0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

05:45 14-05-2025

Prawa autorskie: Fot. Tetiana DZHAFAROVA / AFPFot. Tetiana DZHAFAR...

Zełenski dla europejskich gazet o spotkaniu w Turcji: Sens ma tylko rozmowa z Putinem

W wywiadzie dla pięciu europejskich gazet, w tym „Wyborczej”, prezydent Wołodymyr Zełenski tłumaczy, dlaczego sens ma teraz tylko jego spotkanie z Putinem, a rozmowy na niższym szczeblu, bez spotkania prezydentów, to zawracanie głowy. Ocenia też sytuację Ukrainy na froncie i perspektywy Rosji.

„Trzeba zrozumieć, po co potrzebne jest moje spotkanie z Putinem. Oczywiście, to niemożliwe, żebyśmy doszli do porozumienia we wszystkich kwestiach. Mamy inne podejście do życia i inny światopogląd. Ale musimy znaleźć jakiś format zakończenia wojny (...) Są pewne rzeczy, co do których musimy się zgodzić, a potem grupy techniczne mogą siedzieć przez siedem, dziesięć, piętnaście godzin. Prześpią się dwie godziny i dalej będą pracować. On [Putin] nie będzie w stanie tyle wytrzymać” – powiedział w Kijowie Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla pięciu europejskich gazet, w tym dla „Gazety Wyborczej”.

Żeby uściślić: pan pojedzie do Turcji, ale jeśli nie będzie zawieszenia ognia, to żadna inna ukraińska delegacja tam się nie zjawi, nawet jeśli Ławrow [szef MSZ] będzie czekał w hotelu? – pyta Zełenskiego Piotr Andrusieczko z „Wyborczej”.

„Format bez spotkań liderów nie działa” – odpowiada Zełenski. „Myślę, że albo Putin przyjedzie, albo nie przyjadą tacy jak Ławrow. Albo to dla nich ważne, albo nie. Dlatego nie będę myślał o jakimś Ławrowie”.

Ale jak zauważa „Guardian”, którego dziennikarz także brał udział w wywiadzie, Zełenski naciskany odmówił wykluczenia wysłania delegacji niższego szczebla do Stambułu na rozmowy. „Nie wiem. Jestem szczery. Może Amerykanie, może ktoś naprawdę będzie chciał ponownie uruchomić taki format. Nie wiem” – powiedział.

I dalej w „Wyborczej”: „Istotne, żeby Trump uwierzył, że Putin kłamie (...) Czekamy na pakiet sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych. Jest mocny i bardzo niebezpieczny dla Rosjan. Jeśli zostanie wprowadzony w życie, to będzie pierwszy krok i jestem pewien, że będziemy mogli rozmawiać z Europą o wzmocnieniu amerykańskich sankcji. One potwierdzą, że Putin nie chce kończyć wojny.”

Jaki jest kontekst?

11 maja w nocy, po wielogodzinnych rozmowach m.in. z przywódcą Chin Xi Jinpingiem i po wezwaniu liderów europejskich do zawarcia natychmiastowego rozejmu w Ukrainie, pod groźbą ostrych sankcji na Rosję, prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował rozmowy pokojowe w Stambule. Bez rozejmu, ale „bez warunków wstępnych”.

Wołodymyr Zełenski odpowiedział, że przyjedzie i jest gotów na rozmowy z Putinem. Na to jednak, jak się teraz okazuje, nie jest gotowy Putin. Prezydent Rosji myślał o wysłaniu delegacji „eksperckiej”, która mogłaby prowadzić bez końca rozmowy o pokoju, a walki na froncie by trwały. Putin bowiem jest naciskany na zakończenie wojny, ale rozejm i uznanie w Ukrainie partnera podkopuje mit „ostatecznego zwycięstwa”, który legitymizuje władzę ekipy Putina w Rosji.

Zełenski wyraźnie stawia na rozmowę z Putinem. Francuski dziennik „Libération” cytuje w tytule swojej wersji wywiadu Zełenskiego: „Jeśli Putin nie przyjedzie do Turcji, będzie to dla niego całkowita porażka”.

„Guardian” wyjaśnia stawkę tej gry: Jeśli nic nie zostanie uzgodnione podczas spotkań w Turcji, pozostaje pytanie, czy Europejczycy będą w stanie przekonać Trumpa do swoich planów zwiększenia presji na Moskwę. Zełenski podkreśla „z szacunkiem dla Polski” szczególną rolę przywódców Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii w pokazywaniu Trumpowi, jaka jest sytuacja.

Prezydent Zełenski mówi w wywiadzie, że Putin już rozpoczął letnią ofensywę w Ukrainie, ale Ukraińcom udaje się ja powstrzymywać. Putin rozmawia o dodatkowym wsparciu z Korei Północnej, gdyż nie jest gotowy na mobilizację w Rosji. A jej gospodarka wyraźnie słabnie.

A Ukraina?

„Trzymamy się teraz całkiem nieźle. Nie jest źle. Oczywiście mamy problemy, ale dzisiaj nie możemy już mówić o problemach z czasów, kiedy pociski artyleryjskie były dostarczane zbyt wolno. Produkujemy własne drony i jest na to finansowanie, co prawda odbywa się to wolniej, niż ustalaliśmy z partnerami. Problemem nie jest już transport, ale powolne podejmowanie decyzji” – mówi Wołodymyr Zełenski.