Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:58 20-03-2026

Prawa autorskie: An employee collects cash after filling petrol in a motorbike at a filling station in Wellawatte on the outskirts of Colombo on March 16, 2026. Sri Lanka announced a shorter work week to conserve its scarce fuel reserves as it prepares for a prolonged war in the Middle East, officials said on March 16. (Photo by Ishara S. KODIKARA / AFP)An employee collects...

„Wojna w Iranie spowodowała szok energetyczny wszechczasów”

Politycy i rynki nadal nie doceniają skali kryzysu – twierdzi szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej

Co się wydarzyło

Cytowany przez „Financial Times” szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol stwierdził, że przywrócenie wydobycia na polach naftowych i gazowych w regionie Zatoki Perskiej może potrwać ponad sześć miesięcy.

Według Birola ilość gazu, której dostawy zostały wstrzymane z powodu walk, jest dwukrotnie większa niż ta, którą Europa straciła w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę. Twierdzi też, że ograniczono więcej dostaw ropy niż podczas podwójnego szoku paliwowego w latach 70., który wywołał recesję na całym świecie.

Jaki jest kontekst

Po tym, jak Iran zablokował kluczową dla transportu ropy cieśninę Ormuz, ceny za baryłkę wzrosły nawet do 120 dolarów za baryłkę (w momencie publikacji tekstu: 107 dolarów). W mijającym tygodniu Izrael i Iran ostrzelały kluczowe węzły energetyczne w Zatoce Perskiej, w tym pole gazowe South Pars i ogromny kompleks Ras Laffan w Katarze.

Birol twierdzi, że nawet jeśli konflikt się zakończy i cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta, przywrócenie do działania pól naftowych i gazowych, z których wiele zostało zamkniętych lub uszkodzonych, „zajmie dużo czasu”. „W przypadku niektórych [obiektów] przywrócenie operacyjności potrwa sześć miesięcy, a w przypadku innych znacznie dłużej”.

W zeszłym tygodniu IEA ogłosiła uwolnienie 400 mln baryłek ropy i produktów rafinowanych z globalnych zapasów, co według Birola stanowiło jedynie 20 procent jej rezerw. „Wciąż mamy 80 procent w zapasie” – powiedział „Financial Times”.

Pytany o konsekwencje obecnego kryzysu Birol odwołał się do zmian, jaki wywołały wydarzenia z lat 70. Przypomniał, że ówczesny kryzys wywołał rozwój energetyki jądrowej, zmniejszenie ilości paliwa zużywanego przez przeciętny samochód. Doszło też do zmiany szlaków handlowych.

„W odpowiedzi na wojnę z Iranem przewidział, że nastąpi ponowny impuls do przejścia na energię odnawialną, kolejny boom na energię jądrową, ożywienie w sektorze pojazdów elektrycznych, ale także powrót do większego wykorzystania węgla zamiast gazu” – pisze FT.

Przeczytaj także:

Na zdjęciu pracownik stacji benzynowej odbiera gotówkę za zatankowanie motocykla w Wellawatte na przedmieściach Kolombo 16 marca 2026 r. Sri Lanka ogłosiła skrócenie tygodnia pracy w celu oszczędzania ograniczonych rezerw paliwa. Przygotowuje się w ten sposób do przedłużającej się wojny na Bliskim Wschodzie. ISHARA S. KODIKARA / AFP

17:04 20-03-2026

Prawa autorskie: US President Donald Trump speaks with the media aboard Air Force One during a flight from Dover, Delaware, to Miami, Florida, on March 7, 2026. (Photo by SAUL LOEB / AFP)US President Donald ...

Trump o sojusznikach z NATO: „Tchórze!”

„Bez Stanów Zjednoczonych NATO jest PAPIEROWYM TYGRYSEM!” – napisał w piątek Donald Trump

Co się wydarzyło

„Teraz, gdy walka została WYGRANA militarnie, przy bardzo niewielkim zagrożeniu dla nich, narzekają na wysokie ceny ropy, które są zmuszeni płacić, ale nie chcą pomóc w otwarciu Cieśniny Ormuz, co jest prostym manewrem wojskowym i jedyną przyczyną wysokich cen ropy. To dla nich tak łatwe, przy tak niewielkim ryzyku” – napisał w piątek 20 marca 2026 prezydent Stanów Zjednoczonych.

„Tchórze, a my to zapamiętamy!” – dodał Donald Trump.

Jaki jest kontekst

Donald Trump nie pierwszy raz oskarża sojuszników, że nie chcą mu pomóc w otwarciu cieśniny Ormuz.

