Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Projekt nowelizacji istniejącego prawa zawiera postulat zakazu handlu kryptoaktywami.
W poniedziałek posłowie PiS, w tym szef klubu Mariusz Błaszczak i poseł Jacek Sasin, złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o nieuczciwych praktykach rynkowych. Projekt, poparty przez 17 posłów, zakłada zakaz prowadzenia działalności związanej z kryptoaktywami w Polsce.
W uzasadnieniu projektu podkreślono, że działalność ta będzie uznawana za nieuczciwą praktykę rynkową, niezależnie od ogólnych warunków określonych w ustawie.
Autorzy projektu zwracają uwagę na szybki rozwój rynku kryptowalut, który ze względu na wysoki poziom anonimowości transakcji oraz trudność w identyfikacji rzeczywistych beneficjentów środków finansowych, stwarza poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa konsumentów oraz stabilności rynku finansowego.
Pomysł skrytykował poseł Janusz Kowalski, który zrezygnował z członkostwa w klubie Prawa i Sprawiedliwości w zeszłym tygodniu. Według doniesień Wirtualnej Polski mogło to mieć związek z jego kontaktami z byłym prezesem upadłej giełdy kryptowalut Zondarypto.
„Takie pomysły, jak propozycja zakazania w Polsce działalności dotyczącej kryptowalut, to nie tylko woda na młyn dla projektu »Kolejna kadencja dla Tuska«, ale mobilizacja elektoratu normalsów – młodych Polaków kochających innowacje, którzy gremialnie będą teraz głosować na Konfederację Sławomira Mentzena jako partię zdrowego rozsądku” – napisał Kowalski w poście na platformie X.
Propozycja PiS wiąże się z wydarzeniami ostatnich tygodni i upadkiem giełdy kryptoaktywów Zondacrypto. Firma splajtowała po tym, jak zniknęły z niej rezerwy Bitcoina – najpopularniejszej kryptowaluty o dużej wartości. Klienci lokujący swoje pieniądze za pośrednictwem Zondacrypto stracili około 350 mln złotych. Sprawą zajmuje się prokuratura, a w grę wchodzą również wątki polityczne. Karol Nawrocki, jeszcze jako kandydat na prezydenta, pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów, podczas konferencji CPAC w Rzeszowie złożył obietnicę, że nie pozwoli na regulację rynku kryptowalut. Konferencja ta była wiecem poparcia dla Nawrockiego. Główną gwiazdą byli Kristi Noem, była już aktualnie sekretarz bezpieczeństwa w administracji Donalda Trumpa oraz Corey Lewandowski, były szef jego kampanii. Sponsorem tej konferencji była Zondacrypto. Nawrocki jako prezydent zawetował ustawę regulującą rynek kryptowalut.
W OKO.press pisaliśmy również o powiązaniach biznesowych kierującego giełdą Przemysława Krala z rosyjskimi biznesmenami poprzez zamieszanego w aferę podsłuchową Marka Falentę. Tropy prowadzą do kremlowskich służb.
Przeczytaj także:
Nagres Mohammadi została przewieziona do szpitala w Teheranie po wpłaceniu „pokaźnej kaucji”. Stało się to po protestach działaczy praw człowieka, którzy alarmowali, że dalszy pobyt w więzieniu zagraża jej życiu.
Irańska laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, Narges Mohammadi, została zwolniona z więzienia za kaucją i przewieziona do szpitala w Teheranie. Będzie tam poddana pilnemu leczeniu. Wcześniej pojawiły się informacje, że dalszy pobyt w więzieniu zagraża jej życiu. Aktywistka za kratkami prawdopodobnie doznała dwóch zawałów serca. Mohammadi „uzyskała zawieszenie kary pod warunkiem wpłacenia wysokiej kaucji” – podała w oświadczeniu fundacja jej imienia, nie podając jednak konkretnej kwoty.
„Życie Narges Mohammadi wisi na włosku” – ostrzegał wcześniej jej mąż, Taghi Rahmani, mieszkający w Paryżu razem z dwójką dzieci Mohammadani.
„Obecnie przebywa w Szpitalu Pars w Teheranie, gdzie będzie leczona przez własny zespół medyczny” – poinformowali w mediach społecznościowych przedstawiciele noblistki. – „W imieniu Fundacji Narges oraz jej rodziny dziękujemy społeczności międzynarodowej za niezachwianą solidarność. Jednak zawieszenie kary nie wystarczy; Narges Mohammadi wymaga stałej, specjalistycznej opieki. Musimy zadbać o to, by nigdy nie powróciła do więzienia, gdzie czeka ją pozostałych 18 lat kary. Nadszedł czas, by domagać się jej bezwarunkowego uwolnienia oraz wycofania wszystkich zarzutów. Żadna działaczka na rzecz praw człowieka i praw kobiet nie powinna być nigdy więziona za swoją pokojową działalność”- czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na platformie X.
Mohammadani wielokrotnie wypowiadała się przeciwko reżimowi w Teheranie, sprzeciwiając się między innymi karze śmierci czy obowiązkowi noszenia chust przez kobiety. W 2023 roku otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. W uzasadnieniu Komitet Noblowski podkreślił jej wkład w „walkę z prześladowaniem kobiet w Iranie i wspieranie praw człowieka oraz wolności dla wszystkich”. 54-latka przez ostatnich 20 lat w ramach represji za swoje działania wielokrotnie trafiała do więzienia. Po raz kolejny aresztowana została w grudniu 2025.
Według otoczenia noblistki obecny pobyt w więzieniu odbił się w dramatyczny sposób na jej zdrowiu. Jej adwokatka Chirinne Ardakani informowała, że Mohammadi schudła w więzieniu 20 kilogramów, ma też trudności z mówieniem. Wpływ na jej stan miały ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela, które uderzyły przynajmniej trzykrotnie w okolice więzienia w Zandżanie, w którym odbywała karę. Jej brat, Hamidreza Mohammadi opowiedział OKO.press na początku maja o tym, jak wygląda życie noblistki w zamknięciu. Według niego już w lutym, gdy rodzina została do niej dopuszczona, wyglądała na słabą, miała również siniaki na twarzy.
„Kilka tygodni temu znaleziono ją nieprzytomną w łóżku. Tam nie ma więźniów politycznych, którzy opiekują się sobą nawzajem, dlatego zareagowano dopiero po godzinie i piętnastu minutach. Tak długo leżała bez życia. Przeniesiono ją na kocu do więziennej izby chorych. To był zawał serca” – mówił Hamidreza Mohammadi w wywiadzie udzielonym Hannie Zielińskiej. – „Próbujemy z prawnikami zapewnić jej dostęp do lekarzy, którzy znają jej historię choroby. Narges cierpi na kilka poważnych schorzeń. W 2024 roku przeszła operację nogi. Później planowano operację serca, ale lekarze musieli czekać ze względu na niejasności wokół guza w nodze. Jest też skrzep w płucach. To bardzo skomplikowana sytuacja. Nawet specjaliści z cywilnego szpitala w Zandżanie mówią, że nie mają ani możliwości, ani sprzętu, żeby jej pomóc” – opisywał sytuację brak noblistki.
Przeczytaj także:
Prezydent Stanów Zjednoczonych odrzucił wymagania, jakie przedstawił Iran w odpowiedzi na propozyję rozmów pokojowych.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stanowczo odrzucił możliwość przyjęcia irańskiej propozycji zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie na wszystkich frontach – w tym w Libanie, gdzie Izrael atakuje pozycje Hezbollahu, szkodząc jednak również cywilom. Teheran zarządał również rekompensaty za szkody wojenne, zniesienia sankcji nałożonych przez USA na Iran i uznania kontroli irańskich organów nad Cieśniną Ormuz.
„Nie podoba mi się to – TOTALNIE NIEAKCEPTOWALNE” – przekazał Trump na platformie społecznościowej Truth Social, nie podając żadnych dalszych szczegółów.
Wystarczyło to jednak do spowodowania wzrostu cen ropy na światowych rynkach. Ropa gatunku Brent, będąca wyznacznikiem cenowych trendów, ponownie przekroczyła granicę 100 dolarów za baryłkę. Amerykańska odmiana WTI również poszła do góry, osiągając stawkę powyżej 97 dolarów za baryłkę.
Iran przekazał odpowiedź na zaproszenie do rozmów pokojowych w niedzielę. Wpis Trumpa do tej pory jest jedyną odpowiedzią na propozycje wysunięte przez Teheran. Po 10 tygodniach wojny nie jest więc jasne, w którą stronę rozwinie się konflikt. Iran wciąż blokuje przepływ tankowców przez Cieśninę Ormuz, tym samym zakłócając dostawy 20 proc. światowych ładunków ropy i gazu skroplonego, a także składników nawozów rolniczych. Stany Zjednoczone nadal utrzymują swoją blokadę, próbując nie dopuszczać do wypłynięcia na otwarte wody irańskich jednostek.
Przeczytaj także:
Nadal nie wiadomo, czy były zastępca Zbigniewa Ziobry Marcin Romanowski opuścił już Węgry. Pojawia się jednak pewna poszlaka, że i on może szukać schronienia w Stanach Zjednoczonych
Profil Marcina Romanowskiego, byłego zastępcy Zbigniewa Ziobry jako ministra sprawiedliwości, pojawił się na stronie internetowej Institute of World Politics – czyli powiązanej z amerykańskimi Republikanami uczelni podyplomowej z siedzibą w Waszyngtonie. Romanowski występuje tam jako wykładowca Centrum Studiów Międzymorza – czyli komórki IWP, którą kieruje prof. Marek Chodakiewicz, autor m.in. książki „Jedwabne. Historia Prawdziwa.”, w której negowana była odpowiedzialność obywateli Polski za zbrodnię w Jedwabnem.
„Od 2023 roku jest posłem na Sejm RP. W grudniu 2024 roku, po prześladowaniach politycznych w Polsce i bezprawnym pozbawieniu wolności, został pierwszym polskim politykiem od 1989 roku, któremu udzielono azylu politycznego w innym państwie członkowskim UE – na Węgrzech. W kwietniu 2025 roku objął kierownictwo Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności, koncentrując się na suwerenności, praworządności i współpracy w Europie Środkowej.” – tak przedstawiany jest Romanowski na stronie IWP.
IWP został założony w 1990 roku przez byłego doradcę prezydenta Ronalda Reagana Johna Lenczowskiego. Wewnątrz IWP funkcjonują zarówno Katedra Studiów Polskich, jak i wymienione już wcześniej Centrum Studiów Międzymorza.
Jaki jest kontekst?
Marcin Romanowski skutecznie ukrywał się razem ze Zbigniewem Ziobrą przed polskim wymiarem sprawiedliwości na rządzonych przez Viktora Orbana Węgrzech. Upadek rządów Orbana sprawił jednak, że obaj politycy musieli rozejrzeć się za nowym bezpiecznym schronieniem – ponieważ nowy premier Węgier Peter Magyar bez ogródek zapowiadał, że wyda ich Polsce. Zbigniew Ziobro uciekł do Stanów Zjednoczonych – gdzie przebywa od soboty 9 maja. Losy Romanowskiego pozostają chwilowo nieznane – wiadomo jedynie, że tuż przed zmianą władzy na Węgrzech opuścił zajmowany przez siebie lokal w Budapeszcie.
Brak natomiast potwierdzonych informacji, które dotyczyłyby zarówno tego, czy Romanowski w ogóle opuścił Węgry, jak i tego, jaki kraj może być celem jego spodziewanej podróży.
Śledczy badają sprawę wyjazdu Zbigniewa Ziobry do USA. Były minister sprawiedliwości twierdzi, że nie ucieka przed odpowiedzialnością karną. Polskie służby mają inne zdanie i badają udział innych osób w ucieczce.
Śledczy sprawdzają, czy ktoś pomógł zbiec Zbigniewowi Ziobrze do Stanów Zjednoczonych. Wciąż nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia, że polityk znajduje się w USA – choć sam tak twierdzi. Według doniesień medialnych miał tam wyjechać dzięki wizie dziennikarskiej, załatwionej przez kierownictwo TV Republika. Prokuratura stara się też ustalić, gdzie znajduje się Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości. Obaj politycy są podejrzani w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Środki z Funduszu miały pomagać osobom poszkodowanym przez przestępców. Często trafiały jednak do organizacji pozarządowych sprzyjających prawicy, na przykład do Fundacji Profeto.
Przeczytaj także:
„Od wczoraj w Prokuraturze Krajowej prowadzone są czynności sprawdzające zmierzające do ustalenia, czy inne osoby pomagały podejrzanemu Zbigniewowi Ziobrze w ucieczce oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej, utrudniając tym samym śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości. Kontynuowane są również czynności zmierzające do ustalenia rzeczywistego miejsca pobytu podejrzanych Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego” – poinformowała Prokuratura Krajowa.
Zbigniew Ziobro do tej pory przebywał na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny, przyznany przez organy kontrolowane przez byłego premiera Węgier Viktora Orbána. Zaprzysiężony w weekend nowy szef rządu Péter Magyar zapowiedział, że Ziobro nie będzie mógł liczyć tam na dalsze schronienie przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Przeczytaj także: