Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
To pierwszy taki przypadek po wprowadzeniu nowych przepisów. 39-latka została skazana na rok pozbawienia wolności za złamanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.
O zdarzeniu informuje Komenda Powiatowa Policji z Jarosławia, która zatrzymała kobietę do kontroli o poranku w Wiebrznej. Okazało się, że jechała volkswagenem mimo dożytowniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Wydał go w 2025 roku Sąd Rejonowy w Jarosławiu.
Funkcjonariusze zatrzymali 39-latkę, a sprawa została ekspresowo załatwiona przez sąd, który zastosował wobec niej przyspieszony tryb orzekania. Stosuje się go wobec osób, które policjanci ujęli na gorącym uczynku. W mniej niż dobę sąd orzekł o roku bezwzględnego pozbawienia wolności i ponownym dożywotnim zakazie prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Dodatkowo musi wpłacić 12 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i 15 tys. zł nawiązki na rzecz Skarbu Państwa. Nie przysługuje jej prawo do odwołania się – wyrok jest prawomocny.
Nowelizacja kodeksu ruchu drogowego, której zapisy obowiązują od końcówki stycznia 2026 r., znacznie zaostrzają regulacje stosowane wobec osób dopuszczających się przewin na drodze. Wcześniej kobiecie z Podkarpacia nie groziłoby więzienie.
Karę pozbawienia wolności można zastosować również wobec osób skrajnie przekraczających prędkość czy uczestniczących w nielegalnych wyścigach. Zatrzymana przez jarosławską policję mogłaby zostać ukarana również konfiskatą pojazdu, z czego jednak sąd zrezygnował.
Nowością jest też kara za drift – czyli popisowe ślizgi w poprzek jezdni, czy obowiązkowa konfiskata pojazdu za więcej niż półtora promila w wydychanym powietrzu.
O tym, że nowe przepisy mogą zadziałać na korzyść kierowców i pieszych, mówił w OKO.press dr. Piotr Kładoczny, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:
„Przepisy nie będą działały na wszystkich. W każdym przypadku będą osoby, które je zignorują, stwierdzając, że może jakoś im się uda. I być może rzeczywiście się uda – raz, drugi, dziesiąty. Mam jednak wrażenie, że kierowcy po wejściu przepisu o zatrzymaniu prawa jazdy po przekroczeniu prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym, zaczęli uważać. Rozmawiałem wtedy z wieloma osobami, które obawiały się tej sankcji, stwierdzały, że OK, 30-40 km/h ponad ograniczenie to mandat, trudno, ale nie chcę przecież stracić prawa jazdy.”
Przeczytaj także: