0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:03 10-04-2026

Prawa autorskie: screen transmisni PiSscreen transmisni Pi...

Zamach i zbrodnia. Kaczyński o katastrofie smoleńskiej

W czasie wieczornego apelu w 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej i Kaczyński, i Antoni Macierewicz znów mówili o „zbrodni smoleńskiej”. Kaczyński ogłosił, że celem państwa powinno być oficjalne przedstawienie światu ustaleń Macierewicza o „zamachu”, którego celem było zamordowanie prezydenta Kaczyńskiego.

Chodziło o to, by władzę w Polsce przejęli ci, którzy dążą do zniszczenia Polski. I zbrodnia smoleńska jest dziś realizowana — mówił Macierewicz przed Pałacem Prezydenckim. Z jego słów wynikało, że rządzący Polską wspierają dziś „mordercę Putina”. Bowiem obecny rząd „próbował wyeliminować raport komisji smoleńskiej Macierewicza o wybuchu samolotu”. Szczególnie złowrogą rolę odegrał tu lider PSL, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Co mówił Kaczyński

Według Jarosława Kaczyńskiego „Polska przeżywa naprawdę bardzo ciężki kryzys i jest przeciwieństwem oczekiwań prezydenta Lecha Kaczyńskiego".

"Szliśmy właściwą drogą, ale została ona w 2023 roku zatrzymana. Dziś każdego dnia niemal przychodzą jakieś nowe, złe wieści. Mamy politykę, która jest najlepszym dowodem, że zło jednak istnieje. Nasza dzisiejsza rzeczywistość, rzeczywistość życia publicznego to kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo”.

"Kłamstwo smoleńskie wchodzi w nasz język do tego stopnia, że rzadko używane jest słowo »zamach smoleński«”.

„To, że 16 lat po tym zamachu nie ma ciągle nigdzie, ani w Polsce, ani na świecie w pełni gotowego, oficjalnego dokumentu, który by to [zamach] stwierdzał, nie jest żadnym dowodem na to, że go [zamachu] nie było. Pamiętajcie państwo, że zbrodnia katyńska została przyjęta do wiadomości, jakby oficjalnie potwierdzona przez Zachód dopiero wtedy, kiedy przyznali się do niej sami Rosjanie”.

„Trzeba to wiedzieć, trzeba to nawet rozumieć, ale my, Polacy, nie możemy tego zaakceptować. Nie możemy zaakceptować prawa Rosji, czy kogokolwiek innego do mordowania naszych elit, czy w ogóle do mordowania jakiegokolwiek Polaka. A dzisiaj z różnych stron padają, choć nie wprost, ale w gruncie rzeczy tego rodzaju żądania. Musimy je odrzucić”.

„Czas dzisiejszy to czas, w którym sprawa smoleńska jest jakby zogniskowaniem całego tego problemu. Musimy dojść do prawdy o Smoleńsku, ale nie w ten sposób, że sami wiemy, jak było, że jest mnóstwo dokumentów, że jest ogromny dorobek Antoniego Macierewicza i tego wszystkiego, co uczynił. Ale to musi być oficjalnie stwierdzone przez polskie władze, przez polski parlament, przez polską dyplomację, która przekaże tą informację jako oficjalną innym państwom. Taki musi być ciągle nasz cel”.

„Musimy pamiętać, że nawet gdyby komuś, kto będzie stał tu w moim miejscu za 16 lat, przyszło mówić to samo, co ja mówię w tej chwili,

to jednak będziemy i tak w dalszym ciągu musieli do tego dążyć”.

„Bo pamiętajcie, nasz kraj jest ciągle w sytuacji trudnej. Jest ciągle, można powiedzieć, w jakiejś mierze otoczony. I tylko silni, zdecydowani, silni moralnie, ale także silni fizycznie, silni, jeśli chodzi o siły zbrojne, możemy uzyskać to, co nam się należy. Pozycje, status, jak to mówił mój brat, poważnego państwa i statut (!) wielkiego europejskiego narodu. I o to zabiegamy”.

„Nie możemy się załamywać dlatego, że to długo trwa. Ci, którzy mieli więcej rozeznania, więcej rozsądku, mówili o tym już od początku. Że to będzie trwało długo. Być może bardzo długo. Ale musi się skończyć finałem. Tym finałem musi być prawda".

"O tym, co jak już mówiłem, wiemy, ale co ciągle nie zostało i tu w Polsce, i przez opinię międzynarodową uznane. Musi to zostać uznane. To jest nasz cel”.

Jaki jest kontekst?

Obchody rocznicy katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem w 2010 r. PiS organizuje od lat według tego samego scenariusza. Jego zwieńczeniem jest pochód i apel poległych pod Pałacem Prezydenckim. Kaczyński wspomniał dziś w nim brata, ale zaznaczył, że w katastrofie „zginęło też 96 innych osób”.

Kaczyński przemawiał ze sceny przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie do kilkuset osobowego tłumu najbardziej zagorzałych zwolenników PiS. Przyszli tam, jak co roku, po mszy w warszawskiej katedrze i entuzjastycznie witali Antoniego Macierewicza. Kaczyński przemawiał po tym, jak przez osiem lat sprawował władzę w Polsce i miał do dyspozycji cały aparat śledczy państwa. Z wystąpienia wynikało więc, że nie spodziewa się „osiągnąć celu”, jakim jest udowodnienie światu, że Putin zabił w Smoleńsku w 2010 r. polską delegację.

W żaden sposób nie odniósł się do tego, że Putin morduje teraz — w Ukrainie. Skupił się na tym, by nie pozwolić mu na mordowanie „jakiegokolwiek Polaka”.

Kaczyński był w złej retorycznej formie. Charakterystyczne też, że tym razem wezwanie do walki o „prawdę” posłużyło mu nie do wskazania tego jako metody na odzyskanie władzy, ale do powiedzenia, że także jego następcy muszą głosić „smoleńską prawdę”. W chaotycznym wystąpieniu odwołanie się do „kogoś, kto za 16 lat będzie stał w moim miejscu”, było najmocniejszym elementem.

Przeczytaj także:

Na zdjęciu u góry: Jarosław Kaczyński wraz z najbliższymi towarzyszami śpiewa polski hymn. Całą uroczystość zakończyło „Boże coś Polskę”. Po wszystkim, co zostało tam powiedziane, zebrani wykonali pieśń w wersji oryginalnej, napisanej w 1816 r. dla cara Aleksandra I — ze słowami „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”.