Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W terenie zabudowanym jechał z dwukrotnie większą niż dozwolona prędkością. Droga była dobrze oświetlona, a jeden z pieszych miał odblaskową kamizelkę.
26-latek, który potrącił trzyosobową rodzinę podczas wieczornego spaceru, został skazany na 5 lat więzienia. W wyniku zdarzenia zginęli ojciec i jego 15-letnia córka, a matka trafiła do szpitala – informuje PAP. Wyrok wydał Sąd Rejonowy w Lipsku. Jest on nieprawomocny.
Do wypadku doszło w lutym 2024 w Woli Soleckiej, 60 km od Radomia. Rozpędzona Mazda 6 wjechała w idącą prawidłowo lewym poboczem rodzinę nauczycieli. Na miejscu zginął 52-letni ojciec, a jego 15-letnia córka zmarła po trzech dniach w szpitalu. Matka została ciężko ranna.
Śledczy ustalili, że kierowca jechał w terenie zabudowanym z prędkością ok. 80 km/h przy ograniczeniu do 40 km/h. Droga była dobrze oświetlona, a jeden z pieszych miał na sobie odblaskową kamizelkę. Przy wykonywaniu manewru zmiany kierunku jazdy kierowca nie dostosował prędkości, zjechał na lewy pas i uderzył w idącą rodzinę.
Sprawca przyznał się do zarzucanego czynu i jeszcze przed procesem przeprosił rodzinę zmarłych. Także podczas procesu wyraził żal z powodu wypadku. Na wymiar kar wpływ miało to, że był trzeźwy, nie był pod wpływem narkotyków i nie uciekł z miejsca wypadku.
Oprócz kary bezwzględnego więzienia Sąd Rejonowy w Lipsku orzekł wobec winnego 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Ta sprawa to kolejny przykład tego, jak niskie kary są orzekane w Polsce za wypadki na drodze ze skutkiem śmiertelnym.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Dopiero gdy sprawca był pod wpływem alkoholu lub narkotyków, uciekł z miejsca zdarzenia albo dopuścił się innych szczególnie rażących naruszeń prawa, sąd może wymierzyć znacznie surowszą karę – do 20 lat pozbawienia wolności. O wysokości wyroku decyduje przede wszystkim stopień zawinienia i okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia.
Na 20 lat więzienia z prawem do ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 15 latach w lipcu śródmiejski Sąd Rejonowy w Warszawie skazał Łukasza Żaka, sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie we wrześniu 2024 roku. Żak jechał 226 kilometrów na godzinę Trasą Łazienkowską, gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km/h. W spowodowanym przez niego wypadku na miejscu zginął 37-latek, a jego żona i dwójka dzieci z obrażeniami trafili do szpitala.
Wypadek na Trasie Łazienkowskiej był jedną z kilku głośnych tragedii drogowych, które wywołały w ostatnich latach debatę o zaostrzeniu kar dla sprawców śmiertelnych wypadków. W ostatnich latach opinią publiczną wstrząsnęły także m.in. sprawa Sebastiana M., podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, oraz śmiertelny wypadek w Krakowie, gdzie pijany kierowca pędził ponad 160 km/h.
Po tych wydarzeniach zarówno PiS, jak i koalicja rządząca zapowiedziały zaostrzenie przepisów wobec tzw. drogowych bandytów. Politycy zaczęli mówić o wprowadzeniu do prawa pojęcia „zabójstwa drogowego”, jednak – jak pisał w OKO.press Marcel Wandas – nic nie wskazuje na to, by taki typ przestępstwa rzeczywiście znalazł się w Kodeksie karnym.
Proces w sprawie M. toczy się przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. Ogłoszenie wyroku zaplanowane jest na 7 października.
Przeczytaj także: