Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte uważa, że to dzięki naciskom prezydenta Donalda Trumpa NATO znacząco zwiększy swoje wydatki obronne. „To wszystko dzięki Trumpowi” – mówił Rutte przed rozpoczęciem obrad szczytu
Podczas konferencji prasowej otwierającej obrady Rady NATO, czyli najważniejszego organu decyzyjnego w NATO, sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte pochwalił prezydenta USA Donalda Trumpa. Zdaniem Ruttego, to dzięki naciskom prezydenta USA udało się wypracować porozumienie ws. zwiększenia wydatków na obronność.
„Gdyby Donald Trump nie został wybrany 45. prezydentem USA, nie mielibyśmy dziś deklaracji o gotowości wydawania 5 proc. PKB na obronność (...). Nie mielibyśmy siedmiu czy ośmiu państw członkowskich Sojuszu, które jeszcze w tym roku mają osiągnąć poziom 2 proc. PKB na obronność (...). To jest stwierdzenie faktu” – powiedział Rutte.
Także prezydent Donald Trump przypisał sobie tą zasługę. „Dzięki nam [administracji USA – red.] NATO stanie się bardzo silne” – powiedział podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami w drodze na szczyt.
Sekretarz generalny NATO był też pytany przez dziennikarzy o to, dlaczego prezydent Trump nie wypowie się wprost o obowiązywaniu art. 5, tylko relatywizuje sojusznicze zobowiązanie do pomocy. Zdaniem Ruttego, Stany Zjednoczone są „w pełni zaangażowane i oddane NATO”.
Na szczycie NATO, który rozpoczął się w środę 25 czerwca w Hadze najprawdopodobniej zapadnie decyzja o zwiększeniu przez kraje członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego wydatków na obronność do poziomu nie mniej niż 5 proc. PKB. Nie mniej niż 3,5 proc PKB ma być wydawane na utrzymanie armii i zbrojenia, 1,5 proc. na infrastrukturę militarną. „Jest pozytywna decyzja dotycząca 5 proc. wydatków na zbrojenia, na modernizację, na transformację, na mobilność militarną, na wszystkie sprawy związane z bezpieczeństwem naszych państw” – mówił w środę obecny w Hadze wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. "Po dyskusjach ministrów obrony, ministrów spraw zagranicznych, przekonywaniu się, jest zgoda co do pięciu procent; to będzie najważniejsze ustalenie szczytu. Nie ma kraju, który by się temu sprzeciwił” – mówił Kosiniak-Kamysz.