Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Sąd dyscyplinarny przy NSA uchylił immunitet zbiegłego na Białoruś Tomasza Szmydta. Uchylenie immunitetu pozwala na wystawienie listu gończego za sędzią, któremu prokuratura chce postawić zarzuty o szpiegostwo.
Jak poinformował wczoraj minister sprawiedliwości Adam Bodnar, Prokuratura Krajowa skierowała do sądu dyscyplinarnego przy Naczelnym Sądzie Administracyjnym wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Tomasza Szmydta. Śledczy wnieśli również o zezwolenie na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie sędziego pod zarzutem szpiegostwa.
Jak poinformował PAP rzecznik Naczelnego Sądu Administracyjnego Sylwester Marciniak, sąd dyscyplinarny przy NSA „podjął dziś uchwałę zezwalającą na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Szmydta, zezwolił na jego zatrzymanie i na zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania oraz zawiesił z urzędu w czynnościach służbowych”.
Podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu posłowie rozmawiali o politycznej karierze Tomasza Szmydta. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz pytała Ministra Sprawiedliwości: „Rodzą się pytania, na które musimy znać odpowiedź. Jak ten człowiek trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry? Czyj podpis widnieje pod dokumentami dotyczącymi jego zatrudnienia? Jak trafił do zespołu ds. prześladowania sędziów? Czyj podpis widnieje pod jego powołaniem do tego zespołu? Czy prawdą jest, że do neo-KRS polecał go wiceminister i bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry Łukasz Piebiak?”
Na te pytania odpowiadał wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha (KO).
„Mamy do czynienia z tajemniczą historią człowieka, który w krótkim okresie zrobił zawrotną karierę w polskim wymiarze sprawiedliwości dzięki wsparciu i zaangażowaniu polityków Prawa i Sprawiedliwości. I mówię to z pełną odpowiedzialnością, nie w oparciu o jakieś swoje wewnętrzne przeczucia, tylko w oparciu o fakty i dokumenty zgromadzone w tej sprawie. Kariera sędziego Szmydta do pewnego momentu rozwijała się w sposób taki całkowicie normalny, do 2017 roku. To wówczas nastąpił pewien moment zwrotny i ta kariera zaczęła gwałtownie przyśpieszać” – mówił Arkadiusz Myrcha.
Wiceminister zaczął następnie odtwarzać ścieżkę kariery Szmydta. Sędzia wkrótce zostaje delegowany do MS w trybie pilnym na polecenie wiceministra Łukasza Piebiaka.
„Tak, pan minister Piebiak, który dzisiaj twierdzi, że […] »nie przyjmowałem tego pana do ministerstwa, robił to zupełnie ktoś inny, do normalnej pracy, ja w ogóle z tym człowiekiem nie miałem nic wspólnego«” – mówił Myrcha.
Łukasz Piebiak był także autorem notatki zlecającej pilne przygotowanie dokumentów do delegowania sędziego Szmydta do biura Krajowej Rady Sądownictwa. Piebiak nie był jedynym politykiem ZP, który promował zbiegłego sędziego. Michał Wójcik wystawiał sędziemu Szmydtowi upoważnienie do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone”. Zbigniew Ziobro powołała go w 2018 roku do zespołu ds. czynności ministra sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych.
Skany dokumentów, o których wspominał w Sejmie, Arkadiusz Myrcha opublikował także na Twitterze (X).