0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze depesze OKO.press z Polski i ze świata

Witaj w dziale depeszowym OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:46 24-02-2025

Prawa autorskie: Odd ANDERSEN / AFPOdd ANDERSEN / AFP

Oficjalne wyniki wyborów w Niemczech: Merz wygrywa i może stworzyć rząd z SPD

Chadecy mogą zbudować większościowy rząd z SPD, nie będą musieli szukać trzeciego koalicjanta. AfD dzięki poparciu młodych wyborców i wschodnich landów jest drugą siłą polityczną w Niemczech

Co się wydarzyło?

Po zliczeniu 100 procent głosów z komisji wyborczych okazało się, że do Bundestagu wejdzie pięć partii. Pierwsze miejsce z wynikiem 28,5 proc. zajęło CDU/CSU. Za nią uplasowała się skrajnie prawicowa AfD, którą poparło 20,8 proc. wyborców. Na trzecie miejsce spadła rządząca do tej pory SPD (16,4 proc.). Dalej są Zieloni (11,6) i Die Linke (8,8 proc.).

Pod 5-procentowym progiem znalazły się prorosyjski Sojusz Sahry Wagenknecht (któremu zabrakło zaledwie 13 tys. głosów) i liberałowie FDP.

Prognozowany rozkład mandatów daje chadekom i socjaldemokratom większość. CDU/CSU i SPD razem mają 328 deputowanych. To tylko 12 głosów ponad większość, ale i szansa na w miarę stabilne rządy bez konieczności szukania trzeciego koalicjanta.

Alternatywa dla Niemiec (AfD), która swój wynik zawdzięcza młodym wyborcom oraz mieszkańcom wschodnich landów, dysponuje 152 mandatami.

Zieloni mogą liczyć na 85 miejsc w Bundestagu. A die Linke, która z wynikiem 20 proc. wygrała w Berlinie, wystawi 64 deputowanych.

Frekwencja w wyborach wyniosła 82,5 proc.

Już w niedzielę wieczorem liderka AfD domagała się od Friedricha Merza, faworyta do objęcia stanowiska kanclerza, zainicjowania rozmów koalicyjnych. Merz stanowczo odmówił negocjacji ze skrajną prawicą.

„Nie będziemy zawierać koalicji z partią, która siedzi na kolanach Putina” – mówił.

Merz w pierwszych słowach skrytykował też amerykańskie próby wywarcia wpływu na wynik niemieckich wyborów. „Interwencje z Waszyngtonu były nie mniej dramatyczne i drastyczne, a ostatecznie oburzające niż interwencje, które widzieliśmy z Moskwy” – mówił lider CDU. „Jesteśmy pod tak ogromną presją z dwóch stron, że moim najwyższym priorytetem jest stworzenie jedności w Europie. Moim absolutnym priorytetem będzie jak najszybsze wzmocnienie Europy, abyśmy krok po kroku mogli naprawdę osiągnąć niezależność od USA” – mówił Merz. I dodał, że nowa administracja w Waszyngtonie jest „w dużej mierze obojętna na los Europy”.

Merz chce, żeby rząd został powołany jak najszybciej – najlepiej do świąt wielkanocnych. W najgorszym scenariuszu umowa koalicyjna miałaby być gotowa przed wakacjami.

Jaki jest kontekst?

Do wyborów w Niemczech doszło po upadku koalicji SPD, Zielonych i FDP. Największym wygranym jest AfD, która od 2021 podwoiła swój wynik. Na ugrupowanie Alice Weidel zagłosowały 2 miliony osób, które nie poszły do urn w poprzednich wyborach.

Wśród największych przegranych znajduje się SPD Olafa Scholza, które w ciągu kadencji straciło ponad 9 pkt. proc. A także liberałowie z FDP, którzy po wielu latach koalicji z wygranymi – najpierw CDU, potem SPD – spadli pod próg. Przewodniczący partii Christian Lindner zapowiedział już swoją dymisję.

Przeczytaj także:

17:25 23-02-2025

Prawa autorskie: Photo by RALF HIRSCHBERGER / AFPPhoto by RALF HIRSCH...

Wybory w Niemczech: zwycięstwo CDU/CSU, AfD drugą siłą, klęska SPD, koniec FDP

Wybory w Niemczech wygrywa chadecja, a na drugą siłę w Bundestagu wyrosła Alternatywa dla Niemiec (AfD). Najgorszy wynik w historii zanotowali rządzący socjaldemokraci z SPD z kanclerzem Olafem Scholzem na czele

Co się wydarzyło?

W nocy z niedzieli na poniedziałek agencja DPA podała wstępne oficjalne wyniki niemieckich wyborów:

  • CDU/CSU – 28,6 proc.;
  • AfD – 20,8 proc.;
  • SPD – 16,4 proc.;
  • Zieloni – 11,6 proc.;
  • Die Linke – 8,8 proc.

Pod progiem znalazły się:

  • Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) – 4,97;
  • FDP – 4,3 proc.

Lider współtworzącej obecny rząd FDP Christian Lindner już ogłosił zakończenie kariery politycznej.

Zgodnie z tym, co pisaliśmy sondaże exit poll nie doszacowały poparcia AfD o 1,3 pkt proc. Znacząco przeszacowały za to poparcie dla Zielonych (o 1,9 pkt proc.).

Wyniki sondażowe z godz. 18.00 w niedzielę dawały koalicji CDU/CSU 29 proc., AfD – 19,5 proc. SPD – 16,5 proc., Zielonym – 13,5 proc. a Die Linke 8,5 proc.

Wyniki wyborów przesądzają, że CDU/CSU nie będzie rządzić samodzielnie, a rząd w Niemczech po raz kolejny obejmie koalicja. Najbardziej prawdopodobny jest sojusz CDU/CSU i SPD, a kanclerski fotel może przypaść liderowi CDU Friedrichowi Merzowi. Chadekom i socjaldemokratom, którzy uzyskali razem 45 proc. głosów, wystarczy miejsc w Bundestagu, by stworzyć większość. Sprawa skomplikowałby się, gdyby BSW ostatecznie przekroczyła jednak próg 5 proc.

Uderzająco rekordowo wysoka frekwencja. Na godz. 18:00 w niedzielę szacowano ją na 88 proc.

„Osiągnęliśmy historyczny wynik, staliśmy się drugą najsilniejszą siłą jako Alternatywa dla Niemiec i teraz mocno ugruntowaliśmy swoją pozycję jako partia ludowa” – mówiła liderka AfD Alice Weidel.

„Ludzie chcą zmiany w polityce – i to się stanie. Friedrich Merz zostanie nowym kanclerzem” – mówił z kolei w telewizji ARD Sekretarz Generalny CDU/CSU Carsten Linnemann.

Jak pisaliśmy, analizując dane z badania exit poll należy pamiętać, że to tylko wyniki sondażu, które mogą być obarczone błędem. Zwłaszcza na wynik AfD należy patrzeć ostrożnie, bo w kilku europejskich wyborach (Słowacja, a także Polska) partie nieliberalne były w sondażach exit poll niedoszacowane (co wynika m.in. z tego, że wyborcy takich sil politycznych częściej odmawiają odpowiedzi ankieterom).

Już wyniki sondażu late poll z godziny 20:30, pokazaly na wzrost notowań AfD (do 20,4 proc.), przy minimalnym spadku CDU/CSU (28,6 proc.) i nieco większym Zielonych (12,3 proc.). Poparcie dla die Linke bez zmian – 8,5 proc. Liberałowie z FDP jeszcze bardziej oddalili się od progu 5 proc. (4,7 proc.).

Jaki jest kontekst?

Do wyborów w Niemczech doszło po upadku koalicji SPD, Zielonych i FDP, gdy stanowisko stracił minister finansów z ostatniej z partii. Wśród najważniejszych tematów wyborów pojawiały się między innymi bezpieczeństwo i migracje.

W ostatnich miesiącach kilkukrotnie doszło do ataków przeprowadzonych przez obcokrajowców, co mocno wpływa na nastroje wyborców.

W grudniu w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu wjechał obywatel Arabii Saudyjskiej, zginęło sześć osób, ponad 200 zostało rannych. W styczniu w grupę przedszkolaków w Bawarii wjechał Afgańczyk, zabijając dwuletniego chłopca i 41-letniego mężczyznę. W przeddzień międzynarodowego szczytu w Monachium w samochód prowadzony przez kolejnego Afgańczyka wjechał w demonstrantów. Rannych zostało 30 osób, dwuletnia dziewczynka i jej 37-letnia matka zmarły.

Spekulowano, że może to sprzyjać antyimigranckiej AfD, zwłaszcza, że partię otwarcie poparł także Elon Musk oraz wiceprezydent USA J.D.Vance. Okazało się jednak, że wynik wyborczy AfD jest zgodny z ostatnimi sondażami przedwyborczymi. Średni sondażowy wynik AfD w lutym wynosił bowiem 20,5 proc.

