Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po tragedii w Siedlcach rządzący zastanawiają się, jak zapewnić bezpieczeństwo ratownikom medycznym.
Nie milkną komentarze po zabójstwie ratownika medycznego w Siedlcach. Medyk zginął po ataku 59-letniego mężczyzny, któremu udzielał pomocy. Ratownik podczas opatrywania rany ciętej głowy otrzymał mocny cios 20-centymetrowym nożem prosto w klatkę piersiową. Wstępna sekcja zwłok potwierdza, że był on przyczyną zgonu.
Sprawca przebywa w areszcie. Prokuratura poinformowała, że zarzuca się mu „popełnienie zbrodni zabójstwa popełnionej ze szczególnym zamiarem motywacyjnym”. Podejrzany Adam Cz. przyznał się do zarzucanego mu czynu i wyraził skruchę, choć zdaniem śledczych nie wskazywała na nią jego mimika.
„Okoliczności wymagają badania psychiatrycznego podejrzanego celem ustalenia czy jego poczytalność była w pełni zachowana” – mówił serwisowi TVN Warszawa prokurator Arkadiusz Szewczak. Adamowi Cz. grozi dożywocie, dolna granica to 15 lat więzienia.
Po zabójstwie o pilne konsultacje w sprawie zapewnienia medykom potrzebnych środków bezpieczeństwa zaapelowały organizacje zrzeszające ratowników medycznych. Krajowa Izba Ratowników Medycznych zapostulowała między innymi monitorowanie zachowaļ agresywnych wobec medyków, wyposażenie ratowników w środki ochrony osobistej i uruchomienie darmowych szkoleń samoobrony.
W środę ratownicy wzięli udział w pierwszej turze rozmów z przedstawicielami rządu. Politycy zapowiedzieli podniesienie kar za ataki na medyków, przyznanie statusu funkcjonariusza publicznego również ratownikom w czasie szkolenia i włączenia zajęć z samooobrony do kształcenia ratowniczego, jak również wprowadzenie obowiązkowej 3-osobowej obsady ekip ratowniczych. Jednym z dyskutowanych pomysłów było wyposażenie ratowników w kamery, które rejestrowałyby interwencje z ich udziałem. „To zagadnienie wymaga szerszego przepracowania i oceny możliwości budowy całego systemu potrzebnego do obsługi kamer” – przekazywała Krajowa Rada Ratowników Medycznych.
„Po stronie ministerstwa zdrowia leży zadanie szerokiej kampanii edukacyjno-informacyjnej, która będzie mówiła o tym, kim jest ratownik i dlaczego ten zawód jest ważny. Wydaje się to konieczne” – mówiła ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Potwierdziła, że wprowadzenie monitoringu jest jedną z trudniejszych kwestii. – „Ratownicy postulowali nagrywanie w momencie, kiedy okazuje się, że nie udzielają już pomocy, ale bronią się przed agresją” – wyjaśniała Leszczyna. Oceną pomysłu na zająć się Główny Inspektor Danych Osobowych.
„Jest rozmowa o tym, żeby specjalne kamizelki nożoodporne były na wyposażeniu karetki, co nie oznacza, że do każdego wyjazdu ratownicy będą w nich chodzili, bo one mogą też utrudniać działania. Jeśli coś takiego będzie wprowadzone, to raczej jako możliwość. Na pewno będzie lepsza współpraca z policją” – mówił w Radiu RMF24 wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.
Z badań krakowskich naukowców z 2018 roku wynika, że ratownicy bardzo często spotykają się z agresją. „96% ratowników medycznych uczestniczących w badaniu zadeklarowało, że w ciągu ostatniego roku, w czasie pracy w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego, spotkało się z agresją. Najczęstszą formą agresji była agresja słowna. U 22% uczestników badania w wyniku agresji doszło do uszczerbku na zdrowiu. Z pogróżkami zetknęło się 72% ankietowanych. Stwarzanie groźnych sytuacji miało miejsce wobec 59% osób, a próby uderzenia (ataku) dotyczyły 44% badanych. Częściej na zachowania agresywne ze strony pacjentów narażeni byli ratownicy pracujący w zespołach wyjazdowych oraz w izbie przyjęć niż ratownicy pracujący w SOR” – czytamy w opracowaniu przygotowanym przez badaczy z Akademii Frycza-Modrzewskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Przeczytaj także: