0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Wybory samorządowe

Na żywo

Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew

Google News

13:18 13-04-2024

Prawa autorskie: Photo by Iranian Presidency / AFPPhoto by Iranian Pre...

Irańczycy przechwytują statek w cieśninie Ormuz. Kolejny krok w konflikcie z Izraelem

Irański Korpus Strażników Rewolucji przejął w Cieśninie Ormuz kontenerowiec, który, jak twierdzi Iran, „ma związki z Izraelem”. To kolejny krok ku eskalacji konfliktu między Izraelem i Iranem

Irańska państwowa agencja prasowa podała, że irańscy Strażnicy Rewolucji zajęli w cieśninie Ormuz statek „związany z Izraelem”. Jest to zarestrowany w Portugalii kontenerowiec MSC Aries. Kontenerowiec wypłynął wczoraj z portu Chalifa w Abu Zabi Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W poniedziałek miał dopłynąć do portu Nhava Sheva w Indiach.

„Państwo ajatollahów pod przywództwem Chameneiego to przestępczy reżim, który wspiera zbrodnie Hamasu, a teraz przeprowadza pirackie działania stojące w sprzeczności z prawem mięzynarodowym” – powiedział w reakcji na irańskie działania izraelski minister spraw zagranicznych Izrael Kac.

„Wzywam Unię Europejską i cały wolny świat do natychmiastowego uznania irańskich Strażników Rewolucji za organizację terrorystycznego i do szybkich sankcji na Iran” – dodał minister.

Dokładny związek statku z Izraelem jest na razie niejasny.

Firma MSC podała, że na pokładzie statku znajduje się 25 osób.

Eskalacja po 1 kwietnia

To kolejny element eskalacji na linii Iran-Izrael w ostatnich tygodniach. Odkąd w Iranie po Rewolucji Islamskiej pod koniec lat 70. XX wieku rządy objęli islamscy duchowni, stosunki między oboma państwami zawsze były bardzo napięte. W ostatnich tygodniach temperatura konfliktu jest jednak wyjątkowo wysoka. Między innymi przez poparcie Iranu dla Hamasu. I związaną z tym nasiloną wymiany ognia między również wspieranym przez Iran Hezbollahem z Libanu i Izraelem.

1 kwietnia Izrael przeprowadził atak rakietowy na budynek irańskiego konsulatu w Damaszku, stojący zaraz obok irańskiej ambasady. Zginęło w nim 16 osób, w tym część dowództwa irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji. Iran zapowiedział ostrą odpowiedź „w odpowiednim momencie”.

Czekanie w napięciu

Od tego czasu Izraelczycy czekają w napięciu na zapowiadany atak, który jednak wciąż nie następuje. Zaraz po ataku w Damaszku z 1 kwietnia w światowych mediach zaczęły regularnie ukazywać się informacje, że irański atak na Izrael nastąpi w ciągu „24 do 48 godzin”. Podobny komunikat wydał wczoraj wieczorem prezydent USA Joe Biden.

„Spodziewam się, że dojdzie do niego raczej wcześniej niż później” – mówił o ataku dziennikarzom w Waszyngtonie. I apelował do Irańczyków, by powstrzymali się od eskalacji.

Stosunkowo długi okres wyczekiwania na irańską odpowiedź niekoniecznie musi oznaczać, że będzie ona wyjątkowo ostra. Irańczycy również powinni zdawać sobie sprawę, że otwarta wojna z Izraelem niekonieczie jest w ich interesie. Stąd hipotezy, że irańczycy uderzą swoimi rakietami na przykład we Wzgórza Golan – terytorium, które zajmuje Izrael, ale międzynarodowo uznawane są one za terytorium Syrii okupowane przez Izrael.