Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nie tylko Francja – we Włoszech również szykuje się niespokojny weekend. Na dziś (sobota, 24 października) zaplanowane są manifestacje w całym kraju. Włosi protestują, podobnie jak Francuzi, przeciwko niedofinansowaniu szkół i rosnącym kosztom życia.
Do manifestacji dołączają też osoby protestujący przeciwko wojnie w Strefie Gazy, a kontrmanifestacje organizuje młodzież o prawicowych poglądach. Jedna z takich prawicowych manifestacji odbyła się dziś rano w Rzymie.
Władze przygotowują się do protestów w największych miastach – nie tylko Rzymie, ale również w Mediolanie, Turynie, Genui, Florencji, Padwie, Bolonii i Bari. Premier Georgia Meloni wysłała do Mediolanu (gdzie doszło do najostrzejszych protestów w ubiegły weekend) 500 dodatkowych żołnierzy i zapowiedziała zaostrzenie kar dla nieletnich po tym, jak w ubiegłym tygodniu doszło tam do grabieży. Policja nasiliła kontrole tożsamości na dworcach kolejowych.
Pierwsze protesty zaczęły się o godz. 15.
Więcej funkcjonariuszy patroluje również ulice Rzymu. Ograniczono dostęp do okolic Circus Maximus i Piazza del Popolo. Zarówno w Rzymie, jak i w Mediolanie zamykane są luksusowe butiki i centra handlowe, a witryny sklepowe są zabite deskami. Media donoszą, że policja przeprowadziła rewizje w 150 domach w Mediolanie i innych miastach. Przeszukiwano domu osób podejrzanych o zamiar zakłócania porządku podczas demonstracji. Zatrzymano około 100 osób, w tym nieletnich.
Manifestacje organizuje Ruch 17 października, który powstał w internecie po zeszłotygodniowych protestach i zamieszkach. O samym ruchu niewiele wiadomo. Włoskie media podają, że mogą należeć do nich anarchiści oraz przedstawiciele różnych radykalnych środowisk.
Protesty i zamieszki we Włoszek budzą duży niepokój w Rzymie. Centralny rząd poszukuje przyczyn brutalnego zachowania protestujących i sugeruje, że mogą być podżegani i inspirowani przez zagraniczne podmioty. Informował o tym Bloomberg.
„Wydarzenia w Mediolanie i innych częściach Włoch zasadniczo różnią się od tych, które widzieliśmy w innych okresach” – stwierdził z kolei minister obrony Guido Crosetto, który wprost mówił o podejrzeniu prowadzenia wojny hybrydowej. Ewentualny przeciwnik ma według niego używać mediów społecznościowych, takich jak TikTok czy YouTube.
Według relacji protestujących i części dziennikarzy wybuch agresji nastąpił dopiero w reakcji na przemoc ze strony służb porządkowych. Demonstrujący opisują kotły, w których zamykała ich policja, łapankę połączoną z biciem i kopaniem urządzoną wśród protestujących. Pomiędzy manifestującymi pojawiły się też osoby włamujące się do zamkniętych sklepów i dopuszczające się aktów wandalizmu. Podczas dwóch dni protestów w poprzedni weekend policja zatrzymała 271 osób, 32 osoby zostały aresztowane. Wśród nich były 23 osoby niepełnoletnie i 13 cudzoziemców.
Protesty mają odbywać się w każdą sobotę, „aż ten rząd złodziei upadnie” – zapowiedzieli organizatorzy protestów. „To wy jesteście agresywni, Wy, którzy odebraliście nam przyszłość. Teraz sami domagamy się tej przyszłości” – pisali w sieci przedstawiciele Ruchu 17 Października.
W całych Włoszech trwają też protesty kierowców ciężarówek, którzy blokują drogi lub odmawiają wykonywania kursów przez wysokie ceny paliwa. W niektórych regionach na południu kraju w sklepach widać braki w zaopatrzeniu.
Przeczytaj także: