Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Te tankowce były intensywnie wykorzystywane do transportowania ropy. Ale już nie są” – napisał Wołodymyr Zełenski na portalu X. Prezydent Ukrainy potwierdził, że jego wojska zaatakowały dwa tankowce floty cieni nad Morzem Czarnym. W ogniu stanął też port w Primorsku.
Ukraina intensyfikuje ataki dronami w rosyjską infrastrukturę krytyczną. Prezydent Ukrainy potwierdził, że siły ukraińskie zaatakowały dwa tankowce rosyjskiej floty cieni u wejścia do rosyjskiego portu Noworosyjsk nad Morzem Czarnym. „Te tankowce były intensywnie wykorzystywane do transportowania ropy. Ale już nie są” – napisał Zełeński zapowiadając kontynuację ataków na Rosję.
W niedzielę, 3 maja, agencja Reuters przekazała także, że ukraińskie drony zaatakowały rosyjski port nad Morzem Bałtyckim w Primorsku. Na miejscu wybuchł pożar, ale nie doszło do wycieku ropy. Aleksander Drozdenak, gubernator obwodu legingradzkiego w zachodniej Rosji przekazał, że minionej nocy w jego rejonie strącono ponad 60 ukraińskich dronów. W całej Rosji miało dojść do przechwycenia przeszło 334 dronów.
Ukraińskie wojska podają z kolei, że Rosja wystrzeliła w ich stronę 268 dronów oraz pocisk batalistyczny. Zestrzelono lub zneutralizowano 249 z nich, a uderzenia dronów i pocisku odnotowano w piętnastu miejscach. W wyniku tych ataków zginęły dwie osoby w obwodzie odeskim, a pięć zostało rannych. Dron trafił też w pojazd w Chersoniu, śmiertelnie raniąc jednego mężczyznę. Cztery kolejne trafiły do szpitala.
To 1530 dzień pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Premier Słowacji Robert Fico niespodziewanie ogłosił w sobotę 2 maja, że rozmawiał z prezydentem Ukrainy i potwierdził, że popiera jej starania o dołączenie do Unii Europejskiej oraz stoi na stanowisku, że żadne porozumienie w sprawie pokoju nie jest możliwe bez zgody strony ukraińskiej.
We wpisie na Facebooku Fico potwierdził, że w poniedziałek 4 maja w Erywaniu w Armenii ma dojść do spotkania prezydenta Ukrainy premierem Słowacji, w ramach szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej.
Fico wcześniej deklarował też udział w rosyjskiej paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja – mimo iż unijni dyplomaci ostrzegali przed wizytą w Moskwie i udziałem w propagandowym święcie Kremla.
Jak pisze „Rzeczpospolita”, Rosji zaczyna brakować pieniędzy na wojnę z Ukrainą. Władimir Putin chce, by państwo dotowali oligarchowie, dokonując dobrowolnych wpłat na kontynuowanie „operacji specjalnej”, jak Kreml nazywa wojnę w Ukrainie.
„Pieniędzy zaczęło brakować w ubiegłym roku. Na tym tle Kreml gwałtownie nasilił represje wobec elit – formalnie poprzez wszczynanie spraw karnych pod zarzutami korupcji. Co więcej, ludzi nie tylko wsadza się za kratki, ale też pozbawia całego majątku i nacjonalizuje aktywa. Majątek elit jest dzisiaj dzielony na nowo” – mówił w marcu w rozmowie z „Rzeczpospolitą” przebywający na emigracji prof. Andriej Jakowlew, czołowy rosyjski ekonomista i były wieloletni prorektor prestiżowej Wyższej Szkoły Ekonomii w Moskwie. „Kreml więc stoi przed dylematem: sięgnąć do portfeli szeregowych obywateli czy elit. Na razie zabiera pieniądze tylko elitom” – wskazywał.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: