Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W Tajlandii w piątek nastolatek zabił swoją babcię i dziadka, a następnie otworzył ogień w szkole. Tam zginęło pięć osób. Potem odebrał życie też sobie.
Do strzelaniny doszło rano po godz. 10 czasu lokalnego (godz. 5 w Polsce) w szkole Debsirin Nonthaburi w prowincji Nonthaburi, położonej na północno-zachodnich obrzeżach stolicy Tajlandii. Kampus szybko ewakuowano, wezwano policję.
Jak podaje agencja Reuters, powołując się na policję, w szkole zginęło pięć osób – wszyscy byli nauczycielami lub pracownikami tej placówki.
23 osoby odniosły rany, z czego co najmniej dwie znajdują się w stanie krytycznym.
Rzecznik tajlandzkiej policji Trairong Piwpan poinformował, że motyw ataku nie jest jeszcze znany. Policja ustaliła, że pistolet miał należeć do dziadka sprawcy. Jak podają lokalne media, chłopiec miał 14 lub 15 lat.
Według danych policji, najpierw zastrzelił swoją babcię i dziadka, a następnie udał się do szkoły, zabił tam pięć osób, potem odebrał życie też sobie. Nastolatek wystrzelił co najmniej 26 pocisków, a przy nim znaleziono jeszcze 34 naboje.
W prestiżowej szkole Debsirin, gdzie doszło dziś do ataku uczy się około 3100 uczniów i pracuje 147 nauczycieli.
To już druga strzelanina w szkole w Tajlandii w tym roku – w lutym w południowym dystrykcie Hat Yai zginął nauczyciel, a uczeń został ranny.
Premier i minister spraw wewnętrznych Tajlandii Anutin Charnvirakul w związku z tragedią zapowiedział bezwzględne egzekwowanie prawa posiadania broni.
„Nie pozwalam zwykłym cywilom na posiadanie broni. Wymaga to pełnej świadomości, a w sytuacjach stresowych łatwo ją stracić” – mówił premier Tajlandii, cytowany przez nadawcę ThaiPBS. Przypomniał, że zakaz noszenia broni w miejscach publicznych dotyczy wszystkich, w tym niebędących na służbie funkcjonariuszy państwowych.
Według szacunków Small Arms Survey z 2017 r., Tajlandia ma największą liczbę broni w posiadaniu cywilów w Azji Południowo-Wschodniej i jedną z najwyższych w przeliczeniu na mieszkańca w Azji. W Tajlandii cywile posiadają około 10,3 miliona sztuk broni palnej, co daje około 15 sztuk broni na 100 mieszkańców.
Przeczytaj także:
Jest to spowodowane upałami, wysokimi cenami energii oraz sytuacją geopolityczną.
W piątek, 7 sierpnia Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (Food and Agriculture Organization of the United Nations, FAO) poinformowała, że w lipcu wzrosły indeksy cen zbóż, cukru i olejów roślinnych. FAO co miesiąć publikuje indeks cen żywności, który pokazuje miesięczne zmiany cen koszyka towarów spożywczych w świecie.
W lipcu 2026 roku idenks ten średnio wynosił 31,1 punktu, co stanowi wzrost o 0,6 procent względem poziomu czerwcowego i o 1,0 procent więcej niż rok wcześniej.
Najbardziej wzrósł indeks cen zbóż FAO, który zwiększył się o 3,4 proc. w pozównaniu z czerwcem.
„Globalne ceny pszenicy wzrosły o 5,8 procent w związku z rosnącymi obawami o dalsze zakłócenia w przepływach eksportowych przez Morze Czarne oraz prawdopodobny wpływ ostatnich fal upałów na plony w kilku kluczowych krajach produkujących” – wyjaśnia FAO.
Dodaje, że w ujęciu rocznym pszenica podrożała o 9,9 procent.
W ciągu ostatnich miesięcy Rosja zintensyfikowała swoje ataki na Morzu Czarnym, firmy transportowo-spedycyjne zawiesiły obsługę ukraińskich portów Wielkiej Odessy. Ukraina pozostaje jednym z największych eksporterów pszenicy w świecie.
„W 2022 roku, kiedy Rosja rozpoczęła nielegalną blokadę ukraińskich portów morskich, światowy indeks cen żywności wzrósł momentami o ponad 25%, co doprowadziło do poważnego zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego dla milionów rodzin. Rosja próbuje obecnie osiągnąć ten sam skutek, atakując statki cywilne w ukraińskich portach oraz wzdłuż ukraińskiego korytarza morskiego. Konsekwencje dla świata mogą być równie poważne, jak miało to miejsce w 2022 roku” – napisał wczoraj (6 sierpnia) wieczorem na X p.o. ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Wezwał regiony i kraje dotknięte tym problemem do zabrania głosu, a „społeczność międzynarodową do zwiększenia presji na Moskwę, aby domagać się zaprzestania ataków naruszających swobodę żeglugi i zagrażających globalnemu bezpieczeństwu żywnościowemu na Morzu Czarnym”.
Światowe ceny kukurydzy również wzrosły – o 3,6 procent – przez obawy o warunki pogodowe w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych oraz wyższe ceny energii.
Indeks cen oleju roślinnego wzrósł o 2,0 procent od czerwca, osiągając najwyższy poziom od czerwca 2022 roku. Wzrost był napędzany głównie przez droższy olej palmowy i sojowy. Natomiast spadły globalne ceny oleju słonecznika i rzepaku.
W lipcu wzrósł indeks cen cukru – o 5,6 procent. Wydarzyło się to głównie z powodu obaw o potencjalny wpływ utrzymującej się gorącej i suchej pogody na plony w Unii Europejskiej oraz warunków pogodowych związanych ze zjawiskiem El Niño na perspektywy produkcji w kluczowych krajach producentów Azji.
Natomiast spadły 0 2,8 procent notowania cen mięsa. Jest to pierwszy miesięczny spadek w tym roku. Są niższe ceny drobiu, wieprzowiny i wołowiny. Indeks cen nabiału spadł w lipcu o 0,7 procent.
Według prezydenta Zełenskiego Ukraina musi też jak najszybciej opracować alternatywę dla systemów Patriot. Pod koniec roku powinny pojawić się „konkretne wyniki”.
Ukraina, która zmaga się z brakiem pocisków przechwytujących do systemów Patriot, planuje do przyszłego roku opracować własny system rakiet balistycznych i obrony przeciwrakietowej, jednocześnie rozwijając europejski system obrony przeciwbalistycznej.
W czwartek (6 sierpnia) prezydent Zełenski przeprowadził odpowiednią spotkanie z przedstawicielami instytucji, które są zaangażowane w te działania.
„Opracowanie własnej balistyki i stworzenie nowego systemu przeciwrakietowego to zadanie, które udało się zrealizować jedynie nielicznym krajom na świecie. Ukraina posiada tę zdolność. Ukraińcy dysponują odpowiednią bazą naukową i kompetencjami. Możemy stwierdzić, że również nasi producenci broni osiągnęli już wymagany poziom. Liczymy, że w latach 2026–2027 Ukraina osiągnie oczekiwane wyniki” – napisał Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Dodał, że podczas spotkania omówiono kluczowe wyzwania, a mianowicie dostęp do komponentów o znaczeniu krytycznym, a także dodatkowe działania w zakresie współpracy technologicznej z partnerami oraz lokalizację produkcji.
Zełenski poinformował, że są postępy w realizacji programu FREYJA. Jest to wspólna inicjatywa Ukrainy oraz kilku krajów europejskich. Jej celem jest stworzenie alternatywy dla kosztownych amerykańskich pocisków typu Patriot, których zapasy w USA znacznie się wyczerpały w wyniku konfliktu w Iranie.
Powstanie tzw. koalicji antybalistycznej ogłoszono podczas spotkania przywódców państw koalicji chętnych 13 lipca w Paryżu. Oprócz Ukrainy udział w tym projekcie zadeklarowali liderzy Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Holandii. Do inicjatywy dołączyło również dwunastu europejskich producentów uzbrojenia. Zełenski dodał, że Ukraina oczekuje, że do koalicji antybalistycznej dołączą również inne kraje partnerskie, które są w stanie wnieść realny wkład.
„Ukraina jest w stanie wyprodukować własną rakietę i wyrzutnię, a partnerzy zapewnią niezbędne komponenty i kluczowe elementy: radary, czujniki oraz inne potrzebne elementy. Wszyscy w Europie odniosą ogromne korzyści dzięki własnemu, naprawdę zakrojonemu na szeroką skalę programowi przeciwrakietowemu” – mówił ukraiński prezydent. Jak dodał, inne kraje pracowały nad swoimi projektami przez dziesięciolecia. Ukraina musi jednak działać jak najszybciej, tak aby na przełomie lat 2026–27 odnotowano konkretne wyniki.
„Ukraina podejmuje działania, aby dysponować własnymi rakietami balistycznymi. Testy wykazały obiecujące perspektywy. Należy przekształcić je w rzeczywistą broń” – kontynuowała głowa ukraińskiego państwa.
Zełenski podkreślił, że obecnie dla Ukrainy wyzwaniem numer jeden są rosyjskie ataki.
„Każdy ukraiński dyplomata, wszyscy nasi ukraińscy urzędnicy rządowi oraz Ministerstwo Obrony muszą wiedzieć, gdzie na świecie znajdują się pociski PAC-2, PAC-3 do systemów Patriot oraz inne pociski do obrony przeciwlotniczej. Potrzebne są bezpośrednie rozmowy, bezpośrednie kontakty i nowe porozumienia; oczekuję, że wszystko, o czym rozmawialiśmy z naszymi urzędnikami rządowymi, zostanie zrealizowane” – powiedział prezydent Zełenski. Odniósł też do niewystarczających sankcji, zwłaszcza wobec tych przedsiębiorstw i osób, które zajmują się produkcją amunicji w Rosji.
„To niedopuszczalne, że nawet teraz rosyjski przemysł, który służy zabijaniu, ma dostęp do światowych jurysdykcji. Trzeba to zablokować. Będę wdzięczny wszystkim naszym partnerom, którzy poprą te działania” – mówił Zełenski.
Ukraińscy urzędnicy codziennie pracują nad tym, żeby „znaleźć” wśród partnerów pociski do Patriotów, których drastycznie brakuje Ukrainie do zestrzeliwania rosyjskich rakiet balistycznych.
Według ukraińskiego Ministerstwa Obrony w lipcu siły obrony przeciwlotniczej Ukrainy przechwyciły jedynie 29 ze 195 pocisków balistycznych wystrzelonych przez Rosję w kierunku Ukrainy, a kolejne 40 nie dotarło do celu. (Ponadto w lipcu Rosja wystrzeliła 265 rakiet manewrujących. Siły obrony przeciwlotniczej przechwyciły 187 z nich. Wykryto też 8 653 bojowych bezzałogowców. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 5 143 rosyjskie drony. Ponadto zneutralizowano ponad 48 tys. dronów taktycznych).
„W lipcu ukraińska obrona przeciwlotnicza działała w warunkach krytycznego niedoboru pocisków przechwytujących, niezbędnych do przeciwdziałania atakom balistycznym” – pisze MOU.
W związku z krytyczną sytuacją z pociskami przechwytującymi coraz bardziej rośnie liczba ofiar cywilnych w Ukrainie. 5 sierpnia Rosja wystrzeliła na Kijów 24 rakiety balistyczne, zabijając co najmniej 17 osób. Ukraińska obrona powietrzna zestrzeliła 98 ze 115 rosyjskich dronów, ale żadnego z pocisków balistycznych.
Według biura ONZ w Kijowie w pierwszych sześciu miesiącach tego roku w Ukrainie zginęło 1 396 cywilów, a 7 978 zostało rannych. To wzrost o 37% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku i wzrost o 114% w porównaniu z rokiem 2024.
Przeczytaj także:
Rano 7 sierpnia ukraińskie bezzałogowe statki powietrzne typu „Luty” uderzyły w centrum logistyczne rosyjskiej platformy handlowej Wildberries w Jekaterynburgu w obwodzie swierdłowskim. Magazyn znajduję się ok. 2000 kilometrów od linii frontu.
O ataku poinformował gubernator obwodu swierdłowskiego Dienis Pasler. Według gubernatora rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła osiem bezzałogowych statków powietrznych, a kolejne trzy spadły na dach centrum logistycznego. Dodał, że nie ma ofiar.
Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać co najmniej dwa trafienia w magazyn. Na terenie obiektu wybuchł pożar. Według analityków OSINT portalu „Militarnyj”, którzy zindentyfikowali obiekt, na nagraniach widać kilka ognisk pożaru.
Powierzchnia magazynu logistycznego Wildberries w Jekaterynburgu wynosi od 110 do 150 tysięcy m².
Firma potwierdziła atak. Poinformowała, że w obiekcie przeprowadzono ewakuację z wyprzedzeniem, a dostawy zostały przekierowane do innych magazynów firmy.
Jest to już kolejny atak na magazyn w Jekaterynburgu. Poprzednio ukraińskie bezzałogowce atakowały magazyn 25 lipca, wówczas dron uderzył w parking przy obiekcie, co spowodowało pożar.
Od 18 lipca Siły Obronne Ukrainy przeprowadziły ataki na szereg magazynów rosyjskiej platformy handlowej Wildberries, w szczególności w regionach moskiewskim i tambowskim, w obwodach krasnodarskim i stawropolskim, w Sankt Petersburgu i obwodzie leningradzkim, a także w Jekaterynburgu, w Riazaniu, w pobliżu Penzy oraz w Udmurcji.
4 sierpnia dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Robert „Madyar” Browdi poinformował, że w ciągu 18 dni ukraińskie drony zaatakowały 15 obiektów logistycznych rosyjskiej platformy handlowej Wildberries. W nocy 5 sierpnia zaatakowano 16. obiekt – jeden z największych centrów dystrybucyjnych Wildberries w obwodzie tułskim.
Wcześniej prezydent Ukrainy nazwał te uderzenia odpowiedzią na rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę cywilną. Jak stwierdził, obiekty te zapewniały dostawy komponentów objętych sankcjami, wykorzystywanych do produkcji dronów i sprzętu nawigacyjnego.
Ponad 15% wszystkich powierzchni magazynowych firmy zostało wyłączonych z eksploatacji. W związku z tym po serii ukraińskich ataków na centra logistyczne na terytorium Rosji, jak piszą rosyjskie media, firma rozpoczęła poszukiwania powierzchni magazynowych w Kazachstanie.
Przeczytaj także:
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że jego kraj nie ma niedoboru amunicji, po prostu potrzebuje jej więcej.
Podczas rozmowy z mediami w gabinecie Owalnym amerykański prezydent został zapytany o zapasy amerykańskiej amunicji. Według doniesień mediów w związku z wojną z Iranem znacząco uszczupliły się rezerwy niektórych rodzajów broni.
Trump zapewnił, że Stany Zjednoczone nie mają problemów z zasobami, ale „cały czas potrzebują więcej” broni. Powiedział, że mają pewne rodzaje amunicji, których mają praktycznie nieograniczone zapasy. Są też takie rodzaje, których zasoby są nieco bardziej ograniczone, ale USA codziennie je uzupełnia.
„Nasze firmy zbrojeniowe budują obecnie więcej zakładów niż kiedykolwiek wcześniej w historii. Budują fabryki Patriotów, Tomahawków, wszystkiego” – wymieniał Trump.
Amerykański prezydent przekonywał, że USA są w „bardzo dobrej sytuacji” pod względem uzbrojenia.
„Ale mimo to zawsze chcemy mieć więcej. Musimy mieć więcej. Mamy też inne rzeczy, które mogą się przydarzyć. (...) Miejmy nadzieję, że nic więcej się nie wydarzy. Ale jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Dosłownie mamy ogromne ilości amunicji” – zapewniał Trump.
Został zapytany o apele Wołodymyra Zełenskiego w sprawie dostaw pocisków przechwytujących do systemów Patriot, których pilnie potrzebuje Ukraina, aby odeprzeć rosyjskie ataki balistyczne. Pod koniec lipca prezydent Zełenski zwrócił się do Donalda Trumpa z prośbą o przekazanie Ukrainie zimowego pakietu – 300 pocisków – do Patriotów.
„My też ich potrzebujemy. Biden dał mu tak wiele, przekazał mu broń o wartości 300 miliardów dolarów. Teraz to odbudowujemy” – powiedział Trump. Dodał, że trwają rozmowy w sprawie zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej i są postępy. Wcześniej dobrze ocenił też negocjacje z Iranem. Po raz kolejny wyraził przekonanie, że wojna z Iranem niedługo się zakończy.
Ukraińska obrona przeciwlotnicza zmaga się z brakiem rakiet przechwytujących do systemów Patriot, które niezbędne są do zestrzeliwania rakiet balistycznych. Rosja stara się maksymalnie wykorzystać tę sytuację. Według ukraińskich ekspertów Rosja jest w stanie wystrzelić 100 pocisków balistycznych miesięcznie.
5 sierpnia Rosja wystrzeliła na Kijów 24 rakiety balistyczne, zabijając co najmniej 17 osób. Ukraińska obrona powietrzna zestrzeliła 98 ze 115 rosyjskich dronów, ale żadnego z pocisków balistycznych.
Przeczytaj także:
Pod koniec lipca podczas wizyty do Waszyngtonu Zełenski rozmawiał z Trumpem o przekazaniu Ukrainie pocisków do Patriotów, Trump mówił, że postara się pomóc. Teraz okazuje się, że nie wiedział, jaki jest realny stan jego magazynów z uzbrojeniem.
Jak podaje CNN, powołując się na swoje źródła, amerykańskie siły zbrojne w wojnie z Iranem wykorzystały około 80% swojego arsenału pocisków THAAD (Terminal High Altitude Area Defense – amerykański rakietowy system antybalistyczny) i połowę pocisków Patriot, których potrzebuje Ukraina. Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych szacuje, że przed wybuchem wojny z Iranem Stany Zjednoczone posiadały około 2200 pocisków Patriot i 452 pocisków THAAD.
Reuters podał, że amerykańskie siły zbrojne zużyły w wojnie z Iranem znaczną część zapasów pocisków precyzyjnego rażenia. Wykorzystano „niemal wszystkie” pociski ATACMS i PrSM. Według jednego ze źródeł Reutersa od początku wojny USA zużyły też nieco mniej niż połowę swoich światowych zapasów pocisków manewrujących Tomahawk.
Przeczytaj także: