Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Chiński przywódca pogratulował Donaldowi Trumpowi zwycięstwa. Partnerstwo między dwoma mocarstwami może być trudne. Trump zapowiada ogromne cła na eksport z Chin. A chińska gospodarka ma swoje problemy
Xi Jinping pogratulował Donaldowi Trumpowi zwycięstwa w amerykańskich wyborach. Chiński przydwódca zaapelował do prezydenta elekta, by oba narody wspólnie znalazły odpowiedni model dogadywania się. W dzisiejszym komunikacie Chiny poinformowały, że stabilne relacje służą obu krajom, a społeczność międzynarodowa oczekuje od Chin i USA wzajemnego szacunku i pokojowej koegzystencji.
W ostatnich latach stosunki chińsko-amerykańskie stały na niskim poziomie, oba kraje toczyły spory między innymi o politykę handlową i status Tajwanu. Poprawę przyniosło dopiero spotkanie Bidena z Xi Jinpingiem w Kalifornii w listopadzie zeszłego roku.
W ostatnich dwóch dekadach Chiny wyrosły na głównego globalnego oponenta politycznego Stanów Zjednoczonych. Na początku lat 90. nie były w pierwszej dziesiątce największych gospodarek świata ale otwarcie na świat i szybki wzrost gospodarczy sprawiły, że od 15 lat są na drugim miejscu, za Stanami Zjednoczonymi, stale pomniejszając dystans między oboma krajami.
W trakcie pierwszej kandencji Donalda Trumpa rywalizacja gospodarcza z Chinami była bardzo ważnym tematem dla republikańskiego prezydenta. W marcu 2018 roku Trump nałożył cła na stal i aluminium, co silnie uderzało w Chiny. Twierdził wówczas, że wojny handlowe są dobre i łatwe do wygrania". Cła objęły znacznie więcej produktów, a Chiny odpowiadały własnymi cłami. Chińczycy twierdzili wówczas, że prawdziwym celem USA nie jest ochrona własnego przemysłu i pracowników, a spowolnienie chińskiego wzrostu gospodarczego. Ich zdaniem na konflikcie cierpiał cały świat.
Po zmianie władzy w 2021 roku antychińska retoryka ze strony USA osłabła, ale nie było powrotu do polityki sprzed 2018 roku. Administracja Bidena zwiększyła między innymi kontrolę eksportu zaawansowanych technologii.
W kampanii Trump zapowiadał cła na poziomie 60 lub więcej proc. na produkty importowane z Chin do USA. To znacznie więcej niż cła na poziomie 7,5-25 proc., nałożone w trakcie pierwszej kadencji Trumpa. Dla Chin może stanowić to poważny problem, bo ich gospodarka jest dziś w trudniejszej pozycji niż osiem lat temu.
Chiński wzrost gospodarczy powinien w tym roku wynieść niemal 5 proc., ale trend jest spadkowy. Chiny wykazują też problemy, których nie było dekadę temu. Wówczas bardzo ważnym elementem chińskiego wzrostu był rynek nieruchomości. Ten już trzeci rok jest w kryzysie. Chińczycy mogą do końca roku zakumulować niemal 3 mld metrów kwadratowych niesprzedanej powierzchni mieszkalnej. Bezrobocie młodych (do 24 roku życia) w sierpniu wyniosło niemal 19 proc. (to ponad dwa razy więcej niż w Polsce). Znacznie spowolnił wzrost wynagrodzeń, co spowalnia krajową konsumpcję. To może sprawić, że Chinom trudniej będzie dziś odpowiedzieć na agresywną politykę Trumpa.
Przeczytaj także: