0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:29 22-09-2026

Prawa autorskie: Fot. Brendan SMIALOWSKI / AFPFot. Brendan SMIALOW...

Zełenski omawia z Trumpem warunki rozejmu energetycznego z Rosją

Ukraina jest gotowa na każdy format rozejmu dotyczącego ochrony systemu energetycznego, a Stany Zjednoczone przekażą odpowiednie sygnały stronie rosyjskiej – poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Co się stało?

- Jesteśmy gotowi na każdą formę rozejmu energetycznego. Oznacza to, że nie będziemy przeprowadzać ataków na obiekty energetyczne – na cały sektor energetyczny, na wszystko. Taka jest nasza propozycja. Jesteśmy bardzo wdzięczni stronie amerykańskiej. Przekażą to Rosjanom – powiedział Zełenski podczas konferencji prasowej w Nowym Jorku we wtorek 22 września.

Wcześniej Zełenski spotkał się z Trumpem przy okazji 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Gdy Trump rozmawiał z Zełenskim o rozejmie energetycznym, w Kijowie płonęły zbiorniki z paliwem trafione przez Rosjan. Stolicę Ukrainy Rosja zaatakowała kolejny raz w ciagu dnia.

„Nie będziemy robić prezentów, zwłaszcza Putinowi. Jeśli nie chcecie, żebyśmy nie odpowiadali [na ich ataki] atakami na produkcję diesla, rafinację ropy naftowej i tym podobne, to tego nie zrobimy. Jesteśmy odpowiedzialni. Ale to on nas atakuje – my odpowiadamy” – powiedział Zełenski.

Dodał, że prezydent USA Donald Trump „pozytywnie odnosi się” do udzielenia Ukrainie licencji na produkcję rakiet do systemu obrony powietrznej Patriot i firma Raytheon wyraziła gotowość do współpracy z Ukrainą. „Potrzebujemy licencji, aby przygotować produkcję systemu Patriot. Firma Raytheon jest gotowa, poprosiłem prezydenta Trumpa o pomoc w tej sprawie. Odniósł się do tego pozytywnie. Obyśmy mogli rozpocząć ten proces” – powiedział Zełenski.

„Rozmawiamy o tym. Porozmawiamy o tym teraz” – potwierdzał Trump.

Zełenski przyznał też, że nie otrzymał konkretnej odpowiedzi na prośbę same o rakiety Patriot.

Wypowiedzi Trumpa dla dziennikarzy krążyły wokół tematu wielkiej umowy pokojowej, do której chce doprowadzić między Rosją a Ukrainą: „Myślę, że możemy to zrobić. Naprawdę wierzę. Wierzę, że rozwiązanie zostanie znalezione. Ale wciąż mamy wiele do omówienia” – powiedział Trump, zaczynając spotkanie z prezydentem Zełenskim.

Co to oznacza?

Nie wiemy. Trump powtarzał bowiem to samo, co zwykle. Tymczasem Moskwa nie wycofuje się z maksymalistycznych żądań wobec Ukrainy, a prezydent Ukrainy broni swojego kraju.

  • Donald Trump oświadczył, że ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie ropy naftowej mają znaczący wpływ na ceny paliw w USA i obiecał omówić tę kwestię z Wołodymyrem Zełenskim.

Rzeczywiście od początku września Ukraińcy trafili w 11 rosyjskich rafinerii: riazańską, permską, saratowską (dwa razy), wołgogradzką, niżnekamską, sławiańską, syzrańską, jarosławską, moskiewską oraz ufińska. A dziś — w rafinerię nowokujbyszewską. Według Ukrainy Rosja straciła już 45 proc. swych mocy rafinacyjnych. Rzecz w tym, że wedle Putina ukraińskie ataki są tylko uciążliwością i nie mają wpływu na Rosję, gdyż nie działa najwyżej 10 proc. rafinerii, co nie jest niczym nadzwyczajnym w porze remontów. Rosyjska propaganda, której podoba się nacisk Trumpa na Ukrainę, wije się więc w tym przypadku – bo powody tego nacisku są dla niej nieprzyjemne.

  • Trump powiedział też dziś, że Putin „chce się spotkać, by podpisać umowę”. Ale i w tym nie ma nic nowego. Putin stale wyraża gotowość do podpisania kapitulacji Ukrainy i jeśli prezydent Zełenski będzie gotów to zrobić, spotka się także z nim. Zanim to nastąpi, chce prowadzić rozmowy przez „delegacje techniczne” i nadal atakować Ukrainę. Rozejm na czas rozmów wyklucza.
  • Trump naciska na zawarcie rozejmu energetycznego. Przed tygodniem ogłosił nawet, że ma na to zgodę Rosji i Ukrainy. Tyle że szybko się okazało, że Moskwa ogłosiła, że „pomysł się jej podoba” oraz że „należy o nim rozmawiać”. Co jest stałym rosyjski zwrotem oznaczającym odrzucenie propozycji. Tymczasem Trump chce się wykazać przed wyborami połówkowymi, że robi coś z cenami diesla w USA. W tej chwili winę za to, że rosną, zwalił na Ukrainę – a nie na swoją wojnę z Iranem
  • Dzień wcześniej o rozejmie energetycznym z Rosją Wołodymyr Zelenski rozmawiał z prezydentem Francji Macronem. Tu stanowisko rozmówców jest jasne: rozejm jest możliwy, pod warunkiem, że będzie obowiązywał obie strony. To jednak do tej pory było dla Moskwy całkowicie nieakceptowalne.

„Mam nadzieję, że uda nam się zakończyć konflikt. Prezydent Trump nam w tym pomoże. Myślę, że trzeba to zrobić jak najszybciej, zanim nadejdzie zima” – powiedział Zełenski przed spotkaniem z Trumpem.

Ten z kolei przekonywał, że umowa pokojowa będzie z korzyścią tak dla Rosji, jak i dla Ukrainy. Nadal bowiem w tych negocjacjach posługuje się kategoriami biznesowymi. Tymczasem Putin prowadzi wojnę imperialną, w której zarobek nie jest rzeczą pierwszorzędną. Moskwa cały dzień powtarzała, że pokój jest możliwy tylko po tym, jak Ukraina uzna warunki Moskwy (skapituluje i zmieni władze na prorosyjskie). A poza tym należy usunąć „pierwotne przyczyny konfliktu”.

Co – jak często zapominamy – ma polegać na wycofaniu się NATO z Europy Wschodniej i Środkowej.

Moskwa cały czas sugeruje, że na takie właśnie rozwiązanie Trump zgodził się w czasie zeszłorocznego spotkania z Putinem w Anchorage na Alasce. „Duch Anchorage jest żywy" – powtórzyła dziś, kolejny raz z rzędu, rzeczniczka rosyjskiego MSZ.

Wygląda jednak na to, że Europejscy sojusznicy postanowili przekonywać Trumpa, że jest potężny i ma w ręku piękne nowe narzędzie do wymuszenia pokoju, To „piekielne sankcje” z ustawy Grahama. Trump pogroził dziś nimi Rosji w czasie wystąpienia w ONZ (patrz tekst niżej).

„To duży straszak i gdybym był Władimirem Putinem, brałbym to poważnie” – oświadczył zaraz po tym wystąpieniu wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.

Przeczytaj także: