Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ministra edukacji Barbara Nowacka ogłosiła, że zakaz będzie dotyczyć szkół podstawowych. Telefony znikną z lekcji i przerw. Wyjątkiem może być decyzja nauczyciela o wykorzystaniu smartfonów do nauki
18 marca podczas konferencji prasowej w Olsztynie ministra edukacji Barbara Nowacka ogłosiła, że w jej resorcie kończą się prace nad dużą zmianą legislacyjną dla szkół. „Od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych wprowadzimy zakaz używania telefonów komórkowych. Jest to decyzja przyspieszona po mojej rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem” – mówiła Nowacka.
Dzieci nie będą mogły korzystać z telefonów na przerwach i lekcjach. Za wyjątkiem sytuacji, w których nauczyciel będzie chciał wykorzystać telefony do procesu dydaktycznego albo na wypadek sytuacji losowych – ze względów zdrowotnych lub potrzebą kontaktu z rodzicem.
Telefony będą mogły być wnoszone do szkół, ale to szkoły będą decydować, gdzie je przechowywać w czasie zajęć. „To może być szafka przed każdą salą, woreczek, czy koszyk u nauczyciela” – mówiła ministra edukacji.
Ogłaszając zmiany, Nowacka przypomniała, że z diagnozy opracowanej na zlecenie MEN wynika, że już dziś ponad 50 proc. szkół samodzielnie wprowadziła ograniczenia w korzystaniu z telefonów komórkowych.
„Dzisiaj nauczyciele borykają się z tym i bardzo często o tym mówią, że jeżeli zabraniają, to młodzież mówi: »nie ma żadnego zakazu«. A tak będą mogli spokojnie powiedzieć: jest zakaz, jest prawo, są to przepisy wprowadzone odgórnie przez ministerstwo i macie obowiązek ich przestrzegać” – mówiła szefowa resortu edukacji.
Zakaz smartfonów to tylko część całego pakietu higieny cyfrowej, który ma wejść do szkół razem z nowymi podstawami programowymi. MEN w porozumieniu z ministerstwem cyfryzacji przygotowuje też zakaz social mediów dla nastolatków, polegający na skutecznej weryfikacji wieku na popularnych platformach oraz ograniczenie dostępu do pornografii.
Całkowity zakaz używania telefonów dla uczniów wprowadziły Belgia i Holandia. W Finlandii smartfon może służyć tylko do nauki. Za to Portugalia ograniczyła liczbę dni, w których można korzystać z urządzeń.
Z badań realizowanych w ramach Narodowego Programu Zdrowia w 2023 roku wynika, że ze smartfona korzysta codziennie 86 proc. uczniów szkół podstawowych. Diagnoza, którą zleciło ministerstwo edukacji pokazuje, że 60 proc. nastolatków odczuwa chroniczne zmęczenie w związku z używaniem telefonów.
W 2025 roku SOS dla edukacji sprawdziło, jak wygląda smartfonoza oczami rodziców, nauczycieli i uczniów. Z ankiety wynikało, że telefon posiada niemal każdy uczeń w Polsce, za wyjątkiem klas 1-3 – tam ze smarfona korzysta co drugie dziecko. Tylko połowa badanych nauczycieli uważała, że szkolne obostrzenia już dziś są przestrzegane. A uczniowie zwracali uwagę, że z pilnowaniem zasad i stosowaniem się do ograniczeń problem mają sami dorośli.
„Patrząc na wyniki naszego badania, należy stwierdzić, że co najmniej 20 proc. uczniów, a więc ci, korzystający z telefonu na każdej bądź prawie każdej lekcji i/lub przerwie, może to robić kosztem np. interakcji z innymi uczniami, czy zdrowego odpoczynku – dla ciała, po spędzeniu 45 minut w szkolnej ławce, i dla umysłu, który oprócz przyswajania nowej wiedzy, jest bombardowany kolejnymi bodźcami płynącymi ze smartfona” – pisało SOS dla edukacji.
Z drugiej strony, twardych dowodów naukowych na destrukcyjny wpływ technologii na dobrostan młodych, w tym znaczące ubytki w uwadze, nadpobudliwość, niską samoocenę, czy problemy behawioralne, nie ma. Jedyne „badania”, które wskazują na takie połączenia, oparte są na korelacjach, a nie związkach przyczynowo-skutkowych.
Sami uczniowie nie wierzą, że ograniczenia w korzystaniu ze smartfonów poprawiłoby ich wyniki w nauce lub atmosferę w szkole. I uważają, że to problem, którym powinni zająć się rodzice.
Najbardziej radykalne obostrzenia wspierają dorośli. Ponad 60 proc. nauczycieli i rodziców opowiada się za całkowitym zakazem korzystania z telefonów w szkołach. Wśród uczniów, bez zaskoczeń, ten odsetek wynosi zalewie 8 proc.
Uczniowie woleliby, żeby zakaz obejmował tylko lekcje, ale nie przerwy (54 proc. badanych). Ale wiele z nich chciałoby, żeby żadnych regulacji nie było (38 proc.).
Oto część ich odpowiedzi:
Tylko część nauczycieli widzi alternatywne ścieżki, w których szkoła mogłaby być miejscem, gdzie uczniowie uczą się bezpiecznych zasad korzystania z telefonów. Do zakazu przydałaby się też pozytywna oferta dla uczniów i uczennic – zamiast nudy na przerwach, zabawy, gry planszowe, sport, karaoke.
Eksperci zwracają też uwagę, że szkolne zakazy nie są kompleksowym rozwiązaniem. Niezbędna jest edukacja rodziców.
"Skuteczna profilaktyka nadużywania e-mediów wśród dzieci powinna rozpoczynać się od zmiany zachowań rodziców – w pierwszej kolejności od redukcji ich własnego nasilenia nadużywania urządzeń elektronicznych, a w drugiej od poprawy jakości więzi między rodzicem i dzieckiem, poprzez stymulowanie bezpiecznego wzorca przywiązania między nimi. Dopiero w trzeciej kolejności oddziaływania należy skierować na samo dziecko – w tym zarówno na wybrane cechy psychospołeczne, jak i bezpośrednio na zmianę zachowań i świadomą ich kontrolę” – wskazywało SOS dla edukacji.
Przeczytaj także: