Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Niż genueński przetacza się przez Europę. W naszym regionie Czechy, Polska, Słowacja, Austria i Niemcy walczą ze wciąż narastającymi, obfitymi opadami. W niektórych miejscach już doszło do podtopień, w Czechach tysiące ludzi jest bez prądu, trwają prewencyjne ewakuacje mieszkańców.
Meteorolodzy w Czechach i Polsce prognozują, że w niektórych częściach krajów w ciągu najbliższych czterech dni może spaść nawet 400 litrów wody na metr kwadratowy.
W Austrii i Słowacji jest nieco lepiej — prognozy mówią o opadach rzędu 200 litrów na metr kwadratowy. W Niemczech prognozy dla wschodnich i południowych landów mówią o opadach rzędu kilkudziesięciu litrów na metr kwadratowy, do 90 metrów na obrzeżach Alp.
"Trzeba przygotować się na najgorsze” – przestrzegają czeskie służby zarządzania kryzysowego.
W Czechach poziomy alarmowe rzek przekroczone są w 70 punktach, głównie na wschodzie i w centrum kraju. Ostrzeżenia o możliwych powodziach dotyczą już całego kraju, łącznie z Pragą. Wyjątkiem są tylko dwa regiony na zachodzie.
Najbardziej przekroczone są poziomy wód na Łabie w okolicach miejscowości Szpindlerowy Młyn kilkanaście kilometrów od granicy z Polską (ale to Polsce nie zagraża, gdyż w tym miejscu Łaba zaczyna swój bieg i płynie na najpierw na południe), na rzece Bělá poniżej tamy Boskovice w Jesenikach (to dla nas bardziej problematyczne, Bělá, po polsku Biała Głuchołaska to prawy dopływ Nysy Kłodzkiej) oraz na rzece Svratka na wysokości miejscowości Židlochovice niedaleko Brna – informuje czeski portal informacyjny idnes.cz.
Czeskie służby prowadzą w kilku miejscach już prewencyjne ewakuacje. W Pradze zdecydowano o rozpoczęciu budowy specjalnych tam przeciwpowodziowych nad Wełtawą. W historycznym centrum Pragi strażacy stawiają zapory ochronne (na zdjęciu powyżej).
W piątek 13 września wieczorem bez prądu było już ponad 30 tysięcy domów i mieszkań we wschodniej części Czech. Powodem awarii jest przede wszystkim nasilający się wiatr, który towarzyszy opadom. W niedzielę wiatr we wschodnich Czechach może dojść nawet do 90 – 110 km na godzinę.
W Czechach opady deszczu w większości kraju zaczęły się w czwartek 12 września. Opady wciąż się nasilają. Według prognoz czeskiej służby meteorologicznej do niedzieli na południowym wschodzie kraju może spaść nawet 150 do 300 mm deszczu na metr kwadratowy. Obfitsze opady spodziewane są w regionie północno-wschodnim, gdzie opady mogą wynieść nawet 400 mm na metr kwadratowy – informuje czeski portal informacyjny idnes.cz.
Czeskie ministerstwo spraw wewnętrznych wydało zalecenia dla mieszkańców szczególnie zagrożonych terenów. Portale informacyjne publikują instrukcje dotyczące spakowania plecaka ewakuacyjnego. Zalecane jest też zabezpieczenie domów oraz zaopiekowanie się osobami starszymi i niesamodzielnymi.
Trudna sytuacja jest też na Słowacji. Tu w ciągu kilkunastu godzin poziom rzeki Morawy przy granicy z Austrią podniósł się z 80 centymetrów do niemal trzech metrów. Sztab kryzysowy szykuje się do kontrolowanego zrzutu wody, ale w sobotę może zostać ogłoszony trzeci stopień zagrożenia powodziowego.
Trzeci stopień zagrożenia powodziowego już dziś ogłoszono też w czterech powiatach Dunajskiej Stredy na południu kraju tarnawskiego, przez który przepływa Dunaj. Drugi poziom zagrożenia powodziowego ogłoszono w powiecie Galanta w kraju tarnawskim.
Stan wyjątkowo ogłoszono też w Bratysławie, która leży bezpośrednio u zbiegu Dunaju i Morawy w trójkącie granicznym z Węgrami i Austrią. Drugi poziom aktywności powodziowej ogłoszono też dla miejscowości Myjava, który leży nad rzeką Myjavą, u podnóży Białych Karpat w kraju trenczyńskim.
W Austrii kanclerz Karl Nehammer z powodu zagrożenia powodziowego przerywa kampanię wyborczą przed wyborami do parlamentu. W piątek 13 września odwołał spotkania zaplanowane na weekend. W regionie Dolnej Austrii na północnym wschodzie kraju doszło do pierwszych ewakuacji, m.in. w miejscowościach Hadersdorf am Kamp i Zöbing.
Coraz wyższy poziom wody jest w Wiedniu, gdzie również rośnie zagrożenie powodziowe. Podniesione stany wód widać też w Górniej Austrii – na granicy z Czechami i Niemcami. Miasto Linz i okoliczne miejscowości przygotowują się na lokalne powodzie.
Według służby meteorologicznej Geosphere Austria w sobotę najbardziej będzie padać w rejonie Wiednia, Dolnej Austrii i Burgenlandu przez Górną Austrię, większość Salzburga i Obersteiermark aż po tyrolski Unterland.
W niedzielę prognozowane są opady w zachodniej Austrii, podczas gdy na północy i wschodzie nadal będzie padać, miejscami również mocno. W poniedziałek opady skoncentrują się na obrzeżach obszaru od Wiednia i Eisenstadt do Salzburga. Poprawa sytuacji będzie widoczna dopiero we wtorek.
Nieco spokojniejsza jest sytuacja w Niemczech. Jak informuje Deutsche Welle, dla Niemiec służby meteorologiczne prognozują intensywne deszcze na wschodzie kraju, a także w Alpach i wschodnich niższych pasmach górskich, ale nie tak intensywne jak w pozostałych krajach regionu.
W Niemczech najbardziej zaniepokojeni są mieszkańcy Saksonii, Brandenburgii oraz regionów sąsiadujących z Alpami w Bawarii i Badenii. Powodzie mogą wystąpić na Łabie (w Saksonii) i na Odrze (w Brandenburgii) – jeśli wysoka fala utrzyma się w Polsce i Czechach. W Dreźnie Łaba może osiągnąć pierwszy poziom alarmowy w niedzielę 15 września. Ale już do środy może zostać osiągnięty poziom trzeci. Alerty obowiązują do poniedziałku, 16 września.
Na obrzeżach Alp może spaść w ciągu dwóch dni od 60 do 90 litrów wody na metr kwadratowy, a w niektórych miejscach nawet 100 litrów – podaje Deutsche Welle. We wschodniej Saksonii, w Rudawach i na Dolnych Łużycach w ciągu 24 godzin do południa w sobotę spodziewanych jest 30-50 litrów, a w niektórych obszarach nawet 70 litrów na metr kwadratowy.