Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Gazeta Wyborcza dotarła do zestawienia wpłat na komitet wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. Czołowi politycy PiS i ich rodziny wpłaciły na kampanię grubo ponad milion złotych.
Tylko to grono czołowych polityków PiS wpłaciło prawie półtora miliona złotych na kampanię Prawa i Sprawiedliwości tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Ponad 400 tysięcy wpłaciły osoby, które ostatecznie mandatu nie zdobyły – Jacek Kurski, Ryszard Czarnecki i Karol Karski.
“Politycy PiS zasilili partyjną kasę, bo zażądał tego od nich Jarosław Kaczyński. Po jesiennych wyborach do parlamentu i wiosennych samorządowych PiS zaczął szukać pieniędzy na trzecią kampanię” – czytamy w tekście Gazety Wyborczej.
Na kampanię PiS wpłacali nie tylko startujący w wyborach politycy, ale także ich rodziny: Edward Szydło, Ryszard Fotyga czy syn Mariusza Kamińskiego, Kacper Kamiński. Wszystko dlatego, że zgodnie z przepisami jedna osoba może wpłacić maksymalnie 25-krotność minimalnego wynagrodzenia, czyli 106 050 zł.
Na kampanię wyborczą do PE komitet PiS mógł wydać maksymalnie 24 mln 600 tys. zł. 80 proc. tej kwoty, czyli ponad 19 mln zł to górny limit wydatków na reklamę.
“To, jak komitet podzieli przyznany limit, zależy wyłącznie od jego decyzji. Może na przykład więcej pieniędzy skierować do regionów, gdzie ma większe szanse na mandat. Albo podnieść limit dla kandydata, którego uważa za ważnego i chce wspomóc jego kampanię, by zwiększyć szansę na zwycięstwo. ” – pisze Wyborcza.
Według ustaleń dziennikarzy Gazety Wyborczej, Jacek Kurski, który ostatecznie mandatu nie zdobył, mógł mieć jeden z wyższych limitów na swoją kampanię.