0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Wybory samorządowe

Na żywo

Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew

Google News

17:06 13-04-2024

Prawa autorskie: Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.plFot. Mateusz Skwarcz...

Kaczyński w Stalowej Woli: lista strachów przed wyborami europejskimi

PiS w Stalowej woli podsumowało jedne wybory i zapowiedziało kolejne. Kaczyński nazwał PO źródłem wszelkiego zła. I przekonywał, że UE dąży do tego, by Polakom żyło się coraz gorzej

PiS zorganizował w sobotę 13 kwietnia w Stalowej Woli swoją Konwencję Samorządową, w której podsumował zeszłotygodniowe wybory samorządowe. I szykował się do kolejnych, europejskich. Głównym mówcą był oczywiście Jarosław Kaczyński.

„Przed państwem architekt dziewiątego zwycięstwa wyborczego Prawa i Sprawiedliwości” – przedstawił lidera PiS prowadzący.

„Przyjechałem tutaj by podziękować tym, którzy głosowali na PiS. Tym którzy nie ulegli może nie terrorowi, ale zastraszeniom, które działo się w ostatnich miesiącach. Porwaniami, torturami wobec polityków PiS” – zaczął Kaczyński. Nawiązywał do skazania, zatrzymania i niemal miesięcznego pobytu w więzieniu skazanych prawomocnym wyrokiem sądu Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego.

Jego przemówienie pełne było czarnej wizji Polski pod rządami KO i jej koalicjantów. Znalazło się też miejsce na komentarz do wyników wyborów samorządowych. Wielkim sukcesem Kaczyński nazwał zwycięstwo Lucjusza Nadbereżnego, prezydenta Stalowej Woli, w pierwszej turze wyborów.

Z PO – nigdy i nigdzie

„W wielu miejscach nie mamy kandydata w drugiej turze” – przyznał Kaczyński. W miastach wojewódzkich PiS walczy w drugiej turze tylko o prezydenturę Poznania. Ale tam szanse na zwycięstwo są bliskie zeru. Zbigniew Czerwiński ledwie przekroczył tam 20 proc. głosów, a PiS jest w mieście mało popularny. Poza tym kandydaci PiS powalczą też między innymi w Częstochowie, Elblągu, Legnicy czy Koninie.

Jak wyborcy PiS powinni zachować się tam, gdzie kandydata PiS nie będzie na karcie do głosowania?

„Jedna reguła musi być żelazna, nigdy z PO – nigdy i nigdzie” – stawiał sprawę jasno Kaczyński. Główną partię rządzącą nazwał źródłem zła.

Jej rządy nazwał popisem łamania prawa pod hasłem odbudowy praworządności.

„Sięgnięto do naszych kieszeni – mamy 5 proc. VAT na żywność” – mówił Kaczyński, choć przemilczał, że to rząd Mateusza Morawieckiego planował przywrócić VAT na żywność, a zdanie zmienił, dopiero po przegranych wyborach, gdy jasne było, że władzę trzeba będzie oddać. Prezes przekonywał też, że podwyżka cen żywności będzie wyższa niż 5 proc., choć to wcale nie jest pewne.

Zła i podstępna UE

Następnie przeszedł do tematu wyborów europejskich. Wnioskując po przemówieniu, strategia PiS do czerwca będzie mało zaskakująca – przez najbliższe dwa miesiące będziemy straszeni Unią i jej rzekomymi planami ograniczenia nam wolności i likwidacji Polski.

Jeśli wierzyć prezesowi, UE chce nas zmusić do przyjęcia jak największej liczby imigrantów, zakazać ogrzewać mieszkania i ostatecznie zlikwidować polskie państwo. A wszystko dlatego, że Niemcy nienawidzą Polski.

Kpił między innymi z polityki klimatycznej. Jego zdaniem zdecydowano o redukowaniu gazu w europejskim miksie energetycznym, ponieważ opłaca się to Niemcom. I polecał swoim wyborcom, by nie wymieniali swoich pieców gazowych, bo jak tylko Niemcom znów gaz zacznie się opłacać, UE natychmiast uzna, że gaz jednak wciąż jest ekologiczny.

Kpił też tradycyjnie z różnych tożsamości płciowych. „Jest już ponad setka różnych płci. Ja się na tym nie znam” – mówił rozbawiony Kaczyński.

Żadnych zielonych ładów

Przekonywał, że listy PiS w czerwcowych wyborach będą bardzo mocne. Ale żadne nazwiska jeszcze nie padły. Dodał, że w PiS walczą jeszcze dwie koncepcje co do sformułowania głównych punktów programowych – będzie ich pięć lub 12. Ale główne założenia są jasne:

„Zadnych zmian w traktatach, żadnych zielonych ładów, żadnych zmian które niszcza gospodarkę i degradują Europę. I żadnych ograniczeń wolności”.

Zdaniem Kaczyńskiego UE chce, by Polakom żyło się gorzej. „Zbliżyliśmy się poziomem życia do zachodniej Europy, ten proces ma się zatrzymać. I po to to wszystko” – przekonywał tajemniczo.

To oczywiście kolejna nieprawda. Wszystkie prognozy ekonomiczne na kolejne lata są jasne – Polska będzie jednym z najszybciej rozwijających się krajów w UE. Będziemy kontynuować drogę konwergencji do unijnej średniej w sile gospodarki i poziomie życia.

Na koniec prezes PiS zapowiedział „wielki marsz” 10 maja tego roku w Warszawie. PiS planowało początkowo inną datę, ale wówczas zgromadzenie organizuje „Solidarność”. A Jarosław Kaczyński uznał, że to nie czas na podziały i trzeba się jednoczyć.