Na początku marca 2026 miesiąca Trump zaapelował do Chin, Francji, Japonii, Korei Południowej i Wielkiej Brytanii o przyłączenie się do „wspólnych wysiłków” na rzecz otwarcia cieśniny. Dzień później ostrzegł, że NATO czeka „bardzo zła” przyszłość, ponieważ sojusznicy USA nie zobowiązali się od razu do udzielenia pomocy.

W czwartek Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia wydały wspólne oświadczenie, w którym wyrażają gotowość do udziału „w odpowiednich działaniach” mających na celu zapewnienie bezpiecznego przepływu przez cieśninę Ormuz.

„Gdy sytuacja się uspokoi, Francja jest gotowa, wraz z innymi krajami, wziąć na siebie odpowiedzialność za system eskorty statków w cieśninie, w ramach misji, która nie ma na celu użycia siły i która będzie wymagała konsultacji z Iranem (…) Nie będziemy jednak uczestniczyć w żadnym siłowym otwarciu cieśniny w momencie trwających działań wojennych i bombardowań” – zadeklarował prezydent Francji Emmanuel Macron.

Po czwartkowym szczycie Rady Europejskiej dziennikarka OKO.press Paulina Pacuła pisała:

„Państwa Unii Europejskiej nie zamierzają na razie wysyłać misji na Bliski Wschód, by zabezpieczać żeglugę w Cieśninie Ormuz, bo jest tam wciąż zbyt niebezpiecznie – wynika z ustaleń czwartkowego (19 marca 2026) szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Są gotowe na organizację takiej misji po tym, jak wojna się nieco uspokoi.

(...)

– To nie nasza wojna – podtrzymują liderzy UE.

O szczególną ostrożność w tej sprawie apelowała do liderów UE podczas czwartkowego szczytu w Brukseli szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

– Wybuch wojny przypomina romans – łatwo się w to wplątać, a trudno się z tego wyplątać – mówiła Kallas podczas spotkania”.

Przeczytaj także:

16:03 20-03-2026

Prawa autorskie: People protest against Trump's policy towards Greenland in front of US consulate in Nuuk, Greenland, Saturday, Jan. 17, 2026. (AP Photo/Evgeniy Maloletka)People protest again...

Dania była gotowa wysadzić pasy startowe na Grenlandii w razie inwazji USA

Groźby Trumpa Dania traktowała poważnie. O przygotowaniach do ewentualnej amerykańskiej inwazji wiedziały i popierały je Niemcy i Francja.

Co się wydarzyło

Duńskie oddziały wysłane na Grenlandię na początku 2026 roku zabrały ze sobą wystarczającą ilość materiałów wybuchowych, aby zniszczyć główne pasy startowe wyspy w pobliżu stolicy Nuuk oraz w dawnej bazie myśliwskiej w Kangerlussuaq – poinformowała w czwartek 19 marca 2026 duńska publiczna stacja DR.

Dziennikarze stacji rozmawiali z 12 czołowymi urzędnikami rządowymi, wojskowymi i wywiadowczymi w Danii, a także we Francji i Niemczech na temat tego, jak intensywne były przygotowania do ewentualnej interwencji Trumpa. Duńczycy przygotowali dla żołnierzy nawet zapasy krwi.

Gdy w styczniu 2025 roku Donald Trump ogłosił, że chce przejąć Grenlandię, Dania zdecydowała, że utrudni to Stanom Zjednoczonym. Jak się okazuje, państwo poczyniło konkretne przygotowania.

„Koszty dla USA musiałyby wzrosnąć. Stany Zjednoczone musiałyby podjąć wrogie działania, aby przejąć Grenlandię” – powiedział stacji telewizyjnej duński informator z kręgów wojskowych. Przyznał jednocześnie, że wojska prawdopodobnie nie byłyby w stanie odeprzeć ataku USA.

Doniesienia duńskiej telewizji potwierdził „Financial Times”. „Bardzo się martwiliśmy, że to może się naprawdę źle skończyć” – powiedział FT jeden z europejskich urzędników.

Choć wydawało się, że Trump po kilku miesiącach odstąpił od zajmowania Grenlandii, sytuacja zmieniła się po obaleniu prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro w styczniu 2026.

Według źródeł europejskich mediów rządy Danii, Francji i Niemiec uważały, że podekscytowany sukcesem w Wenezueli Trump może pójść za ciosem. Zwłaszcza że powiedział, że pomyśli o Grenlandii za około dwa miesiące. „Po Wenezueli myśleli, że mogą chodzić po wodzie. Weźmy to i ten kraj” – mówi cytowany przez FT europejski urzędnik. „Sprawa Grenlandii nie zniknęła. Po prostu uśpiła się” – powiedział jeden z byłych duńskich ministrów.

Duński resort obrony odmówił komentarza.

Jaki jest kontekst

„Trumpowi nie można ufać” – powiedziała dziennikarce OKO.press Paulinie Pacule, przypadkowa rozmówczyni w grenlandzkim mieście Nuuk. To przekonanie było wśród mieszkańców Grenlandii powszechne.

„Donald Trump nie ma za grosz szacunku. Ani do ludzi, ani do ziemi. – Jego zdaniem wszystko można kupić. A tak nie jest. Jeśli zniszczymy ziemię, nie będziemy w stanie przetrwać. Bo nie da się jeść pieniędzy. Trudno o większą przepaść między jego spojrzeniem na świat a spojrzeniem Inuitów” – powiedziała dziennikarce OKO.press inna mieszkanka Grenlandii Miiti Geisler, właścicielka małej galerii z lokalnym rzemiosłem i inuicką sztuką w Nuuk..

– Nie chcemy być Duńczykami, nie chcemy być Amerykanami. Jesteśmy odrębnym narodem i mamy prawo do decydowania o sobie. Grenlandia nie jest na sprzedaż – powiedziała Miiti stanowczo, powtarzając słowa premiera Grenlandii, Jensa-Frederika Nielsena ze stycznia 2026.

Przeczytaj trzyodcinkowy cykl:

Przeczytaj także:

13:52 20-03-2026

Prawa autorskie: 11.02.2026 Warszawa , Krakowskie Przedmiescie , Palac Prezydencki . Prezydent RP Karol Nawrocki (l) i szef BBN Slawomir Cenckiewicz (p) podczas posiedzenia Rady Bezpieczenstwa Narodowego . Posiedzenie RBN dot. m.in. pozyczki z programu SAFE i Rady Pokoju, czyli inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl11.02.2026 Warszawa ...

Karol Nawrocki w końcu zgodził się mianować oficerów kontrwywiadu wojskowego

Spór się nie kończy. Prezydent wciąż nie podpisał nominacji dla oficerów ABW.

Co się wydarzyło

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego poinformowało w piątek 20 marca 2026, że Karol Nawrocki jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych „wyraził zgodę na mianowanie na pierwszy stopień oficerski (podporucznika) 78 żołnierzy i funkcjonariuszy SKW”.

Jaki jest kontekst

Konflikt dotycząćy nominacji oficerskich trwa niemal od pierwszych miesięcy prezydentury Karola Nawrockiego. Po raz pierwszy o tym, że prezydent odmówił podpisania nominacji, poinformował Donald Tusk 7 listopada 2025. Chodziło o 136 funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego i ABW.

Pałac Prezydencki twierdził, że odmowa wynika z tego, że uniemożliwia się mu pozyskiwanie informacji od służb.

„Odmówiono udzielenia istotnych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa przedstawicielowi prezydenta podczas posiedzenia kolegium ds. służb specjalnych. Odwołano cztery moje spotkania z szefami służb — to właśnie na nich miały zostać omówione kluczowe kwestie dla bezpieczeństwa Polski. Miały też zapaść decyzje dotyczące nominacji oficerskich” – mówił jesienią w nagraniu na platformie X Nawrocki.

Według doniesień „Gazety Wyborczej” nominacje rozbiły się jednak o osobę Sławomira Cenckiewicza, czyli szefa BBN. Prezydent domagał się, by w zamian za nominacje służby odblokowały mu dostęp do tajnych dokumentów.

Natomiast w przypadku ABW powodem miało być traktowanie księdza Michała O. zatrzymanego za nieprawidłowości w wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.

„Podczas spotkania prezydent i jego urzędnicy powiedzieli, że muszą sprawdzić, czy wśród awansowanych nie ma tych, którzy torturowali księdza Olszewskiego. Wspominali też, że według ich wiedzy do odznaczeń zostali przedstawieni funkcjonariusze, którzy angażowali się przeciwko Nawrockiemu w kampanii wyborczej. Koordynator [Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych] powiedział, że nie było żadnego torturowania, co potwierdził sąd, a funkcjonariusze nie mogą uzależniać wykonywania rozkazów od tego, kogo mają zatrzymać. Nie odpowiedział na pytanie, czy awansowani mają być członkowie ekipy od zatrzymania księdza” – relacjonował rozmówca „Wyborczej” spotkanie prezydenta z szefami służb i ministrem obrony narodowej.

O braku nominacji kilka razy przypominał ostatnio minister koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

W rozmowie w Jedynce Polskiego Radia mówił: „W służbie ludzie to widzą, fatalnie oceniają prezydenta, fatalnie oceniają tę grę, bo to nie są żadni politycy, żadni nominaci, to są uczciwi, zaangażowani ludzie, którzy przecież służą w ABW I SKW, narażają życie i zdrowie, i nagle słyszą, że nie zostaną oficerami.

