0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:08 19-06-2026

Prawa autorskie: 17.06.2026 Warszawa , Aleje Ujazdowskie , Kancelaria Prezesa Rady Ministrow . Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej dot. spraw biezacych .17.06.2026 Warszawa ...

Zarobki lekarzy. Sejm przyjął ustawę. Co zrobił PiS? Co zrobi prezydent?

Sejm przyjął projekt ustawy o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL. Przeciwko nie był nikt. Ale aż 177 posłów się wstrzymało od głosu

Co się wydarzyło

19 czerwca 2026 Sejm przegłosował ustawę, która pozwoli Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji gromadzić dane o wynagrodzeniach medyków powiązane z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.

Rządową ustawę poparło 253 posłanek i posłów ze wszystkich klubów parlamentarnych. W tym dwóch posłów PiS: Bartosz Kownacki i Bartłomiej Wróblewski.

Żadna z obecnych na sali osób nie podniosła ręki przeciwko ustawie. Jednak byli tacy, którzy wstrzymali się od głosu.

Ręki za ustawą nie podniósł niemal cały klub PiS, wstrzymało się 173 posłów i posłanek partii Jarosława Kaczyńskiego. Od głosu wstrzymali się też: Witold Tumanowicz z Konfederacji, Paweł Kukiz, Marek Jakubiak i Marcin Józefaciuk.

Ustawa idzie przez Sejm w trybie ekspresowym. Prace przyspieszyły po tym, jak portal Zero.pl ujawnił, że Dawida Kacprzyka, radny KO, jako lekarz w trakcie specjalizacji i koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie zarobił 1,6 mln złotych. W tym samym szpitalu funkcjonował „salonik VIP”, a politycy mogli skorzystać z szybkiej ścieżki dostępu do świadczeń medycznych.

Ustawą już w przyszłym tygodniu ma się zająć Senat. Gdy zostanie przyjęta (z nie ma wątpliwości, że tak będzie), trafi na biurko prezydenta.

Czy Karol Nawrocki podpisze ustawę o zarobkach lekarzy?

Deklaracji prezydenta jeszcze nie ma. Wypowiedział się za to szef prezydenckiej kancelarii. Zbigniew Bogucki zabrał głos w Sejmie przed głosowaniem nad ustawą.

„Wynaturzenia i patologie w słuzbie zdrowia mają znaczek Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej i nie można przed tym uciekać” – w ten sposób Bogucki odniósł się do słów Donalda Tuska, który mówił w reakcji na doniesienia o zarobkach Kacprzyka i praktykach Szpitala Południowego mówił:

„Tutaj nie powinno być sporów partyjnych, bo te wynaturzenia nie mają koloru jednej partii. Wiecie o tym dobrze. Te wynaturzenia nie mają tylko politycznego znaczka. Te wynaturzenia są dość powszechne”.

Tusk stwierdził też: „Słyszę argumenty, że nie różnimy się od PiS. [...] Gdyby rządził PiS, to ten młody lekarz ze Szpitala Południowego by został pewnie wiceministrem. Jak się rozhulała sprawa respiratorów, to Janusz Cieszyński z podsekretarza stanu, został sekretarzem, a potem ministrem“.

W odpowiedzi na te słowa Bogucki mówił w Sejmie: „Szpital Południowy jest zarządzany przez kogo? Przez prezydenta z Platformy Obywatelskiej, Rafała Trzaskowskiego. On ma konkretny znaczek i jest z konkretnej partii politycznej”.

Wewał premiera, by ten przeprosił Polaków: „Panie Premierze, powinien pan wyjść tutaj, w Wysokim Sejmie, i przeprosić Polaków, tych pacjentów, którzy nie mogą dostać się do lekarza, którzy czekają w kolejkach, których państwa nieudolne rządy odsyłały, odsyłały z zabiegów planowych ratujących życie i zdrowie w zeszłym roku”.

Jaki jest kontekst

Ujawnienie zarobków lekarza-milionera należącego do Koalicji Obywatelskiej, a także informacje o uprzywilejowanym traktowaniu polityków warszawskim szpitalu stworzyło najpoważniejszy kryzys dla koalicji rządzącej od początku kadencji.

Sprawa ma wiele warstw. Pierwsza to wieloletnie zaniedbania w systemie opieki zdrowotnej i reformy wprowadzane ad hoc. Doprowadziło to do stworzenia niesprawiedliwego i skutkującego patologiami systemu wynagradzania lekarzy.

Przeczytaj także:

Połączona z pierwszą warstwa druga to nierówności w dostępie do publicznej ochrony zdrowia: terytorialne, klasowe. Skutkuje to jednocześnie rozrostem sektora prywatnego i rosnącym poczuciem niesprawiedliwości.

Warstwa trzecia to panujące wśród polityków przekonanie, że ludzie na dostęp do ochrony zdrowia narzekają, ale jeszcze nikt z tego powodu władzy nie stracił.

Warstwa czwarta: układ koalicyjny i włączenie „trybu przetrwania” przez rządzącą koalicję. Choć rząd Tuska ma stabilną sejmową większość, daleki od stabilności jest układ koalicyjny. Konieczność równoważenia tworzących rząd partii powoduje, że sensowne i prospołeczne rozwiązania padają ofiarą partyjnych interesów, a interesy wąskich grup stanowiących zaplecze konkretnych partii przeważają nad interesem całego społeczeństwa. Tak było w sprawie ciągnącej się miesiącami debaty o obniżeniu składki zdrowotnej, co na razie zablokowało próby zrównoważenia obciążeń różnych grup.

Warstwa czwarta to słabość komunikacyjna rządu. W sytuacji kryzysu jedyną osobą, która na ten kryzys może wiarygodnie odpowiedzieć jest premier.

Wreszcie warstwa piąta to układ sił w Koalicji Obywatelskiej. Afera szpitalna nakłada się na trwający od lat konflikt dwóch czołowych polityków KO: Marcina Kierwińskiego i Rafała Trzaskowskiego. Będący szefem warszawskich struktur partii Tuska Kierwiński wiele razy pokazywał prezydentowi Warszawy, kto naprawdę rządzi stolicą. Np. w przypadku ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu, gdy to radni KO zablokowali pomysły Trzaskowskiego. Teraz radni KO wezwali Trzaskowskiego do przedstawienia informacji na temat sytuacji w warszawskich szpitalach.

Kierwiński miał się szykować do przejęcia fotela prezydenta po Trzaskowskim. Dziś jednak słychać raczej, że miałby się pożegnać z pierwszoplanową rolą w KO.

Jak donosi Interia: „Kierwiński zapewne już wie albo przynajmniej przeczuwa, że Tusk skłania się ku „opcji atomowej”, czyli wymianie szefa struktur w stolicy, a być może nawet rozwiązaniu samych struktur tak, jak miało to niedawno miejsce w Krakowie. Stąd próba uderzenia wyprzedzającego, wymierzonego w Trzaskowskiego”.

Przeczytaj także: