Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Izrael sugeruje, że kolejnym krokiem w wojnie z Hezbollahem jest inwazja lądowa. Amerykanie twierdzą, że Izrael się do tego nie posunie
„Wyeliminowanie Nasrallaha to ważny krok, ale to nie koniec. Aby mieszkańcy północnego Izraela mogli wrócić do swoich domow, wykorzystamy nasze wszystkie możliwości – także was” – mówił dziś do izraelskich żołnierzy, którzy stacjonują niedaleko granicy z Libanem izraelski minister obrony Joaw Galant. Później, przemawiając do burmistrzów miast na północy Izraela, mówił, że „kolejna faza wojny rozpocznie się wkrótce”. Wiemy też, że oddziały izraelskich komandosów w ostatnich dniach przeprowadzały krótkie misje po libańskiej stronie granicy. Część komentatorów uznaje, że to znak, że Izrael już zdecydował o konieczności inwazji na południowy Liban.
Światowi przywódcy i dyplomaci, którzy odnieśli się dziś do sytuacji między Izraelem a Libanem mają jednoznaczne podejście: czas na jak najszybsze zawieszenie broni.
Prezydent USA Joe Biden na dzisiejszej konferencji prasowej w Białym Domu otrzymał pytanie, czy wie o planach Izraela i czy je akceptuje. Odpowiedział: „wiem więcej, niż mógłbyś się spodziewać, i chcę, żeby przestali. Potrzebujemy natychmiastowego zawieszenia broni”, po czym opuścił salę i nie przyjął kolejnych pytań.
W sierpniu Amerykanie zgodzili się na kolejny pakiet pomocy wojskowej dla Izraela warty 3,5 mld dolarów. Amerykanie dysponują silnym narzędziem nacisku na Izrael, ale z niego nie korzystają. A wytłumaczenie najpewniej jest proste. Zbliżają się amerykańskie wybory prezydenckie i toczy się walka o różne grupy wyborców, w tym tych pochodzenia żydowskiego oraz innych, którzy Izrael wspierają.
„New York Times” twierdzi, że Izraelczycy przekazali Amerykanom, że nie zamierzają przeprowadzać pełnej inwazji i chodzi tylko o krótkie wypady zwiadowcze. Gdy jednak Izraelczycy decydowali się w piątek 27 września na uderzenie w budynki mieszkalne, pod którymi znajdował się bunkier Hezbollahu, nie pytali Amerykanów o zdanie.
Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot oświadczył dziś:
„Wzywam Izrael, by powstrzymał się od jakiejkolwiek inwazji lądowej i podpisał zawieszenie broni. Hezbollah wzywam do tego samego, oraz od powstrzymania się od jakichkolwiek działań, które doprowadziłyby do destabilizacji regionu”.
W izraelskich nalotach zginęła przynajmniej dwójka francuskich obywateli. Barrot złożył dziś oficjalną wizytę w Libanie.
Szef unijnej dyplomacji Josep Borell przekazał dziś, że „dalsza interwencja wojskowa dramatycznie pogorszy sytuację i należy jej unikać”.
Bez względu na to, czy Izraelscy żołnierze wejdą na dłuższy czas do południowego Libanu, nie ustają ataki rakietowe na cele w Libanie. Dziś po południu mówiło się o 136 ofiarach śmiertelnych w poprzednich 24 godzinach. Także Hezbollah kontynuuje ostrzał celów w Izraelu.