Przeczytaj także:

09:10 20-03-2026

Prawa autorskie: 25.02.2026 Warszawa . Muzeum Wojska Polskiego , Cytadela Warszawska . Prezydent RP Karol Nawrocki (p) i wicepremier , minister obrony narodowej Kosiniak - Kamysz (l) podczas odprawy kierowniczej kadry MON i Sil Zbrojnych RP . RP. Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl25.02.2026 Warszawa ...

Kosiniak-Kamysz: „Weto do SAFE jest strategicznym błędem prezydenta”

„Tym wetem przekroczono niebezpieczną granicę – walka polityczna uderzyła bezpośrednio w bezpieczeństwo państwa” – twierdzi minister obrony. „To czysta polityka kosztem armii”

Co się wydarzyło

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz komentuje weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wprowadzającej SAFE.

„Weto wobec ustawy SAFE to decyzja bez precedensu w historii III RP, która uderza w fundamenty modernizacji polskiej armii, Policji oraz Straży Granicznej. Co gorsza, może ona realnie spowolnić budowę infrastruktury niezbędnej dla mobilności wojskowej, kluczowej w obecnej sytuacji geopolitycznej” – mówi Kosiniak-Kamysz.

Minister obrony obala jeden z najważniejszych argumentów opozycji: że program SAFE ma służyć przemysłowi niemieckiemu, a nie polskiemu:

„Opozycja doskonale znała listę zakupową i wiedziała, że udział sprzętu niemieckiego jest w niej marginalny – wynosi poniżej pół procenta całej puli. Jedyny kontrakt z udziałem podmiotu z Niemiec to w rzeczywistości kooperacja szwedzko-niemiecka, stanowiąca znikomy ułamek gigantycznej sumy, o której rozmawiamy. Atakowanie programu SAFE pod hasłem rzekomej „niemieckości” to ordynarna manipulacja, bo fakty i liczby mówią coś zupełnie innego”.

O tym, jak wygląda kampania „Der SAFE” w Telewizji Republika, opowiadają Dominika Sitnicka i Agata Szczęśniak w najnowszym odcinku „Programu Politycznego”:

Przeczytaj także:

Kosiniak-Kamysz interpretuje weto jako wyraz strategii politycznej Jarosława Kaczyńskiego:

„W tej układance kluczowe są dwa cele Jarosława Kaczyńskiego. Po pierwsze: „test lojalności” dla prezydenta Nawrockiego, mający potwierdzić dominację partii nad Pałacem. Po drugie: lęk przed odpływem radykalnych wyborców. PiS, czując na plecach oddech Konfederacji i Grzegorza Brauna, wszedł w licytację na antysystemowość. Sprzeciw wobec SAFE to próba udowodnienia, że to Nowogrodzka, a nie Braun, jest najtwardszym recenzentem Brukseli”.

Minister opowiada też o rządowym „planie B”:

„Nasz „plan B” to powrót do istniejących już narzędzi – będziemy korzystać z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, stworzonego przez naszych poprzedników. Jednak to rozwiązanie jest gorsze. Chcieliśmy stworzyć instrument z ustawowymi gwarancjami dla budżetu MON, co było kluczowe dla dowódców i sztabowców. Ta poprawka była fundamentalna i – co paradoksalne – sam prezydent o nią wcześniej zabiegał. Ostatecznie jednak ją odrzucił. Ustawowy SAFE byłby po prostu bezpieczniejszym i lepszym narzędziem”.

Jaki jest kontekst

12 marca 2026 prezydent Karol Nawrocki w telewizyjnym orędziu ogłosił, że nie podpisze ustawy wprowadzającej w Polsce program SAFE. Według prezydenta unijna pożyczka na rozwój przemysłu zbrojeniowego uderza „w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”.

Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu, mamy otrzymać ponad 47 mld euro (180 mld zł).

Fałsz argumentacji prezydenta punkt po punkcie wykazaliśmy w OKO.press:

Przeczytaj także:

Wypowiedź Kosiniaka-Kamysza ma dodatkowy kontekst polityczny. W ramach koalicji rządzącej jest on przedstawicielem siły politycznej najbardziej „strawnej” dla prezydenta. W sytuacji głębokiego i gorącego konfliktu między premierem Donaldem Tuskiem i prezydentem to Kosiniak-Kamysz był osobą, która mogła starać się wypracować jakiś kompromis między tymi dwoma ośrodkami.

Do podpisania ustawy namawiali prezydenta dowódcy wojska polskiego. Tymczasem między MON a ośrodkiem prezydenckim toczy się rywalizacja o to, kto będzie faktycznie sprawował zwierzchnictwo nad armią.