Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rząd Giorgii Meloni planuje zaostrzenie kar dla uczestników protestów „To wy jesteście agresywni. Wy, którzy odebraliście nam przyszłość. Teraz sami domagamy się tej przyszłości” – odpowiadają organizatorzy demonstracji
Włoski rząd poinformował, że przed zaplanowanymi na najbliższą sobotę protestami, wyśle do Mediolanu 500 żołnierzy. Podobnie jak we Francji, młodzi ludzie we Włoszech protestują na ulicach przeciwko wysokim kosztom życia. Część demonstracji skończyła się starciami z policją. Rząd Giorgii Meloni ogłosił, że wprowadzi też dodatkowe środki bezpieczeństwa. Wśród nich: surowe kary dla uczestników zamieszek, kary finansowe dla rodziców, których dzieci biorą udział w aktach wandalizmu, a także wprowadzenie nowego rodzaju przestępstwa, polegającego na używaniu przemocy podczas uczestnictwa w demonstracji.
W ostatni weekend policja w Mediolanie zatrzymała 271 osób, po tym, jak zamaskowani uczestnicy protestów podpalili kosze na śmieci, wybili szyby w lokalach usługowych i splądrowali niektóre sklepy. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego i armatek wodnych, aby rozproszyć agresywne grupy, które zmieniły początkowo pokojowe demonstracje w regularne zamieszki. W poniedziałek policja poinformowała, że spośród zatrzymanych, aresztowano 32 osoby, w tym 23 nieletnich. Do zatrzymań doszło też w Bolonii, Turynie i Bergamo.
„Rząd zareaguje stanowczo na te ataki na państwo, w tym poprzez środki mające na celu ograniczenie przemocy ze strony nieletnich” – komentował wicepremier i minister spraw zagranicznych Antonio Tajani.
Młodzi, którzy organizują się w sieci, nazwali się ruchem „17 października”. Po weekendowych protestach ogłosili, że w każdą sobotę będą wychodzić na ulice, „aż ten rząd złodziei upadnie”. „To wy jesteście agresywnie. Wy, którzy odebraliście nam przyszłość. Teraz sami domagamy się tej przyszłości” – napisali w sieci organizatorzy protestów.
Tematy, które pojawiają się podczas demonstracji, dotyczą edukacji, kryzysu mieszkaniowego, czy warunków życia na prowincji.
Włochy mierzą się nie tylko z protestami młodych na północy, ale też blokadami dróg na południu, gdzie kierowcy ciężarówek demonstrują przeciwko rosnącym cenom paliw.
Za to 30 października we Włoszech zapowiedziano ogólnokrajowy strajk generalny.
Protesty młodych wybuchają w całej Europie. W Hiszpanii demonstracje są napędzane przez ruch lokatorski, który walczy z wysokimi cenami czynszów. A zaczęło się od ewikcji 87-latki z madryckiego mieszkania, w którym spędziła całe dorosłe życie. Po tym, jak fundusz inwestycyjny wykupił całą kamienicę, stawki za czynsz poszły w górę o 300 proc. Ta historia, która zakończyła się śmiercią kobiety, skanalizowała lata frustracji. A protesty doprowadziły premiera Pedro Sáncheza do rozpisania przedterminowych wyborów.
Przeczytaj także:
We Francji zaczęło się uczniów. „W ciągu niespełna dwóch tygodni z lokalnego buntu przeciwko brakom kadrowym, przepełnionym klasom i fatalnemu stanowi technicznego niektórych placówek powstał największy od dekad ogólnokrajowy ruch protestacyjny francuskich licealistów” – pisał na łamach OKO.press Artur Troost.
Młodzi domagają się m.in. zwiększenia nakładów na edukację, zastępstw za nieobecnych nauczycieli (w ponad połowie publicznych szkół brakuje co najmniej jednego nauczyciela), remontów szkół i poprawy warunków nauki. W podparyskim Seine-Saint-Denis po korytarzach biegają karaluchy i szczury, brakuje podstawowego wyposażenia. Młodzi uczniowie protestują również przeciwko przeciążeniu zajęciami i presji związanej z Parcoursup, czyli francuskim systemem rekrutacji na studia. Protesty eskalują i zmieniają się w szerszy ruch sprzeciwu wobec rosnących cen i kosztów życia, cięć budżetowych, pogorszeniu jakości usług publicznych.
Protesty również wpisują się w spór polityczny. W kwietniu 2027 we Francji odbędą się wybory prezydenckie, w których wyłoniony zostanie następca Macrona. Obecnie w sondażach prowadzi Marine Le Pen, reprezentująca skrajnie prawicowe ugrupowanie Zjednoczenie Narodowe (Rassemblement National).
Przeczytaj także:
Także we Włoszech w 2027 roku odbędą się wybory. A rządzącej Giorgii Meloni nieoczekiwanie rośnie rywal po prawej stronie sceny politycznej. Chodzi o Futuro Nazionale, które w sondażach radzi sobie lepiej niż dotychczasowi koalicjanci Meloni. Liderem jeszcze bardziej skrajnej prawicy jest były generał Roberto Vannacci, którego od Meloni odróżnia antyunijny przekaz oraz sympatia do Rosji.
Przeczytaj także: