0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

06:46 10-12-2025

Prawa autorskie: Fot. Biuro Przeydenta UkrainyFot. Biuro Przeydent...

Zełenski: Ukraina gotowa jest zrobić wybory mimo wojny

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział 9 grudnia wieczorem, że Ukraina jest gotowa na przeprowadzenie wyborów, jeśli otrzyma gwarancje bezpieczeństwa na ten okres. Głosowanie mogłoby się odbyć za 60-90 dni.

Ukraina proponuje też rozejm energetyczny. A zatem uznaje, że ataków Rosji na froncie nie da się na tym etapie negocjacji zatrzymać, ale można powtrzymać ataki daleko za linia frontu. Ukraina jest nimi dewastowana, ale Rosja obrywa od lata także. I ukraiński ostrzał instalacji energetycznych prowadzi nie tylko do zniszczeń, ale i śmierci cywili (Rosja przyznała się ostatnio, że na jej terenie w wyniku ostrzału sprowokowanego przez Putina zginęło tysiąc dzieci – liczba wygodnie okrągła i zarazem trudna do wyobrażenia)

Najważniejsza zmianą jest zgoda na przeprowadzenie wyborów mimo trwającej wojny. Wymaga to od Ukrainy nadzwyczajnego prawnego i organizacyjnego wysiłku, ale Ukraińcy gotowi są go podjąć. O ile – jak można tę propozycję rozumieć – Rosja przestanie ostrzeliwać Ukrainę.

Kadencja prezydencka skończyła się w 2023 r., ale najazd rosyjski trwa. Chodzi nie tylko tylko o konsekwencje rosyjskich ostrzałów, pod którymi Ukraińcy mieliby prowadzić kampanię wyborczą, organizować wiece i spotkania, a potem głosować. Problem polega też na tym, że tysiące wyborców jest na froncie, wyjechało z domu, a nawet znajduje się za granicą – i tam też powinni móc głosować. Analizy, jak przeprowadzić wybory, których wyniku nie da się podważyć, w Ukrainie trwają od dawna:

Przeczytaj także:

Zełenski relacjonował też dziennikarzom stan negocjacji z ekipą Trumpa: „USA przekazały Ukrainie, że w ramach swego planu pokojowego chcą »realistycznych« gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa”. Podkreślił , że podczas rozmów strona amerykańska nie groziła wstrzymaniem sprzedaży broni.

Prezydent dodał, że Kijów zrobi wszystko, aby w ciągu dwóch tygodni doprowadzić do spotkania z Amerykanami „na najwyższym szczeblu” na temat planu pokojowego. Odpowiadając na pytania reporterów dodał, że chce omówić plan odbudowy Ukrainy jako części wspieranego przez Waszyngton porozumienia pokojowego, a w tym tygodniu oczekuje kolejnych spotkań z amerykańskimi i europejskimi partnerami na szczeblu doradców ds. bezpieczeństwa.

Kijów ma zamiar zaproponować alternatywne rozwiązania po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski ponownie wykluczył oddanie ziemi, twierdząc, że „nie ma prawa” tego zrobić na mocy prawa ukraińskiego i międzynarodowego.

Jaki jest kontekst?

Prezydent Zełenski wykonuje wyraźny gest w stronę Trumpa, pokazując gotowość do przeprowadzenia wyborów i zatrzymania wojny.

Nie przyjmuje jednocześnie amerykańsko-rosyjskich warunków kapitulacji.

Przy czym wyraźnie pokazuje, że gotów jest rozmawiać z Amerykanami, a odrzuca dyktat rosyjski. Zgadza się bowiem na wybory mimo stanu wojennego, na czym zależy Trumpowi. A nie zgadza się na „pokój” na warunkach Putina – proponuje rozejm. A tego Putin nie chce. Interesuje go umowa z USA o nowym podziale Europy.

Jednocześnie argument o konieczności przeprowadzenia w Ukrainie wyborów jest argumentem rosyjskim. Trump go od Putina przejął. Ten twierdzi, że nie może negocjować z Ukrainą, bo nie ma tam legalnych władz (Rosja mimo „operacji wojennej” przeprowadziła, więc dlaczego Ukraina nie może? – dziwi się publicznie Putin).

Jednak Rosji nie chodzi o wybory w Ukrainie – jej propaganda w kółko powtarza, że nie ma przecież żadnej gwarancji, iż Ukraińcy wybiorą władze odpowiadające interesom Rosji. Chyba że te wybory zrobiono by wedle rosyjskich standardów – takich, których Putinowi i jego ludziom w Rosji pozwalają wygrywać w cuglach mimo katastrofy wojennej i gospodarczej. Brak wyborów w Ukrainie jest dla Putina tylko pretekstem, by negocjować status Ukrainy i Europy wyłącznie z USA. Nazywa to „usuwaniem przyczyn konfliktu”.

O sytuacji, w jakiej się znalazła Ukraina, więcej pisze Krystyna Garbicz:

Przeczytaj także:

Tymczasem w swojej nowej strategii bezpieczeństwa USA dokonują resetu stosunków z Rosją. Liczą na korzystne umowy gospodarcze. Te nie będą jednak możliwe, dopóki w Ukrainie nie skończy się wojna. Ekipa Trumpa próbuje zmusić Ukrainę do zakończenia wojny na warunkach odpowiadających Rosji. Bowiem Putin powtarza, że albo uzyska to, co chce, albo wojna będzie trwała.

Przeczytaj także:

2 grudnia na Kremlu wysłannicy Trumpa, jego przyjaciel Steve Witkoff i zięć Jared Kushner, dowiedzieli się od Putina, że nie akceptuje on amerykańskich propozycji. Był to 28-punktowy rosyjski plan, zmieniony jednak pod naciskiem Europy i po negocjacjach z Ukrainą. Jednocześnie Putin zaczął straszyć eskalacją wojny. Powiedział, że jeśli Ukraina nie ustąpi, powiększy swoje żądania terytorialne o ca le ukraińskie wybrzeże nad Morzem Czarnym. Może też zaatakować Europę i nie będzie to „atak chirurgiczny jak w Ukrainie”, ale taki „po którym nie będzie tam z kim rozmawiać”. Atak na Europę ma być odwetem na jej atak na Rosję. Rzecz w tym, że w rosyjskiej narracji Europa stwarza ogromne zagrożenie dla Rosji, gdyż „opowiada się za wojną” – tj. nie dopuszcza do kapitulacji Ukrainy.

Po powrocie z Kremla amerykańscy wysłannicy ponowili naciski na prezydenta Zełenskiego. Przedstawili mu warunki Kremla i – według przecieków – próbowali zmusić do tego, by zaakceptował je przez telefon. Coraz bardziej poirytowany Trump zaczął powtarzać znowu, jak w lutym 2025, że Ukraina „nie ma żadnych kart”, „Rosja jest dużo większa”, a Zełenski „powinien w końcu przeczytać propozycję”.

Putin zaś opowiada, że słusznym i zasadnym postulatem jest powrót do rozmów o tym, czy rozszerzenie NATO w latach 90. było właściwe.

Przeczytaj także:

Negocjacjom przypominającym podział świata po II wojnie światowej sprzeciwiają się sojusznicy Ukrainy w Europie. I to Europa stała się teraz wspólnym wrogiem Trumpa i Putina.

Przeczytaj także:

Rosja cały czas dewastuje system energetyczny Ukrainy. Ale i ona sama coraz bardziej obrywa. Putin ten problem ostentacyjnie ignoruje. Ale Trump mógłby uznać propozycję rozejmu za racjonalną.