Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po przeliczeniu wyników z wszystkich okręgów centrolewicowy blok na czele z socjaldemokracją ma większość w parlamencie. Nadzieje prawicowych populistów na udział w rządach nie spełniły się. Tarcia między lewicą a centrystami mogą utrudnić powstanie nowego rządu.
Partie dotychczas opozycyjne – Socjaldemokraci, Partia Lewicy, Zieloni i Partia Centrum – uzyskały łącznie 176 mandatów w 349-osobowym Riksdagu. Blok prawicowy, w tym skrajni Szwedzcy Demokraci – 173 mandaty.
W wyborach Socjaldemokraci zdobyli 28 proc. głosów, konserwatywni Moderaci – 19,8 proc., Szwedzcy Demokraci – 17,5 proc., Partia Lewicy – 8,4 proc., Partia Centrum – 7 proc., Chrześcijańscy Demokraci – 6,2 proc., Partia Zielonych – 6,1 proc., Liberałowie – 5,3 proc.
Największą partią w nowym szwedzkim parlamencie będą więc Socjaldemokraci z Magdaleną Andersson na czele, choć stan ich posiadania zmniejszył się o osiem mandatów w porównaniu do wyborów z 2022 roku. Największe straty zanotowali jednak Szwedzcy Demokraci Jimmiego Åkessona, tracąc 11 mandatów.
„Szwedzi opowiedzieli się za nowym kierunkiem dla naszego kraju, za spójnością i przeciwko podziałom” — powiedziała dziś Andersson. Była premierka i liderka Socjaldemokratów jest główną kandydatką do objęcia urzędu premiera.
Socjaldemokraci rządzili w Szwecji przez większość XX wieku, czyniąc z 10-milionowego kraju na północy Europy światowy symbol nowoczesnego państwa opiekuńczego. Andersson była pierwszą kobietą na czele szwedzkiego rządu (sprawowała urząd w latach 2021–2022).
Socjaldemokraci wygrali także poprzednie wybory, niemniej to prawica zdołała wówczas utworzyć rząd. W rządzie premiera Ulfa Kristerssona z Umiarkowanej Partii Koalicyjnej (Moderata) znaleźli się także Chrześcijańscy Demokraci i Liberałowie. Koalicja Kristerssona nie miałaby jednak większości, gdyby nie nieformalne poparcie ze strony Szwedzkich Demokratów.
Partia Åkessona nie wchodziła w skład gabinetu, ale konsekwentnie głosowała za rządowymi budżetami oraz za ustawami zaostrzającymi politykę migracyjną i karną. Dzięki temu Szwedzcy Demokraci mogli zbierać polityczne żniwo każdej twardszej reformy, nie ponosząc przy tym odpowiedzialności za błędy administracji czy niepopularne decyzje. Rząd Kristerssona z kolei miał zapewnioną stabilną większość w Riksdagu.
Jednak w styczniu 2026 roku Kristersson ogłosił, że po wyborach zaplanowanych na 13 września chce włączyć Szwedzkich Demokratów do rządu na zasadach pełnoprawnego koalicjanta. Zarówno partia premiera, jak i jej koalicjanci przed wyborami systematycznie tracili poparcie.
Kristersson, który ustąpił już ze stanowiska premiera, wydaje się wciąż mieć nadzieję, że różnice wewnątrz centrolewicowego bloku – zwłaszcza między Partią Lewicy a Partią Centrum – okażą się nie do przezwyciężenia, podaje The Guardian w analizie wyników szwedzkich wyborów.
Kampania wyborcza koncentrowała się na tematach związanych z bezpieczeństwem. Politycy dyskutowali między innymi o wsparciu Ukrainy w walce z Rosją. To wyraźna zmiana w stosunku do kampanijnej tematyki sprzed czterech lat. Wówczas deklaracje polityczek i polityków koncentrowały się głównie wokół kwestii migracji.
Przeczytaj także: