Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Były minister sprawiedliwości zostanie wezwany przed komisję śledczą ds. Pegasusa 14 października – poinformowała przewodnicząca komisji Magdalena Sroka (Trzecia Droga)
„Opinia biegłego o stanie zdrowia Zbigniewa Ziobry dotarła do komisji do spraw Pegasusa. Wszystkie nieprawidłowości zostaną rozliczone” – napisała w poniedziałek, 23 września w serwisie X przewodnicząca komisji Magdalena Sroka. Były minister sprawiedliwości jest jednym z kluczowych dla sprawy świadków. Wcześniej wyjaśnienia składali m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i były premier Mateusz Morawiecki.
Zbigniew Ziobro choruje na raka przełyku. W marcu 2024 przeszedł operację, po której miał problemy z oddychaniem i mówieniem. Według Sroki opinia biegłego jest jednoznaczna, były minister sprawiedliwości nie będzie mógł dalej unikać stawiennictwa przed komisją. W środę, 25 września podczas konferencji prasowej polityczka Trzeciej Drogi przekazała, że data wezwania to 14 października 2024. Wcześniej nieoficjalną datę przesłuchania podał dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki (ale mówił o 15 października)
Zbigniew Ziobro zaprzecza słowom Sroki. „Żaden biegły mnie nie badał ani nawet ze mną nie rozmawiał. Co więcej, ani biegły, ani prokuratura czy komisja śledcza nie wystąpili do mnie o aktualną dokumentację medyczną. A przecież leczę się w kilku ośrodkach, także za granicą” – napisał na platformie X.
Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował, że w sprawie stanu zdrowia byłego ministra prokuratura zebrała dokumentację z pięciu placówek medycznych, w tym ze szpitali. „Dokumentację przekazaliśmy biegłemu. Biegły na tej podstawie wydał opinię. To do biegłego należy ocena, czy ta dokumentacja była wystarczająca” – mówił w rozmowie z PAP. „W niniejszej sprawie biegły uznał, iż badanie bezpośrednie i ewentualna dalsza dokumentacja nie są mu potrzebne do wydania opinii. Prokurator nie kontaktował się ze Zbigniewem Ziobrą, gdyż nie było takiej potrzeby" – stwierdził Nowak.
Członkowie komisji próbowali przesłuchać Ziobrę w lipcu, ale polityk przedstawił zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego. Komisja zwróciła się więc do prokuratury z wnioskiem o powołanie biegłego, który ustali, czy stan zdrowia byłego ministra pozwala na przesłuchanie. „Nikt nie jest ponad prawem. Ta odpowiedzialność nie zostanie zdjęta nawet z ludzi ciężko chorych” – mówiła wówczas Sroka.
Przeczytaj także:
Politycy PiS, którzy do tej pory zeznawali przed komisją, mają ws. Pegasusa prostą opowieść: system był niezbędny służbom do łapania przestępców, a więc poprzednia władza dbała o bezpieczeństwo państwa.
Michał Woś podczas marcowego przesłuchania mówił, że żadnej afery nie ma, bo „państwo polskie zakupiło system do przełamywania komunikatorów, bo postęp technologiczny tego wymaga. Kiedyś sprawdzali listy i podłączali się do drutów".
Tymczasem prawnicy wskazywali, że choć używanie podobnego oprogramowania jest powszechne, to demokratyczne państwo powinno wprowadzić bezpieczniki, np. przepis, który pozwalałby na jednorazowe ściąganie zawartości telefonu na serwery służb – ale pod kontrolą sądu. Takich podstaw prawnych nie ma, więc stosowanie Pegasusa – wbrew tej opowieści – legalne nie było. Służby dostawały zgody na przeprowadzenie kontroli operacyjnej, ale tylko dlatego, że sądy sądziły, że chodzi o kontrolę „od-do”, a nie o ściągnięcie wszystkich danych zapisanych w urządzeniu. A na to zgody nie mogłyby dać – bo nie ma do tego przepisu.
Przeczytaj także: