0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:41 14-04-2026

Prawa autorskie: Foto ANGELA WEISS / AFPFoto ANGELA WEISS / ...

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych skomentował wynik wyborów na Węgrzech

J.D. Vance oświadczył, że jest mu przykro z powodu przegranej Viktora Orbána. Amerykańska administracja popierała premiera Orbána, ponieważ jest on jednym z nielicznych przywódców w Europie gotowych przeciwstawić się „brukselskiej biurokracji”.

Co się wydarzyło?

Wiceprezydent J.D. Vance udzielił wywiadu telewizji Fox News, w którym przyznał, że jest mu przykro z powodu porażki partii Fidesz w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, ale zapewnił, że Stany Zjednoczone będą współpracować z nowym rządem tego kraju, podkreślając wagę partnerstwa między oboma krajami.

Vance był pytany m.in. o to, czy warto było jechać do Budapesztu i wspierać Orbána przed wyborami, biorąc pod uwagę jego porażkę oraz fakt, że jest on jednym z nielicznych w Europie, którzy popierają przywódcę Rosji Władimira Putina. W odpowiedzi wiceprezydent USA stwierdził, że uważa węgierskiego premiera za „dobrego człowieka”, którego polityczne dziedzictwo w kraju ma charakter „transformacyjny”.

„Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż Viktor przegra te wybory. Zrobiliśmy to jednak, ponieważ jest on jednym z nielicznych europejskich przywódców, którzy, jak zauważyliśmy, są gotowi przeciwstawić się brukselskiej biurokracji, która była bardzo, bardzo szkodliwa dla Stanów Zjednoczonych. Tak więc, na przykład, gdy widzicie, jak europejski urzędnik atakuje amerykańską firmę, czasami jedynym głosem »przeciw«, jedynym głosem w obronie tych amerykańskich interesów był Viktor Orbán” – oświadczył Vance.

Dodał, że podróż do Budapesztu i wsparcie Orbána była „słuszną decyzją”. „Pojechaliśmy, bo to było słuszne – wesprzeć człowieka, który wspierał nas od bardzo dawna. Nie dotyczyło to więc Rosji i, w gruncie rzeczy, nie dotyczyło Europy. Dotyczyło to Stanów Zjednoczonych i faktu, że był on dobrym partnerem zarówno dla mnie, jak i dla samego prezydenta, a także dla Stanów Zjednoczonych” – powiedział amerykański wiceprezydent.

Jaki jest kontekst?

7 kwietnia wiceprezydent USA J.D. Vance odwiedził Budapeszt, aby wesprzeć kampanię wyborczą węgierskiego premiera Viktora Orbána. „Porównywalne wsparcie będący czarną owcą Europy węgierski premier otrzymywał dotąd jedynie od dyktatora Rosji Władimira Putina” – pisał w OKO.press Witold Głowacki. „Vance publicznie wychwalał szefa węgierskiego rządu za destrukcyjną rolę, jaką odgrywa on od lat w Unii Europejskiej, oskarżał Ukrainę o ingerowanie w węgierskie wybory, a także domagał się od Europy, by wzorem Węgier powróciła do kupowania gazu i ropy od objętej sankcjami Rosji. Co więcej – Vance oskarżył Europę, że to ona doprowadziła do wybuchu wojny w Ukrainie, próbując dążyć do niezależności energetycznej i odchodząc od gospodarki opartej na energetycznych surowcach kopalnych”.

Natomiast w wyborach nie wygrał faworyt amerykańskiej administracji. W nocy z niedzieli na poniedziałek, 13 kwietnia, Orbán publicznie przyznał się do porażki w wyborach i pogratulował partii Tisza” jako nowej partii rządzącej na Węgrzech.

Przeczytaj także:

Dziennikarki OKO.press relacjonowały wybory w Węgrzech na bieżąco z Budapesztu:

Przeczytaj także: