego śledztwa przeciwko Wojdzie.

„Dokument jest bardzo obszernie udokumentowany, opatrzony wieloma załącznikami. Przedstawiane są w nim błędy proceduralne popełnione podczas postępowania wstępnego prowadzonego w archidiecezji gdańskiej już za rządów aktualnego metropolity. Według zawiadomienia doszło także do lekceważenia obowiązujących kościelnych zasad troski o osoby poszkodowane, co skutkuje ich powtórną, poważnie odczuwaną krzywdą” – czytamy w „Więzi”.

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Watykan zajmie się sprawą.

Ofiary księży apelują natomiast do polskiego Episkopatu. List ma troje autorów – to Tośka Szewczyk, Jakub Pankowiak i Robert Fidura. Podpisało się pod nim łącznie 46 osób będących ofiarami przestępstw i nadużyć seksualnych ze strony księży. Wzywają one Episkopat do zawieszenia abp Wojdy i do przeprowadzenia spotkania z delegacją ofiar księży na zebraniu plenarnym polskich biskupów.

Chcą też:

  • powołania niezależnej komisji do wyjaśniania przestępstw seksualnych w Kościele
  • określenia listy dobrych i złych praktyk w relacjach z pokrzywdzonymi, których nie obejmuje prawo kanoniczne.
  • powołania Rzecznika Praw Osób Skrzywdzonych w Kościele
  • uzupełnienia wytycznych KEP o obowiązek docierania przez biskupów do osób skrzywdzonych, które same nie zgłosiły się do kurii
  • dopuszczenia kobiet do działalności w diecezjalnych systemach pomocy pokrzywdzonym.

07:39 20-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Wyborcza.plFot. Agnieszka Sadow...

Sondaż „Gazety Wyborczej”: KO minimalnie wyprzedza PiS

Według sondażu Opinia24 dla „Gazety Wyborczej” przed wyborami europejskimi na największe poparcie może liczyć Koalicja Obywatelska. Sama „GW” podkreśla jednak, że tak naprawdę mowa raczej o remisie z PiS z lekkim wskazaniem na KO

Według sondażu Opinia24 dla „Gazety Wyborczej” przeprowadzonego w dniach 14-15 maja KO może liczyć na 31 proc. głosów, PiS na 29 proc. Na trzecim miejscu znalazła się Konfederacja – na którą chce głosować 10 proc. badanych. Wyprzedza Konfederację jednak „partia Nie Wiem” – bo wyborców niezdecydowanych jest aż 13 procent. Trzecia Droga znalazła się poza podium z wynikiem 8 proc. Lewica – na którą chce głosować 6 proc. badanych – zajmuje piąte i ostatnie miejsce wśród partii, które mają szanse na przekroczenie 5 procentowego progu wyborczego. Bezpartyjni Samorządowcy z wynikiem 2 proc. tej szansy wydają się nie mieć.

Sondaż dla „GW” prognozuje frekwencję na poziomie 50,1 proc – jest jednak bardzo mało prawdopodobne, by została ona osiągnięta (co podkreśla również sama gazeta). Dotychczasowy rekord frekwencyjny w wyborach europejskich został ustanowiony w 2019 roku – do urn poszło wtedy 45 proc. uprawnionych. W odbywających się w tym samym roku wyborach parlamentarnych udział wzieło 61,1 proc. uprawnionych.

Spodziewana niska frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego może premiować PiS. Dlatego nominalną przewagę KO nad PiS w sondażu dla „GW” należy uważać za co najmniej kruchą. Wybory do PE odbędą się w niedzielę 9 czerwca.