Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Gazeta Wyborcza” ujawnia szczegóły dotyczące propagandowej serii autorstwa Michała Rachonia i Sławomira Cenckiewicza, która była publikowana pod koniec rządów PiS w Telewizji Polskiej.
„Nowe dzieło TVP – serial »Reset« – może robić za podręcznik pisowskiej propagandy. Już w pierwszym odcinku użyto przynajmniej dziesięciu różnych technik propagandowych” – tak o serialu Michała Rachonia i Sławomira Cenckiewicza pisała w OKO.press Anna Mierzyńska. „Najważniejszą techniką jest trwałe wiązanie Tuska z Putinem. Stosowane przez Telewizję Polską od dawna, w serialu »Reset« przybiera gigantyczne rozmiary. Tusk – Putin, Putin – Tusk, do tego Sikorski – Ławrow, krwiożercza Rosja – Tusk – takie zestawienia widzimy non stop. Migają obrazy, powtarzane są nazwiska. To świadome działanie, którego celem jest wywoływanie określonego nastawienia wobec Tuska, i – wtórnie – wobec Sikorskiego. Obaj politycy PO mają budzić obrzydzenie” – tłumaczyła Mierzyńska.
Przeczytaj także:
„Wyborcza” ponad rok po premierze propagandowego serialu TVP, publikuje nieoficjalnie otrzymane wyliczenia kosztów produkcji.
„Na produkcji wzbogacili się jej autorzy. Najbardziej Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz. Przy produkcji dyrektorzy Telewizyjnej Agencji Informacyjnej zatwierdzali rachunki za własne honoraria. Płacili sami sobie” – pisze „GW”. W sumie produkcja kosztowała 5,5 mln złotych. Z tej kwoty duża część trafiła do Rachonia (byłego prezentera TVP) i Cenckiewicza (historyka, przewodniczącego Komisji ds. Zbadania Wpływów Rosyjskich, współpracującego blisko z Antonim Macierewiczem).
Z dokumentów, do których dotarła „GW”, wynika, że Rachoń zarobił na serialu 472 500 zł, a Cenckiewicz 458 500 zł. „Ale z dokumentów, które ma nasza redakcja, można wnioskować, że Cenckiewicz przebił jednak Rachonia. Bo TVP podpisała z nim jeszcze inne umowy” – czytamy. Umowy dotyczyły m.in. przygotowania scenariusza, opracowania konspektu czy autorskiego komentarza. Każdą z nich wyceniono na 70 tys. zł. Sumując wszystkie umowy podpisane z Cenckiewiczem, wychodzi niemal milion złotych.
Za jeden odcinek każdy z dwóch autorów dostawał po ponad 22 tysiące złotych. Dodatkowo zarobili na wyemitowanym tuż przed wyborami „Resecie-krótko”, który był po prostu skróconą wersją serialu.
Na wypłatę – niemałą – załapał się także Łukasz Cięgotura, współpracownik Cenckiewicza w Wojskowym Biurze Historycznym, a potem członek Komisji ds. Badania Wpływów Rosyjskich. Za pracę o nazwie „informacja dziennikarska„ dostawał 3750 zł, a za ”opracowanie materiałów filmowych„ – 3 tys. zł za „opracowanie materiałów filmowych”. W sumie zarobił 114 750 zł.
„GW” zapytała o koszty „Resetu„ i honoraria autorów biuro prasowe TVP. Odpisano: „Nie możemy ujawniać szczegółów dotyczących kosztów i wynagrodzeń danych produkcji”.