0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:17 11-05-2025

Prawa autorskie: x.com, Wołodymyr Zełenskix.com, Wołodymyr Zeł...

Prezydent Zełenski do Putina: „Czekam w Stambule 15 maja”

„W czwartek będę czekał w Turcji na prezydenta Rosji Putina” – zapowiedział Wołodymyr Zełenski. W ten sposób mówi „sprawdzam” „pokojowej propozycji Putina” ogłoszonej 11 maja po północy. A jednocześnie reaguje na post Donalda Trumpa

Putin odrzucił propozycję natychmiastowego rozejmu, z którym wystąpiła Ukraina. W sobotę 10 maja powtórzyli ją w Kijowie przywódcy Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji i Polski – dając Putinowi czas do 12 maja. Inaczej wdrożą kolejne sankcje na Rosję i zapewnią dodatkowe wsparcie Ukrainie.

Zamiast tego Putin zaproponował jednak to, co proponuje od miesiąca: rozmowy pokojowe bez przerywania walk. I to rozmowy „o przyczynach konfliktu”. Czyli o istnieniu niezależnej od Rosji Ukrainy.

Prezydent USA Donald Trump zareagował na tę zapowiedź entuzjastycznie. Z pierwszego wpisu w jego social mediach wynikało, że rozumie propozycję Putina jako zapowiedź końca zabijania. Po kilku godzinach doprecyzował, że Ukraina powinna się stawić w Stambule, bo tylko tak można się dowiedzieć, jakie jest prawdziwe stanowisko Rosji:

„Prezydent Rosji Putin nie chce porozumienia o wstrzymaniu ognia z Ukrainą, ale raczej chce spotkać się w czwartek w Turcji, aby wynegocjować możliwe zakończenie krwawej łaźni. Ukraina powinna się na to natychmiast zgodzić. Przynajmniej będą w stanie określić, czy porozumienie jest możliwe, a jeśli nie, przywódcy europejscy i USA będą wiedzieć, na czym wszystko stoi, i będą mogli odpowiednio postępować! Zaczynam wątpić, czy Ukraina dogada się z Putinem, który jest zbyt zajęty świętowaniem zwycięstwa w II wojnie światowej, która nie mogłaby zostać wygrana bez Stanów Zjednoczonych Ameryki. SPOTKANIE, TERAZ!!!” – napisał Trump.

Zełenski, który wcześniej ogłosił, że rozmowy pokojowe musi poprzedzić rozejm, odpowiedział na wpis Trumpa prawie natychmiast:

„Oczekujemy pełnego i trwałego zawieszenia broni, począwszy od jutra, aby zapewnić niezbędną podstawę dla dyplomacji. Nie ma sensu przedłużać zabójstw. W czwartek będę czekał na Putina w Turcji. Osobiście. Mam nadzieję, że tym razem Rosjanie nie będą szukać wymówek”.

Jaki jest kontekst?

Putin przedstawił swoją propozycję po trzech dniach obchodów 80. rocznicy „zwycięstwa w wielkiej wojnie ojczyźnianej”. Mit tamtej wojny uzasadnia władzę Putina w Rosji, ale też nie pozwala mu wycofać się z wojny w Ukrainie, bo wymaga od władcy Rosji „ostatecznego zwycięstwa” nad wrogiem specjalnie uznanym za przedstawiciela Sił Ciemności. Bo to uzasadnia straszliwe rosyjskie straty na froncie.

Przeczytaj także:

Przy okazji rocznicy Putin przeprowadził kilkanaście rozmów z przywódcami, którzy przyjechali do Moskwy. Jak przyznał Putin, rozmowy w dużej mierze dotyczyły Ukrainy, a Putin prowadził je m.in. z przywódcą Chin. Kiedy Putin zapowiedział „specjalne oświadczenie po rozmowach”, znane już było stanowisko Europy: decyzja o rozejmie do 12 maja.

Ogłoszony „plan rozmów pokojowych” Putina był więc na to szybką odpowiedzią. Świadczy o tym także fakt, że był to plan bardzo niekonkretny. Dopiero po południu 11 maja Putin rozmawiał o propozycji z ewentualnym gospodarzem rozmów w Stambule Recepem Erdoğanem i dostał jego zgodę. Koncepcji, kto miałby w tych rozmowach uczestniczyć, Moskwa jeszcze nie miała, co przyznawał rzecznik Putina Pieskow. Raczej nie brano pod uwagę, że do Stambułu pojedzie sam Putin.

Więc Wołodymyr Zełenski powiedział „sprawdzam”.

To ważne, bo Putin już kilka razy opowiadał, że gotów jest rozmawiać z Zełenskim, „mimo że kadencja prezydenta Ukrainy skończyła się rok temu” (ale w najechanym kraju trwa stan wojenny i nie da się zorganizować wyborów, skoro wyborcy i kandydaci są albo pod bombami, albo w okopach, albo wyjechali z miejsca zamieszkania).

Propaganda Kremla między pokojem a mordem

Ciekawe, co w tej sprawie opowiada propaganda Kremla. Decyzji Zełenskiego jeszcze nie przetrawiła. Do tej pory przekonywała, że „Ukraina nie jest gotowa na negocjacje” Ogłosiła jednak, że Rosja (która napadła na Ukrainę), jest prawdziwie pokojowo nastawiona. W przeciwieństwie do Europy (która Ukrainie pomaga się bronić) – ta bowiem „używa szantażu i gróźb”.

Jeden z niższych przedstawicieli reżimu Putina, generał Ałaudinow, ogłosił też (a agencja TASS powtórzyła 11 maja, żeby nie umknęło), że rozmowy w Stambule są dla Kijowa „ostatnią szansą uratowania reszty państwa i narodu ukraińskiego”. Z czego wnosić można, że „pokojowo nastawiona Rosja” nadal nie rozstała się z marzeniami o ludobójstwie w Ukrainie.

Moskwa nie ukrywa też, że zamierza rokowania „pokojowe” przedłużać, ile się da: „Rozstrzygnięcie na Ukrainie jest bardzo złożoną sprawą. Nie oznacza to po prostu złożenia podpisu na papierze, dla dobra statusu, i ogłoszenia tego porozumieniem. To proces rozliczenia wypełniony najdrobniejszymi szczegółami. A każdy z tych szczegółów ma ogromne znaczenie zarówno dla Rosji, jak i dla Ukrainy” – oznajmił już po ogłoszeniu propozycji Putina jego rzecznik Pieskow. A choć rozmowy pokojowe mają się odbyć bez warunków wstępnych, to Pieskow powiedział też, że „Rosja nie może zgodzić się na obecność europejskiego kontyngentu pokojowego na Ukrainie”.

Przeczytaj także: