Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Członkowie rządu Benjamina Netanjahu są gotowi zerwać koalicję, jeśli Netanjahu zrezygnuje z ofensywy na Rafah.
Minister finansów Becalel Smotricz i szef resortu bezpieczeństwa Itamar Ben Gwir grożą wyjściem z rządu, jeśli premier Benjamin Netanjahu złagodzi swój kurs wobec Palestyny. Domagają się szybkiego uwolnienia grupy zakładników, którzy wciąż znajdują się w niewoli Hamasu, a także doprowadzenia do ofensuwu na Rafah. Miasto w Strefie Gazy to ostatni bastion Hamasu i schronienie dla ponad miliona uchodźców. Zerwanie koalicji przez skrajnie prawicowych polityków mogłoby doprowadzić do upadku rządu Netanjahu.
Szef rządu przedstawił Hamasowi propozycję rozejmu pod międzynarodowym naciskiem. Oferta jest „ostatnią szansą”, zanim izraelskie siły uderzą na Rafah. Mediatorem w tej sprawie jest Egipt, próbujący ożywić negocjacje, które utknęły w martwym punkcie.
Jak podaje Reuters, powołując się na anonimowe źródło, Izrael w najnowszej propozycji nie zawarł żadnych nowych rozwiązań, chociaż jest skłonny rozważyć ograniczony rozejm, w ramach którego Hamas uwolni 33 zakładników. Wcześniej była mowa o 40 zakładnikach. Przedstawiciel ugrupowania Chalil Al-Hajja odpowiedział, że nie ma mowy o przystaniu na warunki Izraela.
„Dlaczego mam uwalniać więźniów, skoro nie mamy pewności, czy wojna się skończy?” – zapytał retorycznie w rozmowie z agencją AP.
Izraelska ofensywa na Rafah może być ciosem dla Hamasu, ale i humanitarną katastrofą.
„Jeśli armia zaatakuje Rafah, może to oznaczać potencjalnie największy kryzys humanitarny tej i tak dramatycznej pod tym względem wojny. Wojskowi mają takie plany, czekają jednak na decyzję polityków. „HaArec” zapytał armię, gdzie powinna udać się ludność cywilna w przypadku takiego ataku. Armia odmówiła komentarza. UNICEF apeluje do Izraela, by nie prowadzić operacji wojskowych w Rafah i zwraca uwagę, że przebywa tam obecnie 600 tys. dzieci” – pisał na naszych łamach Jakub Szymczak.
Przeczytaj także: