Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Zgodni w wielu kwestiach i chętni do współpracy – tak można określić kandydatów w wyborach na prezydenckie stanowisko w Gdyni. Przedwyborcza debata miała jednak dość wysoką temperaturę.
Aleksandra Kosiorek (kandydatka niezależna) i Tadeusz Szemiot (KO) zmierzyli się ostatniego dnia kampanii w debacie w TVP Info. Okazało się, że w wielu kwestiach ze sobą się zgadzają. Nie mogło to dziwić tych, którzy śledzili pozbawioną do tej pory agresji gdyńską kampanię. Oboje kandydatów łączy między innymi ocena rządów dotychczasowego, rządzącego od 26 lat prezydenta Wojciecha Szczurka – choć to Kosiorek mocniej je krytykowała.
„Przed dwie ostatnie kadencje nie była to dobra polityka. Pan prezydent Szczurek odgrodził się od mieszkańców. Prezydent powinien w dialogu z mieszkańcami wypracowywać swoje propozycje” – mówiła Kosiorek, zapowiadając jednak kontynuację niektórych inwestycji, w tym w obwodnicę Witomina.
„Niektóre z inwestycji trzeba kontynuować, niektóre porzucić” – dodawał Tadeusz Szemiot.
Kandydaci zgodnie uznali, że priorytetem dla Gdyni powinien być wspólny bilet na autobusy, trolejbusy i szybką kolej SKM. „Strefa płatnego parkowania poszła za daleko” – oceniła, mówiąc, że mieszkańcy weekendowe opłaty za parkowanie odbierają jako haracz.
„Jest jasne, że wprowadzimy darmowe parkowanie w Gdyni w weekendy i skrócimy godziny opłat” – zgodził się z nią Szemiot.
Przeczytaj także:
Kandydaci zgodnie wypowiedzieli się o inwestycjach mieszkaniowych. „Polityka mieszkaniowa dotąd nie istniała. Mieszkania to często lokata kapitału dla osób z całej Polski” – mówiła Kosiorek. – „Gdynia powinna powiększać własne zasoby mieszkaniowe i oddawać w ręce gdynian pustostany” – dodawał Szemiot.
Kolejne pytanie dotyczyło obchodów stulecia istnienia Gdyni, które przypada na 2026 rok.
„Prezent, którego gdynianie potrzebują, to redukcja miejskiego zadłużenia” – stwierdziła Kosiorek. „Marzy mi się, byśmy włączyli w obchody jak największą rzeszę gdynian. Musi być szereg imprez i okazji, by w dzielnicach, w całej Gdyni coś się działo” – przekonywał Szemiot, zapowiadając na stulecie niewielkie wydatki na ważne sprawy – na przykład na parkowe ławki czy skwery.
Szemiot ponowił propozycję objęcia stanowiska wiceprezydentki wobec Aleksandry Kosiorek. Ta stwierdziła, że ofertę tę widziała już w mediach, i ją rozważa. W rundzie pytań wzajemnych Szemiot przekonywał kontrkandydatkę, że warto ją przyjąć – w końcu pełnienie funkcji wiceprezydentki przydało się między innymi obecnej prezydentce Gdańska Aleksandrze Dulkiewicz.
„Bycie wiceprezydentem wcale niekoniecznie przygotowuje do objęcia wyższego stanowiska. Mam doświadczenie, które pozwala na rządzenie miastem” – przekonywał Szemiot.
„W jaki sposób pełnienie mandatu radnego przygotowała pana do funkcji wiceprezydenta?” – odpowiedziała Szemiotowi Kosiorek- „Nie przypominam sobie pana aktywności”
„Podjąłem szereg aktywności. Protestowałem na przykład przeciwko zabudowie Parku Centralnego. Razem z mieszkańcami obroniliśmy Polankę Redłowską przed zabudową” – wyliczał Szemiot, który musiał też bronić się przed zarzutem poparcia niepopularnego dziś prezydenta Szczurka w 2018 roku. Jak mówił, obawiał się wtedy zagrożenia objęcia władzy w Gdyni przez PiS.