Czytaj także w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

15:30 23-02-2025

Prawa autorskie: Fot. Tetiana DZHAFAROVA / AFPFot. Tetiana DZHAFAR...

Zełenski: mogę odejść z urzędu w zamian za pokój lub członkostwo NATO

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że może ustąpić, jeśli będzie to absolutnie konieczne.

Co się wydarzyło?

„Jeśli naprawdę potrzebujecie, abym opuścił swoje stanowisko, żeby uzyskać pokój dla Ukrainy, to jestem gotowy. Mogę wymienić je na NATO. Jeśli są takie warunki. Od razu, bez przedłużających się dyskusji to zrobię„ – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas niedzielnej konferencji prasowej. Jak zaznaczył, koncentruje się na bezpieczeństwie Ukrainy ”dzisiaj, nie za 20 lat„. Dodał, że nie zamierza ”być u władzy przez dekady".

"W każdym razie, czy ktoś tego chce, czy nie, czy popiera tę ideę, czy nie – ten temat jest na stole. Prawdopodobnie omówimy to z naszymi partnerami. (...) Zapraszamy naszych europejskich liderów, przede wszystkim dlatego, że na Ukrainie toczy się wojna, a my jesteśmy integralną częścią tego kontynentu – Europy, przyszłości Unii Europejskiej” – stwierdził ukraiński prezydent.

Jaki jest kontekst?

Na wymianę Zełenskiego na prezydenckim fotelu naciskają Amerykanie pod rządami administracji Donalda Trumpa. Sam prezydent USA sugerował (błędnie), że ukraiński przywódca ma 4-procentowe poparcie w społeczeństwie. We wpisie na własnej platformie społecznościowej Truth Social stwierdził, że Zełenski jest „dyktatorem” i nie chce przeprowadzić wyborów. Takiej ewentualności nie dopuszcza jednak prawo, według którego wybory są niemożliwe do zorganizowania w czasie stanu wojennego.

„Mamy przywódcę w Ukrainie, który – nie chcę tego mówić, ale ma 4 proc. poparcia. I ma kraj, który został rozwalony na kawałki” – argumentował Trump. W rzeczywistości jednak sondaże opinii publicznej wykazują, że Wołodymyr Zełenski jako prezydent Ukrainy może cieszyć się poparciem 52 proc. wyborców. To więcej, niż w przypadku Trumpa, którego rządy według sondaży popiera ok. 47 proc. wyborców.

Według politycznego kalendarza zarówno wybory prezydenckie, parlamentarne, jak i samorządowe powinny odbyć się w Ukrainie w 2024 roku, a kadencja prezydenta Zełenskiego powinna była zakończyć się w maju 2024. Prawo zabrania jednak przeprowadzania wyborów w czasie trwającego w Ukrainie stanu wojennego.

Mimo to, według ukraińskich dziennikarzy, przy nacisku amerykańskiej dyplomacji Kijów przygotowuje się do ich organizacji. Pisał o tym między innymi The Kyiv Independent. O potrzebie przeprowadzenia wyborów mówił nie tylko prezydent Trump, ale i Keith Kellog, specjalny wysłannik Waszyngtonu do spraw ukraińskiej wojny.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

14:06 23-02-2025

Prawa autorskie: Fred MarvauxFred Marvaux

Stan papieża nieco lepszy po sobotnim kryzysie. Lekarze starają się nie dopuścić do sepsy

Papież jest spokojny i świadomy, ale jego stan jest trudny – nie kryją służby informacyjne Watykanu.

Co się wydarzyło?

Papież Franciszek jest w stanie krytycznym, ale miał „spokojną noc” – informuje w swoim komunikacie Watykan. Głowa kościoła znajduje się w szpitalu Gemelli w Rzymie od 14 lutego. Papież został tam przyjęty przez problemy z oddychaniem. Lekarze wykryli u niego obustronne zapalenie płuc. Przez ostatnią dwobę stan papieża miał się ustabilizować i poprawić, jednak 88-latek potrzebował transfuzji krwi i podania tlenu w czasie zapaści w sobotę.

Według komunikatu Franciszek jest przytomny. Infekcja ma być „złożona”, spowodowana przez dwa lub więcej patogenów. Wierni czuwają przed szpitalem Gemelli, przed wejściem do budynku zostawiają listy z modlitwami o zdrowie papieża.

Agencja Reutera podaje za anonimowym źródłem w Watykanie, że papież mimo wspomagania oddycha samodzielnie. Więcej informacji na temat jego stanu powinno pojawić się po dzisiejszych badaniach.

Franciszek drugi raz z rzędu nie pojawił się na coniedzielną modlitwę Anioł Pański na Placu Świętego Piotra. Zamiast niego przed wiernymi wystąpił arcybiskup Rino Fisichella. Zaapelował do wiernych o „mocniejszą i intensywniejszą” modlitwę, by papież miał „siłę niezbędną do przejścia przez ten moment próby”. Franciszek nie pojawił się również w Bazylice Świętego Piotra podczas mszy święceń diakonów. Również w tym przypadku zastąpił go arcybiskup Fisichella. Duchowny odczytał homilię napisaną przez papieża. „Aby wzrastać razem, dzieląc się wzajemnie blaskami i cieniami, sukcesami i porażkami, trzeba umieć przebaczać i prosić o przebaczenie, odbudowując relacje i nie wykluczając z naszej miłości nawet tych, którzy nas atakują i zdradzają” – brzmiały słowa kazania papieża.

Zajmujący się papieżem doktor Sergio Alfieri nie krył, że infekcja w obu płucach może w końcu doprowadzić do sepsy, co mocno pogorszyłoby już bardzo trudny stan Franciszka.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

12:16 23-02-2025

Prawa autorskie: Photo by Attila KISBENEDEK / AFPPhoto by Attila KISB...

Coroczne przemówienie Orbana: Węgry wreszcie „częścią mainstreamu”

W corocznym przemówieniu premier Węgier skupił się przede wszystkim na kwestiach zagranicznych, zagroził też dalszym łamaniem praw człowieka, do których zaliczane są prawa mniejszości LBGT+.

Co się wydarzyło?

Coroczne przemówienie Orbana ma dotyczyć najważniejszych spraw dla państwa. Tym razem premier Węgier skupił się na wątkach praw mniejszości i polityki międzynarodowej, przede wszystkim w kontekście wojny w Ukrainie.

Zdaniem Orbana Ukraina nie osiągnie celu dołączenia do NATO i powinna usunąć się na pozycję państwa neutralnego.

„Ukraina, lub to, co z niej pozostanie, ponownie stanie się strefą buforową. Nie zostanie członkiem NATO” – mówił premier Węgier. Co więcej, Orban jest sceptyczny wobec członkostwa naszego wschodniego sąsiada w Unii Europejskiej. Obiecał, że to Węgry zdecydują o możliwości przystąpienia Kijowa do Wspólnoty.

„Przystąpienie Ukrainy zniszczyłoby węgierskich rolników, i nie tylko ich, ale całą węgierską gospodarkę narodową” – stwierdził polityk. W dalszej części przemówienia stwierdził, że budapesztańska Parada Równości może się nie odbyć. „Sugeruję, aby tegoroczni organizatorzy Parady Równości nie zawracali sobie głowy przygotowaniami do tegorocznej parady. To strata czasu i pieniędzy” – mówił Orban. Parada Równości w Budapeszcie w 2025 roku ma odbyć się po raz 30. Orban zapowiedział jednak, że rząd będzie próbował zmienić prawo tak, by nie dopuścić do jej organizacji. Stwierdził też, że w konstytucji państwa powinien znaleźć się zapis, który ustanowi istnienie nie więcej niż dwóch płci.

Premier Węgier wyraził również zadowolenie z zablokowania finansowania organizacji pozarządowych przez amerykańską agencję USAID. Zapowiedział, że w końcu zostaną one rozliczone i „wyeliminowane” z Węgier. Orban ciepło wypowiedział się na temat nowej administracji w Waszyngtonie. „Prezydent Trump nie jest naszym wybawcą, lecz naszym towarzyszem broni” – stwierdził premier rządu w Budapeszcie. Jak dodał, USA zaczynają ”rebelię", która wynosi Węgry do politycznego głównego nurtu.

W ostatniej części przemówienia premier Węgier przedstawił listę obietnic związanych z podatkami i finansami państwa. Zapowiedział między innymi budowę i otwarcie stu nowych fabryk, obniżkę podatków, zwrot podatku VAT na warzywa, owoce i nabiał dla seniorów, jak również uznanie posiadania gotówki za prawo konstytucyjne.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także: