Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Trump chce anektować cieśninę Ormuz, kiedy tylko pokona Iran. Ogłosił to w piątek 14 sierpnia. Amerykanie zapowiadają też izolację gospodarczą Iranu, „jakiej świat nigdy wcześniej nie widział”. I to już w najbliższym tygodniu
„Gdy już skończymy pokonywać Iran, który pokonujemy bardzo mocno... Wkrótce ogłoszę cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych – powiedział Donald Trump w piątek 14 sierpnia podczas wystąpienia w Garden City w stanie Nowy Jork.
Ogłosił również, że zamierza podjąć wobec Teheranu radykalne kroki. Na antenie telewizji Fox News otwarcie zapowiedział „zmasowany atak gospodarczy”, który uderzy w Iran bez względu na rozwój sytuacji na morzu.
Nie są to jednak jedynie „popisy” telewizyjne samego prezydenta. Agencja Reuters cytuje bowiem sekretarza skarbu Scotta Bessenta, który również zapowiedział, że amerykańska administracja szykuje Iranowi izolację gospodarczą, „jakiej świat nigdy wcześniej nie widział”.
Chodzi o nałożenie pakietu sankcji o bezprecedensowej skali, który ma wejść w życie już w nadchodzącym tygodniu. W ten sposób Stany Zjednoczone liczą na pokonanie Iranu i zakończenie konfliktu, który trwa od 27 lutego 2026 roku.
Można jednak odnieść wrażenie, że Amerykanie nie liczą wcale, że nastąpi to szybko. Podczas wspomnianego już wystąpienia w Garden City w stanie Nowy Jork Donald Trump zaapelował do Amerykanów, aby zaakceptowali nieco wyższe ceny benzyny, dopóki trwa konflikt z Iranem.
Podkreślił, że warto zapłacić „nieco więcej za benzynę” i upewnić się, że „bardzo zły kraj” nie będzie miał broni jądrowej, co było jednym z podawanych przez prezydenta powodów rozpoczęcia wojny z Iranem.
W ciągu ostatniego roku ceny benzyny w USA wzrosły o 1/3, jak podaje American Automobile Association. To podbija inflację w Stanach Zjednoczonych i wywołuje coraz większe niezadowolenie wyborców.
Przeczytaj także:
Kluczowym punktem sporu, który uniemożliwia zakończenie konfliktu między USA i Iranem trwającego od lutego, jest cieśnina Ormuz. Jest ona jednym z najważniejszych szlaków transportowych dla światowego handlu i jest kluczowa dla dostaw ropy naftowej i gazu.
Stany Zjednoczone i Iran już w kwietniu zdecydowały się na zawieszenie broni ustalone za pośrednictwem Pakistanu, a 17 czerwca podpisano porozumienie, które miało otworzyć drogę do negocjacji ostatecznego układu i zakończenia wojny.
Jednak zapisy tego porozumienia dotyczące właśnie cieśniny Ormuz były tak nieprecyzyjne, że szybko się ono rozsypało. Iran bowiem uznał, że może wprowadzić opłaty za przepłyniecie przez Ormuz, a USA się temu natychmiast sprzeciwiły. Doszło do eskalacji i zawieszenie broni legło w gruzach.
Obecnie Donald Trump twierdzi, że amerykańskie wojsko skutecznie utrzymuje blokadę irańskich portów, a Waszyngton ma już teraz „całkowitą kontrolę” nad cieśniną.
Iran jednak twierdzi, że to nieprawda i w dodatku zupełnie nie ugina się pod amerykańską presją.
„Ta cieśnina będzie otwierana i zamykana tylko pod komendą Iranu” – napisał w sobotę rano 15 sierpnie wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi na portalu X.
Dodał, że:
„Cieśniny Ormuz nie da się przejąć za pomocą tweeta ani lotniskowca, ani też za pomocą wydania rozkazu lub wygłoszenia przemówienia wyborczego.”
Minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi zaznaczył natomiast, że Iran nie podjął decyzji o wznowieniu rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. W wywiadzie dla irańskiego portalu informacyjnego Shahrara News opublikowanym w sobotę 15 sierpnia powiedział, że Waszyngton musi spełnić bardzo konkretne warunki, aby żegluga mogła zostać wznowiona na szlaku wodnym, którym przed wojną przesyłano jedną piątą światowej ropy naftowej.
A warunki te są bardzo radykalne: całkowite odblokowanie wszystkich irańskich aktywów zamrożonych za granicą, wypłata odszkodowań wojennych, zakończenie blokady irańskich portów i wycofanie się USA z regionu.
Przeczytaj także: