Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Prezydent USA Joe Biden postawił przed Izraelem ultimatum: musicie „natychmiast” podjąć kroki, aby chronić cywilów i pracowników organizacji humanitarnych w strefie Gazy. Izrael obiecał je w ciągu kilku godzin
4 kwietnia 2024 r. prezydent USA Joe Biden odbył długą, trwającą ponad 30 minut, oraz – jak informują media amerykańskie – „pełną napięcia” rozmowę z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Biden po raz pierwszy zagroził ograniczeniem pomocy amerykańskiej dla Izraela.
Według komunikatu Białego Domu amerykański prezydent zażądał „ogłoszenia przez Izrael oraz zaimplementowania serii konkretnych i wymiernych kroków, służących ograniczeniu szkód wyrządzanych cywilom, ich cierpień oraz bezpieczeństwa organizacji pozarządowych”.
Po rozmowie telefonicznej Izrael zobowiązał się do podjęcia kroków w celu ograniczenia cierpień cywilów, w tym otwarcia przejścia granicznego w Erez do północnej części Gazy oraz portu Ashdod, oraz zwiększenia pomocy płynącej z Jordanii.
Przeczytaj także:
Jest to pierwszy raz od ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. oraz inwazji Strefy Gazy przez armię Izraela, w którym prezydent USA bezpośrednio zagroził ograniczeniem amerykańskiej pomocy, jeśli jego warunki nie zostaną spełnione. Według Białego Domu prezydent „wyraził się jasno, że polityka USA wobec Gazy będzie określona naszą oceną podjętych przez Izrael niezwłocznie kroków w tej sprawie”.
Według władz Gazy, kontrolowanych przez Hamas, armia Izraela zabiła w Strefie Gazy ponad 32 tys. osób, w większości kobiet i dzieci. Zginęło także ok. 100 dziennikarzy oraz ponad 200 pracowników organizacji niosących pomoc humanitarną. Ponad milion cywilów cierpi głód ze względu na wprowadzone przez Izrael ograniczenia w dostępie pomocy humanitarnej.
Biden przez całą, trwającą pół wieku polityczną karierę był konsekwentnym sojusznikiem Izraela. W czasie wojny w Gazie USA m.in. blokowały kolejne rezolucje ONZ (korzystając z prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa) wzywające do zawieszenia broni.
Jeszcze 1 kwietnia 2024 r. administracja Bidena zaakceptowała przekazanie Izraelowi tysięcy bomb lotniczych – ponad tysiąca bomb MK82 (o wadze 250 kg), ponad tysiąca mniejszych oraz tysięcy zapalników. Do ich przekazania doszło – jak napisał „Washington Post” 4 kwietnia – dokładnie tego samego dnia, w którym uderzenie wojsk Izraela zabiło 7 pracowników organizacji humanitarnych, w tym jednego Amerykanina (ale także Polaka, Damiana Sobola).
Ich konwój był atakowany 3 razy za pomocą precyzyjnych uderzeń, chociaż był jasno i wyraźnie oznakowany, a trasa przejazdu – uzgodniona z wojskiem Izraela.
Przeczytaj także:
Sam Biden, walczący o reelekcję w listopadzie 2024 r., znajduje się pod coraz większą presją lewicy Demokratów, którzy są oburzeni traktowaniem przez Izrael cywilów w czasie trwającej już pół roku wojny. Wysocy rangą urzędnicy Departamentu Stanu podają się do dymisji w proteście. Publicznie protestują także współpracownicy dawnego prezydenta Baracka Obamy.
Jeszcze 4 kwietnia 2024 r. – a więc na kilka godzin przed rozmową Bidena z Netanjahu – portal „Politico” informował, że USA mimo zamordowania przez Izrael siedmiu pracowników organizacji niosących pomoc cywilom nie zamierza zmieniać polityki wobec Izraela oraz ograniczać kluczowych dla jego armii dostaw broni.
Biden wyraził oburzenie i ubolewanie, ale – jak powiedział „Politico” anonimowo jeden z jego współpracowników – „to wszystko, co zaplanowaliśmy”. Ta decyzja wzbudziła także protesty wewnątrz administracji. „Amerykański system polityczny nie może albo nie zamierza nakreślić prawdziwej czerwonej linii, której Izrael nie będzie mógł przekroczyć. To godne ubolewania” – powiedział jeden z urzędników „Politico”.
„Chcemy i mamy nadzieję zobaczyć w ciągu najbliższych godzin i dni dramatyczne zwiększenie pomocy humanitarnej napływającej do Gazy oraz otwarcia dodatkowych przejść granicznych” – mówił dziennikarzom rzecznik Narodowej Rady Bezpieczeństwa USA, John Kirby.