Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Ukrainy podziękował prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za życzenia przekazane Ukrainie z okazji 35. rocznicy niepodległości. W tle napięte relacje Warszawy z Kijowem i nieobecność polskich władz na obchodach w Kijowie.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podziękował prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za życzenia przekazane Ukrainie z okazji 35. rocznicy niepodległości.
„Zawsze będziemy pamiętać o wsparciu od Polski, sercach i domach otwartych od pierwszego dnia rosyjskiej inwazji” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych w odpowiedzi na list od Karola Nawrockiego przesłany z okazji 35. rocznicy uzyskania przez Ukrainę niepodległości.
Zełenski dodał, że Ukraina jest oddana rozwijaniu wzajemnych stosunków z Polską „w poszanowaniu i prawdzie o przeszłości” oraz „ze świadomością obecnych zagrożeń”.
Do wpisu prezydent Zełenski dołączył skan listu, który otrzymał od polskiego prezydenta. Nawrocki przekazuje w nim “życzenia pomyślności oraz pokoju” dla Zełenskiego oraz całego narodu ukraińskiego. Dzień ogłoszenia przez Ukrainę niepodległości uznaje za „jeden z końcowych rozdziałów istnienia Związku Sowieckiego – tego więzienia narodów” oraz „początek istnienia niepodległej Ukrainy”.
Prezydent podkreślił też, że Polska „jako pierwsze państwo na świecie uznała niepodległość Ukrainy”, co było „wyrazem docenienia wolnościowych aspiracji narodu ukraińskiego”.
„Decyzja ta stanowiła również zaproszenie do budowy dobrosąsiedzkich i opartych na wzajemnym szacunku relacji w regionie. I choć przez ten okres wiele kwestii dwustronnych udało się rozwiązać, a inne wymagają więcej czasu oraz dobrej woli, to niezmienny pozostaje fakt, że jesteśmy i pozostaniemy sąsiadami” – napisał Nawrocki.
Nawrocki podkreślił też, że „w Polsce wciąż żywa jest świadomość, że Ukraina toczy dziś egzystencjalny bój o niepodległość oraz możliwość decydowania o swojej przyszłości”. Dlatego przekazał Ukrainie życzenia, by ta „odzyskała integralność terytorialną w ramach międzynarodowo uznanych granic”.
Ukraina świętowała 35. rocznicę uzyskania niepodległości 24 sierpnia 2026. Z tej okazji do Kijowa na uroczyste obchody przybyli europejscy przywódcy, w tym nowy premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham, przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa oraz liderzy Mołdawii, Estonii i Luksemburga. Burnham zapowiedział, że proukraińska polityka jego poprzednika Keira Starmera będzie kontynuowana, a Ukraina może liczyć na wsparcie „większe niż kiedykolwiek”. Pisemne gratulacje dla Kijowa przekazał też sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Co zaskakujące, w Kijowie nie pojawił się ani premier Donald Tusk, ani szef MSZ Radosław Sikorski. Donald Tusk odniósł się do święta Ukrainy w mediach społecznościowych, a Sikorski wziął zdalnie udział w poniedziałkowym spotkaniu Koalicji Chętnych.
„My, Polacy, wiemy, co znaczy płacić najwyższą cenę za niepodległość. Wiemy, co znaczą słowa „Za wolność waszą i naszą”. I dlatego Naród Polski jest dziś, w Dniu Niepodległości Ukrainy, całym sercem z walczącym Narodem Ukraińskim” – napisał premier.
„Cała demokratyczna Europa konsekwentnie stoi przy niepodległej Ukrainie” – napisał o spotkaniu Koalicji Chętnych na X Sikorski.
Jednak brak fizycznej obecności przedstawicieli rządu RP w Kijowie można uznać za wyraz pewnego dystansowania się wobec Ukrainy, czego przyczyną mogą być narastające w Polsce i napędzane przez skrajną prawicę antyukraińskie nastroje. Jak na łamach OKO.press skomentował Piotr Pacewicz:
„Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” – ta dewiza tępego nacjonalizmu pod maską udziału w tzw. normalnej grze interesów – zawisła nad polską polityką, ulega jej także koalicja rządząca, w jej cieniu żyje społeczeństwo. I kręci się to błędne koło: rządzący odwołują się do antyukraińskich nastrojów, a kiedy te narastają, tłumaczą nimi kolejne decyzje, gesty i wypowiedzi" – zauważa autor.
W ostatnich miesiącach zarówno rządzący, jak i środowisko prezydenta Karola Nawrockiego przyjęli wobec Ukrainy wyraźnie konfrontacyjną postawę, zwłaszcza w kwestii polityki historycznej. Prezydent zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego po tym, jak prezydent Ukrainy podjął decyzję o nadaniu jednej z jednostek ukraińskiej armii imienia „Bohaterów UPA”. Decyzja Zełenskiego przyczyniła się w Polsce do nasilenia antyukraińskich nastrojów.
Przeczytaj także: