0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:39 22-06-2026

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Zapora w Siarzewie nie powstanie? Jest decyzja sądu

Wody Polskie przegrały w sądzie sprawę zapory w Siarzewie. „Jest to jakieś światełko nadziei w tej całej beznadziejnej sytuacji ochrony przyrody w Polsce” – komentuje Fundacja Greenmind. Wyrok nie jest jednak prawomocny.

Co się wydarzyło?

„Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Wód Polskich na decyzję odmawiającą wydania zgody na budowę na Wiśle stopnia wodnego w Siarzewie. Negatywna decyzja Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska została podtrzymana” – poinformowała Fundacja Greenmind, która dołączyła do postępowania na prawach strony.

W 2017 roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy wydała decyzję środowiskową dla budowy stopnia wodnego w Siarzewie. To kluczowy dokument, bez którego nie można rozpocząć inwestycji. Ta decyzja została zaskarżona przez organizacje ekologiczne. W grudniu 2024 roku uchylił ją GDOŚ. W uzasadnieniu wyliczył szereg nieprawidłowości i niedociągnięć w poprzednich orzeczeniach, które dawały inwestycji zielone światło.

Wody Polskie się od tego odwołały, a sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Wyrok zapadł 19 czerwca. Nie jest prawomocny, Wody Polskie mają 30 dni, żeby złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na razie nie padły żadne publiczne deklaracje dotyczące dalszych kroków w tej sprawie.

„Czy Wody Polskie dalej będą przepychać ten anachroniczny pomysł, mający kosztować blisko 10 miliardów złotych, i wydadzą kolejne publiczne pieniądze na skargę kasacyjną? Możliwe. Zbyt wielu polityków chce na tym stopniu przeciąć wstęgę” – komentuje Greenmind. „Osoby związane z Fundacją Greenmind zajmują się stopniem wodnym na Wiśle poniżej Włocławka ćwierć wieku (lub dłużej) i mimo świadomości, że dzisiejszy wyrok może nie być końcem tej historii, cieszymy się z niego. Jest to jakieś światełko nadziei w tej całej beznadziejnej sytuacji ochrony przyrody w Polsce” – czytamy.

Jaki jest kontekst?

Stopień wodny Siarzewo na 707. kilometrze Wisły to jeden z flagowych projektów rządu PiS. Był przedstawiany jako wsparcie dla stopnia we Włocławku, remedium na zagrożenie powodziowe, problemy z suszą, sposób na użeglownienie Wisły i rozwój odnawialnych źródeł energii (na miejscu ma działać elektrownia wodna). Rząd Donalda Tuska nie zrezygnował z budowy. Ministerstwo Infrastruktury informowało nas, że plany dotyczące Dolnej Wisły są „analizowane pod kątem celowości i oszczędności”.

Projekt od lat jest oprotestowywany przez organizacje społeczne i naukowców zajmujących się rzekami. Jak argumentują, byłby dla Wisły i otaczającej ją przyrody zabójstwem. Jest też – jak wskazują analizy Koalicji Ratujmy Rzeki – nieopłacalną inwestycją.

Planowana elektrownia wodna miałaby moc 80 MW. „Koszt jej uruchomienia do 2025 r. oscyluje w granicach 2,2 mld zł. Inwestując te samą kwotę w pozyskanie energii z innych źródeł można uzyskać odpowiednio ponad 6 razy większą moc w przypadku fotowoltaiki czy lądowych elektrowni wiatrowych. Wynika to m.in. z faktu, że energia elektryczna produkowana w planowanej elektrowni Siarzewo będzie miała charakter przepływowy, czyli będzie ściśle związana z przepływem wody w Wiśle, co mocno ogranicza jej zdolności regulacyjne” – wskazywał WWF.

Jednocześnie stopień wodny w Siarzewie może pogłębić problem suszy. Razem z zaporą we Włocławku utworzą duży zbiornik na Wiśle, a stojąca woda szybciej się nagrzewa i paruje.

Nie będzie miał też realnego wpływu na bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. „Wezbranie z 2010 roku wypełniłoby rezerwę powodziową w mniej niż 30 minut! Siarzewo nie zlikwiduje też zagrożenia powodziami zatorowymi, powodowanego przez stopień i zbiornik Włocławek. Może nawet pogorszyć warunki spławiania lodu przez ten stopień” – wyjaśnia Greenmind.

Eksperci wskazują (a GDOŚ te informacje potwierdza), że inwestycja wpływałaby na trzy obszary Natura 2000 i byłaby dużą barierą dla ryb. Niektóre gatunki – jak troć wędrowna, łosoś i certa – mogłyby w Wiśle całkowicie wyginąć.

WWF podkreślał także w swoich analizach, że Siarzewo zagroziłoby gatunkom ptaków odbywających lęgi na tym terenie – poprzez zalanie siedlisk, oraz znaczne przekształcenie na skutek wykonywanych prac hydrotechnicznych. Inwestycja zaszkodziłaby m.in. rybitwie białoczelnej i rzecznej, sieweczce rzecznej czy mewie srebrzystej.

Przez lata przepychanki w sprawie Siarzewa szacowany koszt budowy wzrósł z 2 do ponad 9,5 mld zł.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: