Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Europa uważnie przygląda się austriackim wyborom parlamentarnym – bo możliwość wygrania ich przez skrajnie prawicową FPÖ jest całkiem realna
W Austrii od wczesnego poranka trwają wybory parlamentarne. Ostatnie lokale wyborcze w kraju zostaną zamknięte o 17. Niedługo później spodziewane są wstępne wyniki sondaży exit poll. Będziemy o nich informować w OKO.press.
Od wiosny stały wzrost w sondażach notowała skrajnie prawicowa Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) kierowana przez Herberta Kickla. W części ostatnich badań opinii publicznej przed wyborami FPÖ wyszła na prowadzenie, wyprzedzając rządzącą obecnie Austriacką Partię Ludową nawet o 2 pkt procentowe. Pomaga jej w tym m.in. wzrost nastrojów antyimigranckich w austriackim społeczeństwie, rosnące zmęczenie wojną w Ukrainie i jej konsekwencjami ekonomicznymi oraz nieciekawa sytuacja gospodarcza kraju.
Ewentualne zwycięstwo FPÖ oznaczałoby trzęsienie ziemi na austriackiej scenie politycznej. I poważny wstrząs w polityce europejskiej.
FPÖ to partia skrajnie antyimigrancka i eurosceptyczna. Jej liderzy i polityczni marketingowcy regularnie wykorzystują w swej retoryce odwołania haseł narodowego socjalizmu z lat 30.
„Jako kanclerz ludowy Herbert Kickl zrobi wszystko, aby zwrócić wam wolność, bezpieczeństwo, dobrobyt i pokój... Zbudujmy Twierdzę Austria!” – to przykład sloganów z jednego z przedwyborczych kampanijnych spotów FPÖ .
Partia w swoim przekazie stosuje określenie „Volkskanzler” („kanclerz ludowy) – którym w latach 30. i 40. XX wieku określano w oficjalnej propagandzie III Rzeszy Adolfa Hitlera. Od 1938 roku i Anschlussu Austria była jej częścią. ”Twierdza Austria„ to z kolei hasło z końcowego okresu II wojny światowej, gdy alpejskie masywy miały być ostatnim bastionem SS i Wehrmachtu. Obecnie FPÖ używa tego sloganu w kontekście imigracji – od której Austria pod rządami skrajnej prawicy ma być oczywiście ”wolna".
FPÖ utrzymuje prorosyjski kurs w kwestii wojny w Ukrainie. Lider Wolnościowej Partii Austrii Herbert Kickl nazwał szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen „podżegaczką wojenną”. Wielokrotnie sprzeciwiał się też nakładaniu sankcji na Rosję. Chętnie spotyka się z Victorem Orbanem.
Ostatnie przedwyborcze sondaże, w których Wolnościowa Partia Austrii osiąga nawet 27 proc. deklarowanego poparcia, dają FPÖ realną szansę na zwycięstwo w wyborach. Nie dają jednak partii Kickla żadnych szans na samodzielną większość w 183-0sobowym parlamencie Austrii. Zdolności koalicyjne FPÖ są natomiast pod znakiem zapytania. Rządząca Austriacka Partia Ludowa nie wyklucza wprawdzie sojuszu z FPÖ, jednak jej liderzy zapowiadają, że nie wejdą do rządu, jeśli Kickl miałby być premierem.
Pozostałe partie austriackiego mainstreamu zdecydowanie odrzucają możliwość wejścia w koalicję ze skrajną prawicą.