0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Wybory samorządowe

Na żywo

Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew

Google News

20:21 29-04-2024

Prawa autorskie: AFPAFP

Atak na Rafah, związki prezesa Orlen Trading Switzerland z Hezbollahem. Podsumowanie dnia

W nocy z niedzieli na poniedziałek Rafah zostało zaatakowane przez izraelskie lotnictwo. Onet opisuje szczegóły dotyczące Samera A, byłego prezesa szwajcarskiej spółki zależnej Orlenu OTS. 29 kwietnia – podsumowanie dnia.

Rafah w Strefie Gazy to ostatni bastion Hamasu i schronienie dla ponad miliona uchodźców. Do tej pory miasto nie było atakowane przez Izrael, który w ubiegłym tygodniu złożył propozycję rozejmu z Hamasem. Miała być to propozycja „ostatniej szansy”, pod groźbą ataku właśnie na Rafah.

W nocy z niedzieli na poniedziałek rozpoczął się atak izraelskiego lotnictwa (na zdjęciu: widok po bombardowaniu). Liczba ofiar cały czas rośnie — na razie wiadomo o 25 osobach, w tym dzieciach.

W niedzielę na Światowym Forum Ekonomicznym w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej, prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas wezwał Stany Zjednoczone do interwencji. „Apelujemy do Stanów Zjednoczonych Ameryki, aby zwróciły się do Izraela o zatrzymanie operacji w Rafah” – oświadczył.

Biały Dom poinformował o rozmowie telefonicznej prezydenta USA Joe Bidena z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. W komunikacie podkreślono, że Biden powtórzył Netanjahu, że Stany Zjednoczone stanowczo sprzeciwiają się izraelskim planom uderzenia na Rafah. W poniedziałek w Rijadzie Sekretarz Stanu USA Antony Blinken powtórzył, że Stany Zjednoczone nie mogą poprzeć izraelskiego ataku na Rafah w przypadku, gdy Izrael nie zapewni, że „ludność cywilna nie zostanie skrzywdzona”. Zwrócił się również do Hamasu, namawiając do zaakceptowania propozycji Izraela w sprawie rozejmu.

Przeczytaj także:

Co jeszcze wydarzyło się 29 kwietnia?

Samer A., Orlen i Hezbollah

Onet podaje nowe fakty na temat Samera A, byłego prezesa szwajcarskiej spółki zależnej Orlenu OTS (Orlen Trading Switzerland), która w 2023 roku doprowadziła w podejrzanych okolicznościach do straty 1,6 mld złotych. Pieniądze były wypłacane jako zaliczki na zakup ropy z Wenezueli, która nigdy do Polski nie dotarła.

Onet informuje natomiast, że Biuro Kontroli i Bezpieczeństwa Orlenu (specjalna jednostka, kontrolująca procedury i dbająca o bezpieczeństwo transakcji) jeszcze przed powołaniem do życia OTS krytykowała pomysł postawienia na czele spółki pochodzącego z Libanu Samera A. Ich zdaniem miało to stwarzać zagrożenie „że OTS zostanie wykorzystana do udziału w obrocie ropą pochodzącą z krajów objętych międzynarodowym embargiem, takich jak Iran.”. Wskazywali, że Samer A. może być powiązany z proirańską libańską organizacją terrorystyczną Hezbollah kontrolującą część terytorium Libanu i regularnie przeprowadzającą stamtąd ataki na terytorium Izraela. Ich zdaniem Samer A. mógł mieć powiązania również w Iranie.

„Poprosiłem dziś o odwiedziny panów prokuratora generalnego i koordynatora służb w sprawie kluczowej dla bezpieczeństwa państwa: miliardowej straty i możliwych powiązań z Hezbollahem byłego szefa Orlenu. Polacy muszą poznać prawdę. Nie ma na co czekać!” – napisał w serwisie X po publikacji Onetu premier Donald Tusk.

Wiceprezydent skazany

Na rok więzienia w zawieszeniu został skazany za seksualne wykorzystanie małoletniego były wiceprezydent Gdańska ds. edukacji i usług społecznych Piotr K. Wyrok jest nieprawomocny.

Były wiceprezydent otrzymał również pięcioletni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego i pięcioletni zakaz działalności związanej z edukacją.

Został skazany za to, że „poprzez nadużycie zaufania doprowadził małoletniego (...) do podania się innej czynności seksualnej polegającej na tym, że nakazał pokrzywdzonemu usiąść na kolanach, gładził jego udo, pocałował pokrzywdzonego w rękę oraz klepał go po plecach”. Piotr K. w chwili popełnienia czynu nie pełnił już funkcji w Urzędzie Miasta w Gdańsku. W 2020 roku złożył dymisję z „powodów osobistych”.

Wyrok wydał Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ.