Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Prezydent USA ostrzegł Izrael, że jego administracja zaprzestanie dostarczania bomb i pocisków artyleryjskich, jeśli izraelskie wojsko przystąpi do ofensywy na miasto Rafah w południowej Gazie. Ta deklaracja może oznaczać punkt zwrotny w wojnie Izraela z Hamasem.
Prezydent Joe Biden oświadczył w telewizyjnym wywiadzie, że wstrzyma część dostaw amerykańskiej broni do Izraela, jeśli ruszy pełnoskalowa ofensywa na miasto Rafah i armia izraelska zaatakuje obszary zamieszkane przez duże skupiska ludzi.
„Wyjaśniłem, że jeśli wejdą do Rafah, nie dostarczę broni, której w przeszłości używano do rozprawiania się z Rafah i innymi miastami w Gazie. Od tych bomb giną cywile” – powiedział Biden w ekskluzywnym wywiadzie dla CNN.
Prezydent znalazł się pod presją, także ze strony członków własnej partii, aby ograniczyć dostawy broni w związku z kryzysem humanitarnym w Gazie. Do tej pory Biden zdecydowanie wspierał wysiłki Izraela w ściganiu Hamasu. Wydaje się jednak, że groźba inwazji na Rafah, miasto w południowej Gazie, w którym schroniło się ponad milion palestyńskich cywilów, zmieniła podejście prezydenta. Jego słowa, że do zabijania cywilów w Gazie użyto amerykańskich bomb, było wyraźnym uznaniem roli Stanów Zjednoczonych w konflikcie.
Zapowiedź Bidena o uzależnieniu amerykańskiej broni od działań izraelskiej armii może stanowić punkt zwrotny w trwającej od siedmiu miesięcy wojnie między Izraelem a Hamasem. Prezydent USA zaznaczył, że Stany Zjednoczone nadal będą dostarczać Izraelowi broń defensywną, w tym na potrzeby systemu obrony powietrznej znanej jako Żelazna Kopuła. Zapowiedź dotyczy ewentualnego wstrzymania dostaw broni ofensywnej – bomb i pocisków artyleryjskich.
Źródło: CNN