Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Indie wybierają parlament w największych wyborach demokratycznego świata.
Premier Indii Narendra Modi walczy o trzecią kadencję, a opozycja zwiera szyki. Kampanię przed nimi zdominowały tematy bezrobocia i zbyt powolnego rozwoju gospodarki. Nie bez znaczenia są też wątki nacjonalistyczne i antyislamskie. To największe demokratyczne wybory na świecie.
„Wzywam wszystkich głosujących, aby w rekordowej liczbie skorzystali ze swojego prawa wyborczego” – napisał premier Modi na X (twitter.com) – „W szczególności wzywam młodych wyborców, którzy głosują po raz pierwszy, do licznego głosowania. W końcu każdy głos się liczy i każdy głos ma znaczenie!”
Przeciwko BJP Modiego występuje sojusz dwudziestu opozycyjnych partii, idących pod wspólnymi hasłami wydatków socjalnych i ratowania wartości demokratycznych. Modi rządzi krajem silną ręką, a zagraniczni obserwatorzy i opozycja zarzucają mu zwrot w kierunku autokracji.
Wybory nie rozstrzygną się na przestrzeni jednego dnia czy nawet weekendu. Wyborczy maraton, w którym różne regiony pójdą do urn w różnych datach, rozciąga się na wiele tygodni. O tym, w jakim kierunku ostatecznie podążą Indie, przekonamy się dopiero 1 czerwca.
W rozmowie z PAP Krzysztof Mroziewicz, publicysta i były ambasador RP w Indiach, zwraca uwagę na taktykę przekupywania obywateli przez kandydatów, jak również wiarę wielu z Hindusów w wielkość swojego kraju.
„Wyobraźmy sobie Hindusa, który jest analfabetą, ale jednocześnie zna sześć języków, bo taka jest różnorodność kulturowa. Może on nie wiedzieć, gdzie leży Francja czy Australia, ale wie, czym są Indie i że są one wielkie. Kiedy odbywają się próby jądrowe, to wszyscy biedacy wychodzą ze slumsów i tańczą na ulicach z radości, że Indie są supermocarstwem. Ale to nie przekłada się na ilość jedzenia w misce czy liczbę rupii w kieszeni” – mówi Mroziewicz, przewidujący kolejne zwycięstwo Modiego.